niedziela, 27 grudnia 2020

etap

Młodsza córka Kaliny przeprowadziła się właśnie do nowego telefonu i straciła podczas tego procesu wszystkie wiadomości i inne rzeczy. Kalina widzi, jak córce jest przykro, ale Kalina wie, że to dobra chwila. 
Córka zauważy, że strata to nie jest koniec, tylko etap. I że nawet po stracie da się żyć.

Kalina też musi się tego kiedyś dowiedzieć.

poniedziałek, 21 grudnia 2020

kapsułek

 Gdy kilka tygodni temu córka Kaliny zauważyła, że używamy w domu zamiast kapsułek do zmywarki - kapsułek do prania, Kalina śmiała się z tego kilka dni. Gdy wczoraj Kalina odkryła, że zamiast kapsułek do prania w domu używamy z kolei kapsułek do zmywarki - już jej się nawet śmiać nie chciało.

Są ludzie świetnie zorganizowani i działający rozważnie. Tacy, którzy mają w sobie gen pomyślunku, planowania i zdrowego rozsądku. 

Nie, nie - Kalina nie ma żadnego z nich. W tej kwestii nie ma żadnych wątpliwości.

Ps. Lepszy efekt dają kapsułki do prania. Naczynia wyglądają po nich całkiem znośnie. Po kapsułkach do zmywarki pranie pachnie jak szalet, a do tego tkaniny stały się szorstkie. Nie próbujcie sami. Uwierzcie Kalinie. 

czwartek, 17 grudnia 2020

piątek, 11 grudnia 2020

demencją

 Mama Kaliny jest najfajniejszą staruszką z demencją ever. Nie pamięta, że tydzień temu wróciła ze szpitala covidowego. 

- Ktoś z nas był chory na covid? - pyta przerażona mama, gdy dosłyszała strzępek rozmowy.

- Tak, ty mamo - odpowiada bezmyślnie Kalina.

- To dlaczego nikt mi tego nie powiedział?! Przecież mogłam kogoś zarazić! - odpowiada mama, a Kalina już wie, że opiekuńczość i troska o innych nie mijają z wiekiem. 

dojrzewaniu

- Dzisiaj na lekcji porozmawiamy o dojrzewaniu - powiedziała Kalina, która lubi rozmawiać.

- Czy będziemy mówić o miesiączce? - spytał Jasiu, który często pyta.

- Ja jeszcze nie mam miesiączki - stwierdził Krzyś, który często stwierdza.

- A ja właśnie teraz mam miesiączkę - pochwaliła się Julcia, która lubi się chwalić

          

                  I jak tu nie lubić takiej pracy? :-)


środa, 2 grudnia 2020

PITa

Kalina dostała wezwanie do zrobienia korekty PITa.

Brzmi jak świetny żart.

Mogli również przysłać Kalinie wezwanie do zbudowania łodzi drążącej dziury w dnie oceanu. I też mogli dać tydzień na wykonanie.

Dziś Kalina podjęła walkę z systemem e-PIT i okazało się, że poległa już na wejściu. Trzy razy wpisała źle dane z poprzednich PITów i system uznał, że Kalina to nieKalina. Kazano spróbować jutro.

Skoro strona rządowa informuje, że nadejdzie jutro - warto żyć ;-)

niedziela, 29 listopada 2020

koronawirusem

 Buddyści mówią: Kalino, nie myśl o przyszłości ani o przeszłości. 

Kalina nie posłuchała. Myślała i myślała. Starała się i starała, żeby mama Kaliny nie zaraziła się koronawirusem. Najwyższe środki ostrożności. Maseczki. Dezynfekowanie wszystkiego. Dystans. Pracująca z dziećmi Kalina czuła się zagrożeniem dla mamy. Aż tu los pokazał Kalinie środkowy palec, umieścił mamę Kaliny w szpitalu i tam zaraził mamę koronawirusem. 

Mama Kaliny przebywa aktualnie w szpitalu covidowym. Przechodzi chorobę fantastycznie. Kalina życzy każdemu choremu, żeby tak ją przechodził. Niestety neurotoksyczność wirusa nie była dla mamy Kaliny łaskawa. Pobyt w szpitalu, wirusowe toksyny, odosobnienie, sama choroba - wszystko to sprawiło, że mama Kaliny odpłynęła duchem do innej krainy. Wraz z duchem odpłynął cały intelekt, cała pamięć, całe wszystko.

Mama Kaliny nie wie. Nie wie kim jest, gdzie jest i dlaczego. Nie wie, kim są opakowane w kosmiczne kostiumy pielęgniarki. Nie wie, kim jest jej córka. 

Buddyjskie "bądź tu i teraz" stało się dla mamy Kaliny celem i sensem życia. Niechcący.

Mama Kaliny w środę wychodzi ze szpitala. Dokładniej mówiąc: ciało mamy Kaliny w środę wychodzi ze szpitala. Gdzie jest duch mamy - Kalina nie wie. Prawdopodobnie tam, gdzie powinien być. Teraz. 


czwartek, 29 października 2020

palce

 Kalina zapomniała hasła do swojego bloga. Zdarza się, zwłaszcza Kalinom. 

Zmotywowana przez Polly Kalina spróbowała założyć nowy blog i wtedy okazało się, że "samo się otworzyło". Nie ma co komentować. Życie.

Kalina żyje na kilka etatów. Pracuje w szkole, choć ostatnio nie ma w niej uczniów. Opiekuje się mamą, która jest w kiepskiej formie intelektualnej i sprawnościowej. Jest także mamą ósmoklasistki, która przygotowuje się sama do konkursu matematycznego i potrzebuje wsparcia. Jest też osobą, zajmującą się domem (tak, tak, wiem, nie ma w domu chleba. Ludzkość wytrzymała bez chleba kilka milionów lat, my też damy radę!). 

A przede wszystkim Kalina stara się wrócić do swojej dawnej Kaliny. Do osoby, która umiała być spokojna, gdy chciała. Która wiedziała, co czuje. Która umiała dbać o siebie. Która czuła, gdy jest jej zimno. Która wiedziała, kiedy chce jej się siusiu, a kiedy powinna coś zjeść. Bo ostatnie miesiące sprawiły, że Kalina w amoku, pośpiechu, pędzie i mentalnym ścisku nie jadła, nie piła, nie spała, nie odpoczywała, tylko zawsze biegła, bo cel zawsze był z przodu. Kalina chudła i chudła, aż wreszcie została tylko fasada. Teraz Kalina wypełnia ją powolutku. Palce u stóp są już gotowe. 



czwartek, 20 sierpnia 2020

korona

Córka Kaliny zakończyła kwarantannę. Wróciła po dwóch tygodniach zamknięcia do domu. Rodzina się powiększyła, ponieważ wraz z córką zamieszkała w naszym domu przyjaciółka córki -  jej cała rodzina jest na kwarantannie albo izolacji i dziewczynka nie ma gdzie się podziać. 

Czekamy na choćby pierwsze dobre informacje, że kwarantanna i izolacja w rodzinie dziewczynki się skończą a dziecko będzie mogło rozpocząć rok szkolny, mieszkając we własnym domu.

Do starszej córki przyjechał jej chłopak i podziwia polskie realia.

Wszyscy jesteśmy umęczeni: kwarantannowicze, chorzy, reszta. 

Robimy wszystko, żeby teraz korona nie przyszła do nas do domu - jest nas obecnie w mieszkaniu sześcioro i jakakolwiek forma zamknięcia nie byłaby dobrym rozwiązaniem. A nawet sądzę - byłaby bardzo złym.

I teraz już wiem: każda osoba, u której testy wskazują na zakażenie koroną, musi natychmiast wyprowadzić się z domu, żeby blokada pozostałych członków rodziny trwała jak najkrócej. Nasza chora znajoma po dwóch tygodniach nadal jest chora, jej mąż i syn siedzą na kwarantannie trzeci tydzień, chociaż się od niej nie zarazili. Tak działa profilaktyka w polskim wydaniu.

Mąż Kaliny czytał opracowania naukowe, dotyczące osób, chorujących wcześniej na covid - u ponad połowy z nich diagnozuje się teraz depresję. Nie dziwi. Ciekawe, czy będą robione badania u znajomych ludzi chorych na covid. Podejrzewam, że też mają już depresję. Albo przynajmniej symptomy przemęczenia. 





poniedziałek, 3 sierpnia 2020

pralce

Kalina się miota.
Jej myśli wirują w pralce i co chwilę któraś z nich natrętnie przykleja się do szybki. Szybki przed oczami Kaliny.

sobota, 18 lipca 2020

biorę

Kalina marzy o maleńkim domku na wielkiej łące. Z widokiem na odległe góry. Ogród dochodzi aż do nadmorskiej plaży. Na łące pasą się owieczki. Stado owiec. Na horyzoncie widać sąsiednią stadninę koni. Przy domu wielkie drzewo z gniazdującymi ptakami. Pies. Albo nie: dwa psy. Panele fotowoltaiczne i własna studnia. Dach porośnięty roślinami.
Jeszcze strumyk. Strumyk obowiązkowo, z brzegami porośniętymi wielkimi kępami mchu. Paprocie. Kalina uwielbia paprocie. I oczywiście malwy. Malwy - obowiązkowo.
I miejsce na namioty, żeby znajomi mogli przyjeżdżać na wakacje.
I jeszcze jeże. Rodzinka jeży. Kalinę zachwycają jeże.

Gdyby ktoś miał taki do wydania, zapraszam!

W tym roku Kalina planuje odhaczyć z powyższej listy namiot i stadninę koni na horyzoncie.
Nie od razu Rzym zbudowano. Albo i Kraków.

piątek, 17 lipca 2020

rodzeństwa

Siostra Kaliny miała dwoje rodzeństwa: siostrę (czyli Kalinę) i brata. Nigdy nie potrafiła się dogadać ani z bratem (z którym naprawdę trudno było się nie kumplować), ani z siostrą. Brat przeszedł do Krainy Wiecznych Łowów, więc siostra Kaliny ma już tylko siostrę. I nadal nie potrafi się z nią dogadać.
Kalina musiała sprawdzić w swoim umyśle, sercu i ciele, czy z nią jest na pewno wszystko w porządku, bo usłyszała takie komentarze od starszej siostry, że po nich można tylko albo rzucić się pod metro (nie ma w pobliżu), albo skoczyć ze skał do oceanu (też kiepskie możliwości). Siostra Kaliny bije rekordy własnej nieżyczliwości wobec Kaliny i Kalinowej rodziny i gdyby były Igrzyska Olimpijskie z dyscypliną "przywalanie młodszej siostrze", siostra Kaliny miałaby ogromne szanse na medal. 

Wnioski:
1/ pisklęta z jednego gniazda nie muszą być do siebie podobne;
2/ rodzeństwo nie musi mieć wspólnych genów. Jeśli młodsza siostra i brat dostali mnóstwo tych samych genów od rodziców, to ich starsza siostra mogła dostać akurat wszystkie odwrotne;
3/ są osoby, które potrafią wspierać i współpracować, ale są też inne;
4/ gdy ma się córkę psychologa (a Kalina akurat ma) to się człowiek dowiaduje, jakie mechanizmy powodują, że jego siostra jest wredna, ale ta wiedza wcale nie pomaga.
5/ telefon dzieli ludzi.


wtorek, 7 lipca 2020

czary

Kalina pracuje na półkoloniach.
Dziś na spacerze jedna z dziewczynek, urocza sześcioletnia Madzia, włożyła dłoń w pokrzywy. Spektakularne bąble na jej skórze nie wzbudzały żadnych wątpliwości - swędziło i bolało.
Kalina, nauczona przez życie, że jakakolwiek pomoc jest lepsza niż żadna, wyjęła z plecaka swoją butelkę wody z imbirem i miodem i oblała dłoń dziewczynki, wyjaśniając poszkodowanej i zebranemu gronu obserwatorów, że imbir jest bardzo zdrowy i pomaga na wiele dolegliwości.
Niezwykłe było to, że ślady poparzenia zniknęły w mig. Zupełnie, jakby woda z imbirem i miodem naprawdę była produktem, przeznaczonym do leczenia tego typu dolegliwości.
Dawniej mówiło się na to: czary.
Teraz wcale się nie mówi.

sobota, 4 lipca 2020

przemieszczeń

Kalina dostała na urodziny rower. Dokładnie taki, o jakim by tylko zamarzyła, gdyby postanowiła marzyć o rowerze.
Teraz Kalina przenosi środek ciężkości z samochodu na rower.
Prawdziwa radość krótkich przemieszczeń ma dwa kółka.

niedziela, 28 czerwca 2020

potrzeby

          Mama Kaliny chce jechać na wybory. Mama Kaliny jest zameldowana w tym samym mieszkaniu co Kaliny mąż, co sprawia, że mają jedną komisję wyborczą. Kalina jeździ gdzie indziej na wybory.
- Kalinko, o której Twój mąż przyjedzie po mnie na wybory? - spytała mama Kaliny w niedzielę skoro świt.
- On jeszcze śpi, mamo. Gdy tylko się obudzi, dam Ci znać.
- Och, to dobrze, że jeszcze śpi. W końcu jest niedziela. Nie budź go. Chciałabym tylko, żeby mi teraz powiedział, o której po mnie przyjedzie.

          Wybory wyborami, ale nic nie zmieni potrzeby znajdywania odpowiedzi na ważne pytania.



piątek, 26 czerwca 2020

bezsensowne

Skąd się biorą ci ludzie?
No skąd?
Jeśli muszą uzupełnić jakieś bezsensowne papiery, dokumentację bez idei, sprawozdanie nic-nie-warte, to dlaczego poświęcają na to pół życia swojego i innych?
Nie rozumiałam.
Przecież takie rzeczy trzeba zrobić szybko, bez angażowania nadmiernych sił i środków.
Jeśli jakiś dureń chce ode mnie informację o ilości ptasich kup, znajdujących się co rano na masce mojego samochodu, to nie znaczy, że muszę przygotowywać ozdobne tabelki, wybierać czcionkę, rodzaj papieru i angażować w to pół ulicy.

A tak właśnie wygląda praca w szkole.
Jakiś dureń wymyśla papiery.
Nauczyciele je wypełniają, chociaż widać na pierwszy rzut oka, że papiery są tak bezsensowne, że nikt nigdy w życiu tego do niczego nie wykorzysta.
A dyrekcja przyczepia się do grubości linii, sposobu wyeksponowania tytułu, literówki w siedemnastej linijce.

Pytałam psychologa, o co w tym chodzi.
Wytłumaczono mi: każdy chce być kompetentnym szefem. Nie da się kompetentnie zarządzać stekiem bzdur, więc dyrekcja w sposób nieświadomy szuka obszarów, w których może zarządzać. Dlatego czepia się szczegółów.
Jesteś dyrekcją? Pomyśl! Jeśli twoi pracownicy już spytali psychologa, patrzą na ciebie jak Kalina na swoją dyrekcję.

środa, 24 czerwca 2020

zawsze

Kalina obserwuje osoby, które "nigdy".
Nigdy nie zjedzą śledzia, nigdy nie pozwolą dzieciom oglądać kreskówek, nigdy nie zgodzą się, żeby ktoś za nie decydował, nigdy nie wejdą do meczetu, nigdy nie pojadą na Ukrainę.

Są też osoby, które "zawsze".
Zawsze kładą szczoteczkę włosiem na wschód, zawsze sprzątają kuchnię przed spaniem, zawsze pilnują, żeby ich syn mówił "dzień dobry" sąsiadom, zawsze kupują w tym sklepie, zawsze piorą ręczniki osobno i zawsze piją kawę z cukrem.

Kalina też z pewnością ma swoje "nigdy" i "zawsze", ale jej niekonsekwencja rozwala system.

I dlatego Kalina nigdy nie pilnuje, żeby robić coś zawsze.

mogą

Prawdopodobnie szkoły we wrześniu nie wrócą do budynków, tylko na ekrany. Tak się mówi w kuluarach.


W mojej szkole uczy się około 250 uczniów. Ich rodzice mogą bawić się na weselu wraz z innymi 148 osobami, jeść w restauracji, chodzić do kościoła, siedzieć u fryzjera i kosmetyczki, ale nie mogą wejść z dzieckiem na teren szkoły po świadectwo. 
Dzieci mogą trenować piłkę nożną w klubie, ale nie mogą przyjść do szkoły oddać podręczników i opróżnić szafki.

Wybiórczy ten wirus, albo nic nie rozumiem.


niedziela, 21 czerwca 2020

w środku

Wykorzystujcie każdą chwilę swojego życia na kochanie swoich matek, dopóki są na zewnątrz i w środku tymi samymi osobami, które Was urodziły, wychowały i kochały. Potem z dnia na dzień jest coraz mniej matki w matce. 
Oczywiście można ją nadal kochać. 
A nawet trzeba. 
Ale wtedy kocha się już inną osobę. 
Ona tylko na pożółkłych zdjęciach przypomina tę błyskotliwą, inteligentną, aktywną i twórczą matkę, która spędziła z Wami najlepsze lata Waszego życia.

Gdy Wasze matki będą miały 85 lat, będzie Wam bardzo trudno być córkami. I synami.
Wiem to.
I płaczę nad tym, gdy tylko pomyślę, że mam dwie córki, a za jakiś czas może się zdarzyć, że będę miała 85 lat. O, Losie...

niedziela, 14 czerwca 2020

zadzwonić

- Kalinko, czy mogłabyś do mnie zadzwonić, bo chcę żebyś zobaczyła, dlaczego tak słabo słychać rozmowy - powiedziała mama Kaliny, kładąc swój telefon na stół między sobą a Kaliną.
          Kalina zadzwoniła. Telefon mamy zabrzęczał.
- Ktoś dzwoni - powiedziała mama Kaliny patrząc zaskoczona to na telefon, to na Kalinę.
- To ja dzwonię, mamo - powiedziała Kalina, usiłując zakopać głęboko swoje przygnębienie.
- To co ja mam teraz zrobić, Kalinko? - spytała  zaskoczona mama, nie spodziewając się, że Kalina dzwoni do niej, siedząc tuż obok przy stole.
- Odbierz telefon - powiedziała Kalina.
- Ale jak?
- Tak jak zwykle.
          Mama Kaliny po dłuższej chwili odniosła sukces i odebrała telefon.
- Halo? - powiedziała do słuchawki.
- Słyszysz mnie mamo? - spytała Kalina, trzymając swój telefon przy uchu.
- No słyszę cię, Kalinko, ale byłoby mi łatwiej rozmawiać z tobą bez tego telefonu - powiedziała mama, odsuwając od siebie telefon.
          Kalina coraz częściej ma wrażenie, że naprawdę ciężko jest orzec, kto zwariował, a kto właśnie jest całkiem normalny...

czwartek, 11 czerwca 2020

nadrobić

Człowiek cieszy się, że jest długi weekend, bo da radę nadrobić zaległości w pracy i w domu.
To jest kompletnie chore.

wtorek, 9 czerwca 2020

niezwykłą

Kalina jest osobą uzależnioną od wielu rzeczy. Od słońca, upałów, patrzenia na morze, przyglądania się rozmawiającym ze sobą córkom Kaliny, chodzenia boso, jedzenia wiśni, stania na łące, jeżdżenia samochodem, leżenia w hamaku, spania pod namiotem, spacerowania z mężem po leśnych dróżkach, przebywania wśród kobiet i czytania.
W oczekiwaniu na spełnienie większości potrzeb, Kalina czyta "Niezwykłą podróż Pomponiusza Flatusa", która jest książką tyleż głupią, co zabawną. Tyleż bezsensowną, co inteligentną. I w tak odpowiednim stopniu pozbawioną moralizatorstwa, że nadaje się na rozpoczynanie podczas jej czytania przedsennej przesiadki do innej rzeczywistości.

Kalina czytała już historię Pomponiusza, rżała wówczas ze śmiechu i masowała obolałą przeponę. Taki był moment.
Kalina czyta teraz drugi raz historię Pomponiusza i nie rży ze śmiechu, ale czuje, że zakręty w jej synapsach nieco się prostują, że kora szara odzyskuje naturalną barwę, a móżdżek przestaje się wahać w kluczowych momentach.
Taki jest moment.

niedziela, 7 czerwca 2020

wakacje

Wakacje, przybywajcie!
Otoczcie Kalinę ciepłem, słońcem, wysypianiem się i brakiem komputera!

wstyd

Kalina przygotowuje teraz dokumentację w związku ze swoim egzaminem na kolejny stopień awansu nauczycielskiego.
Kalinie jest wstyd.
Kalina zamyka oczy i nie patrzy, co pisze.
Podstawa prawna, związana z awansem nauczycielskim, jest tak żałosna, że Kalina musi robić częste przerwy w pisaniu, żeby nie myśleć, w jak prymitywnym świecie żyje

W ani jednym punkcie Kalina nie musi pisać o uczniach. Cała dokumentacja dotyczy wyłącznie zebranych przez Kalinę papierów. Kalina nie musi być dobrym nauczycielem. Musi mieć tylko na to papiery.


sobota, 6 czerwca 2020

działa

Gdyby nie było smutku, nie byłoby radości.
Tak to podobno działa.
Mam nadzieję, że to prawda, bo jeśli to tylko głupi żart, to mnie szlag trafi.


piątek, 5 czerwca 2020

merdać

Dostałam informację, że otrzymam przesyłkę, a wcale nie przypominam sobie, żebym coś kupowała.

Dzięki temu wiem, jak czuje się cocker spaniel, gdy jego pan trzyma w ręku szeleszczące opakowanie od jakiegoś psiego przysmaku, ale jeszcze nie wiadomo, od jakiego.

Tak bardzo chciałabym teraz móc merdać ogonem!

czwartek, 4 czerwca 2020

szukam

Szukam Ukrainki, która zamieszka z moją mamą od zaraz. Sprawdzonej.
Znasz?
Daj znać, bardzo proszę!...

napadnięte

Kalina ma pewne zasoby, z których korzysta w chwilach kryzysu. Zasoby te, napadnięte nagłym telefonem "muszę się spotkać", spotykają się z Kaliną i pompują w Kalinę siłę, energię i radość. Kalina dba o te zasoby gdy jest w dobrej formie i pompuje w nie, gdy one tego potrzebują.
Teraz Kalina potrzebuje i czerpie.
Kocham Was! Gdy czerpię i gdy pompuję!

poniedziałek, 1 czerwca 2020

finał

Córka Kaliny bierze udział w Odysei Umysłu. W tym roku finał odbywa się przez internet. Drużyny nagrywają spektakl w wersji anglojęzycznej i wysyłają przez ocean.
Dobrze im poszło, choć nie wygrali. Szczęście wielkie.


Kalina czuje nadchodzący kryzys zdrowia. Tak się dzieje zawsze, gdy stres dokłada mi kolejną cegłę na barki. Ciało poszukuje łóżka gorączką i infekcjami.


poniedziałek, 25 maja 2020

sprzedaży

Poszukiwałam zdjęć ssaków naczelnych w internecie. Wpisywałam kolejne gatunki i zapisywałam linki, żeby pokazać uczniom.
Wpisałam "kapucynka". Żałuję.
Wyskoczyły mi całe strony ofert sprzedaży kapucynek w Polsce.

Gatunek Homo powinien być wyrzucony ze ssaków naczelnych.

środa, 20 maja 2020

końcu

Mama Kaliny nie rozpoznała dziś kluczy od swojego mieszkania. Trzymała je w dłoniach i pytała, co to jest.
Kalina ma do wyboru dwa rozwiązania: zabiera mamę do siebie lub wprowadza się do mamy. O ile pierwsze rozwiązanie jest katastrofalne, o tyle drugie jest katastrofalne.
W ten oto sposób Kalina musi podjąć decyzję o końcu siebie. A jest on bliski.


wtorek, 19 maja 2020

kucharskich

Kalina ma zwyczaj notowania w książkach kucharskich, czy danie smakuje, czy nie.
Ostatnio rodzina Kaliny kosztowała zielone curry z Jadłonomii.
- Smakuje wam? - spytała Kalina z pełną paszczą. - Co wpisać obok przepisu?
- Bardzo smaczne - powiedział mąż, przełykając.
- Wpisz: gotować, gdy córki nie ma w domu - powiedziała córka, zostawiając pół obiadu. Nie lubi pikantnych potraw.

Kalina czasem przypomina sobie, że jest dumna ze swoich córek i to był ten moment.

poniedziałek, 18 maja 2020

zbiera

- Cześć mamo, tu Kalina. Miałaś rano rację. Mówiłaś, że będzie dziś padać deszcz i rzeczywiście, zbierają się czarne chmury.
- Ja tych chmur, Kalinko nie widzę.
- Wyjdź na balkon i spójrz w lewo. Widzisz?
- Och, Kalinko, jakie u mnie są czarne chmury! Ty wiesz, że chyba zbiera się na deszcz?!

Jednak nie było deszczu. Może to i lepiej? Mama byłaby bardzo zaskoczona.

niedziela, 17 maja 2020

wstydziłaby

Gdyby ktoś napisał piosenkę o tym, że Kalina zrobiła coś bardzo złego, Kalina wstydziłaby się zakazywania umieszczenia tej piosenki na liście przebojów. Zwłaszcza, gdyby naprawdę Kalina zrobiła coś złego...
I to nie jest ważne, czy byłaby to decyzja Kaliny (usunąć piosenkę o mnie!), czy byłaby to decyzja kogoś z przyjaciół Kaliny (Kalino, nie chcę, żebyś się martwiła tą piosenką, więc ją usunę), czy też ktoś próbowałby usunąć ją, zanim Kalina by się o tym dowiedziała (Kalinko, ktoś napisał o tobie niemiłą piosenkę, ale nic się nie martw. Sprawa jest już załatwiona).

I tylko Kalina jeszcze doda, że zupełnie nie rozumie, dlaczego zmarłych czci się na cmentarzach. Przecież oni tam się dostali po śmierci!? Powinno się ich czcić w domu, gdzie żyli!

I tyle o wstydzie.

lekcje

Szkoła ma zapewnić opiekę dzieciom z klas 1-3 w godzinach pracy rodziców, ale jednocześnie dziecko musi uczestniczyć w nauczaniu. Oznacza to, że wszystkie dzieci z klas 1-3 będą miały lekcje online po 17-ej, gdy już wrócą do domu. 
W przeciwnym razie albo w lekcjach będą brały udział tylko dzieci przebywające w szkole, albo tylko te, które nie zostały posłane do szkoły. Nie da się jednocześnie prowadzić lekcji online przez komputer i lekcji w sali szkolnej.
A co ciekawego w samej szkole? 
Dzieci nie mogą się zbliżać do siebie na dystans mniejszy niż 2 metry. Nie wolno im poruszać się swobodnie po sali. Nie wolno im brać do rąk żadnych przedmiotów, które były dotykane przez inne dzieci lub przez nauczyciela. Dziecko nie może zbliżyć się do nauczyciela na dystans mniejszy niż 2 metry. 

Już samo powyższe świadczy o tym, że albo minister edukacji nigdy w życiu nie był w szkole, albo jest kompletnym idiotą. 
Nie, no w szkole to chyba jednak był...

czwartek, 14 maja 2020

bardziej

Wyhodowałam w domu 3 chrząszcze. 
Znalazłam jakiś czas temu larwy w doniczce, zrobiłam terrarium i stworzyłam tzw. warunki. Z larw powstały pędraki, a po tygodniu przeistoczyły się w cudne imago.
W ten sposób zostałam matką adopcyjną trzech uroczych ryjkowców, podobnych do poniższego, tylko naturalnie ładniejszych, bardziej inteligentnych i milszych.



niedziela, 10 maja 2020

odpoczęłam

Bo ja za dużo pracowałam...
I przez to wszystko kręciło się w odwrotną stronę. A ten weekend odpoczęłam.
Jutro mamy rocznicę ślubu i z tej okazji dzisiaj zjedliśmy pizzę. Pizza rocznicowa.

Sprawdziłam w Internecie: istnieje osoba, która nazywa się Anna Kwarant. Współczuję.

środa, 6 maja 2020

wolne

Mama Kaliny codziennie oznajmia Kalinie, że bardzo się cieszy, że Kalina teraz ma wolne i nie musi pracować, bo strasznie ciężko mają ci, którzy pracują teraz zdalnie.
Jeśli jesteś osobą, która pracuje teraz zdalnie, poczuj przypływ dobrej energii od mamy Kaliny.

W ramach wdzięczności uprzejmie proszę o przesłanie mi dobrej energii od jakiejś innej mamy, bo też potrzebuję jej do pracy. Zdalnej ofkors.

wtorek, 5 maja 2020

balowej

W regulaminie oceniania zachowania w szkole mojej córki pojawił się zapis, że uczeń nie może uczestniczyć w lekcjach w piżamie.
Nie ma natomiast zapisu, że nauczyciel nie może prowadzić lekcji w sukni balowej. Ach, gdybym tylko miała suknię balową, dzisiaj pracowałabym w sukni i w szpilkach :-)

niedziela, 3 maja 2020

pin

Kalina zmieniła sobie pin w telefonie, bo to źle mieć zawsze ten sam, zwłaszcza że już wszyscy go znali.
I teraz Kalina niezmiernie się cieszy, że telefon nie działa jak karta kredytowa i po trzech błędnych pinach nie blokuje się w ścianie. Gdyż albowiem Kalina za każdym razem wstukuje najpierw stary pin, a dopiero po chwili przypomina sobie, że zmieniła.
A właściwie to telefon przypomina Kalinie subtelnym tekstem...


piątek, 1 maja 2020

srebrnych

Tuż przed pandemią fryzjerka Kaliny dokonała aktu nieagresji i obcięła Kalinie włosy bardzo. Bardzo.
Dało to początek fali niefarbowania włosów i noszenia przez Kalinę cudnej srebrnej siwizny zamiast farbowanych blondów, blądów i błędów.
Teraz Kalina wie, że decyzja o przejściu na siwiznę była kluczowa w utrzymaniu dobrej formy psychicznej Kaliny podczas całej kwarantanny.
Gdy Kalina przypadkowo zerka w lustro i widzi "tę kobietę" w krótkich, srebrnych włosach, ma ochotę powiedzieć jej z uśmiechem "dzień dobry".
Co właściwie wcale nie jest takie złe, bo czyż nie można być uprzejmym dla siebie samego, zwłaszcza, gdy się ma siwe włosy? Ot, choćby z szacunku dla wieku.

czwartek, 30 kwietnia 2020

psychodeliczny

Dziś w nocy śnił mi się człowiek, którego bardzo nie lubię. Mijał mnie, ubrany w psychodeliczny szlafrok.
Wyglądał adekwatnie.
Pozytywem jest to, że nie zwrócił na mnie uwagi. To budujące. Chciałabym, żeby nie zwracał.

środa, 29 kwietnia 2020

silnika

Zepsuł się silnik w maszynie do szycia.
Kalina ma problem z węchem, więc nie poczuła.
Mąż Kaliny nie ma problemu z węchem, więc poczuł.
Nowy silnik kosztuje 90 zł. Niedużo, porównując z ceną nowej maszyny.
Mąż Kaliny zasiadł, aby zamówić nowy silnik i dowiedział się, że wprawdzie jest w wielu sklepach, ale wszędzie niedostępny. Tak zwane "już nie produkują" zapukało mu w ekran.
Trzeba oswoić cenę nowej maszyny.
Nie taka ona straszna, jak ją malują.
No i zawiera w sobie cenę silnika... 

wtorek, 28 kwietnia 2020

ewolucyjnych

Ząb mądrości to jedna z największych pomyłek ewolucyjnych, które co kilka lat przypominają o swoim istnieniu Kalinie .
Akurat teraz Kalina rozpoczyna w ósmych klasach ewolucjonizm i to bardzo przykra koincydencja.

służą

Nie służy mi komputer i telefon.
Służą mi książki.
Nie służy mi alkohol.
Służy mi woda z imbirem, miodem i cytryną.
Nie służy mi stres.
Służy mi słońce i wiatr.
Nie służą mi zimowe ubrania.
Służą mi bose stopy.
A tymczasem od środy znowu ma być zimno.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

egoizmem

W ciężkich chwilach umysł odcina zbędne sprawy i zajmuje się tym, co najważniejsze.
Mój umysł też tak ma.
Gdy dzieje się źle cała krew z mojego ciała wpływa do ośrodka w mózgu, odpowiedzialnego za rozwiązywanie problemów.
Myślę, że inni też tak mają.
Z tego powodu wiem, że należy oszczędnie rozmawiać z ludźmi, którzy są w stresie.
Oni nie słyszą, nie widzą, nie czują niczego, co wykracza poza ich problem. I to nie jest ich egoizm. Egoizmem jest tego nie wiedzieć.

piątek, 24 kwietnia 2020

szerpointa

Na webinarze, dotyczącym obsługi pewnego programu komputerowego, pan specjalista informatyk, powiedział
"że aliasy dodane mają podpięte granularnie wyłączane licencje szerpointa"

Kalina wie, że specjaliści mają czasami specjalistyczne urządzenie zamiast mózgu i to był ten przypadek.
Prawdopodobnie pan specjalista miał zamiast mózgu wyciskarkę do czosnku.

środa, 22 kwietnia 2020

populacja

Kalina mieszka w małym bloku. Dookoła Kaliny mieszka natomiast największa na świecie populacja palaczy balkonowych.
Kalina i jej rodzina są całodobowymi biernymi palaczami.


poniedziałek, 20 kwietnia 2020

zupą

Gdy dzieci w szkole pracują w grupach, niekiedy mają problemy z nazwaniem swoich grup. Wówczas Kalina autorytarnie nazywa jedną grupę i reszta natychmiast idzie za ciosem.
Przykład, który wybiera Kalina, zawsze zwiazany jest z jakąś zupą.
I wtedy na szkolnej tablicy wypisane są pracujące nad projektem grupy, np:
Zupa pomidorowa,
Rosół z makaronem,
Grochowa,
Grzybowa z kaszą.


pomyłek

Im więcej maili Kalina wysyła dziennie, tym więcej robi w nich najdziwniejszych pomyłek.
Na przykład zamiast wklejać swój podpis, wkleja temat lekcji z 4b.
Albo nie dołącza załaczników.
A czasem dołącza załącznik, ale nie ten, co trzeba.
Niekiedy myli, jakie lekcje wysyłać którym uczniom.
Czasem zamiast uczniom, wysyła jakiegoś maila nauczycielom.
I myli plan lekcji, ponieważ hasło "Jaki dziś dzień? Nie wiem: środa albo lipiec" jest Kalinie niezmiernie bliskie.

Kalina obserwuje to zjawisko i patrzy, czy się za to na siebie gniewa, czy mówi sobie w duchu "oj, oj Kalino, musisz się postarać, bo to wymaga poprawy".

I ku swojemu zadowoleniu, Kalina nie ma do siebie o to pretensji. A nawet bawi to Kalinę niezmiernie, gdy mail do pewnej Zuzi został zakończony:

Pozdrawiam serdecznie,
Spacer po Poznaniu.

godzien

Krótkie łodyżki obcięte z geranium włożyłam do wazonu i postawiłam na stole.
Zapach godzien pałaców!
To przykład zapachu, który ma kształt!

niedziela, 19 kwietnia 2020

pozytywnych

     - Mamo, u nas już nikt nie analizuje ilu jest chorych i gdzie - powiedziała kilka tygodni temu córka Kaliny. Było to wtedy, gdy liczba pozytywnych testów w jej kraju przekroczyła 7000.
     Kalina dziwiła się w myślach.
     Teraz liczba pozytywnych testów w Polsce przekroczyłą 7000. Kalina nie analizuje, gdzie i kto zachorował. To już nie ma znaczenia.
Ważniejsze jest, żeby znaleźć swoje miejsce, swoją drogę z tego miejsca do siebie samego i nie zabłądzić.

czwartek, 16 kwietnia 2020

przeczytania

Odczuwam ogromną potrzebę przeczytania japońskich ksiażek Joanny Bator. Pożyczyłam dziś od koleżanki "Japoński wachlarz", pocztą idzie już do mnie "Rekin...". Jeśli to wystarczy, przestanę. Jeśli nie - będę musiała kupić "Purezento".
Tylko "Rekina..." nie czytałam. Ale to nie ma znaczenia. 
Wcale nie przeszkadza mi, gdy czytam jakąś książkę drugi, trzeci, czwarty,.. dziesiąty, ...nasty raz ;-)

środa, 15 kwietnia 2020

zwierząt

Jeden z uczniów Kaliny przysłał zdjęcia swoich zwierząt. Kalina nie została uprzedzona, jakiego rodzaju będą to zwierzątka i otworzyła wszystkie pliki bez przygotowania.
A zwierzątka to:
osioł
koza
kuc
mops
owczarek niemiecki
kot.

Zwierzaki mają ogromne pastwisko, łażą po nim leniwie i skubią świeżą, zieloną trawkę (kuc, osioł i koza) lub leżą na poduszce na fotelu i łypią jednym okiem w kierunku osoby, robiącej zdjęcie (owczarek, mops i kot).

Niektórzy mieszkają w raju!

wtorek, 14 kwietnia 2020

siostrą

Chciałabym wnieść poprawkę do ustawy o byciu siostrą.
Uważam, że siostra to funkcja a nie geny i należy to podkreślać. 
W związku z tym, jeśli czyjaś rodzona siostra absolutnie nie spełnia swojej roli, a wręcz uprzykrza człowiekowi życie, powinno się z ramienia prawa odebrać jej przywilej do nazywania się czyjąś siostrą.

Człowiek, jeśli widzi niedaleko (albo i daleko) od siebie kobietę, która idealnie nadaje się na jego siostrę, powinien mieć szansę oświadczyć się jej w sposób nienachalny i uzyskać ewentualną zgodę na zostanie siostrą. Ze wszystkimi prawami i obowiązkami związanymi z byciem siostrą.
Z prawem do dzwonienia o każdej porze doby. Z prawem do ryczenia w rękaw, nawet jeśli to rękaw od wyjściowego żakietu. Z prawem do słuchania i prawem do mówienia. Z prawem do popełniania błędów i z prawem do przytulania. Z prawem do usłyszenia, że jest się głupią i beznadziejną oraz najlepszą na świecie - w jednym zdaniu. Tak, jak to z siostrami powinno być. 

Kalina miała brata, który w rzeczywistości był emocjonalną siostrą Kaliny. Niestety odszedł i nie wróci. Kalina wie zatem, jak to jest mieć wspaniałą siostrę i wie też, jak to jest mieć siostrę, która tytuł siostry uzyskała prawdopodobnie tylko przez przypadek. Albo raczej po partyjnej znajomości. 





sobota, 11 kwietnia 2020

okazji

Zapominam o oddychaniu. 
W stresie, gdy coś mnie boli, gdy jest mi źle. 

Mam nadzieję, że nie będzie takich okazji.

wtorek, 7 kwietnia 2020

teoretykiem

Kalina jest najlepszym teoretykiem na świecie.
Kalina doskonale wie, jak cżłowiek powinien radzić sobie z atakami. 
Z agresją. 
Wszystko to Kalina wie. 
A nawet jeszcze więcej. 
Niestety wiedza Kaliny w żaden sposób nie przekłąda sie na praktykę, gdy obiektem ataków jest Kalina.

mięśniami

Wysunięty dysk - to brzmi lepiej niż dyskopatia.
Kaliny dysk postanowił sprawdzić, co dzieje się poza kręgosłupem. 
Na szczęście ćwiczeniami i masażami Kalina i jej mąż wsunęli dysk na miejsce. 
Teraz tylko trzeba jeszcze rozwiązać problem z mięśniami, które niewiarygodnie usztywniły się w momencie wysunięcia dysku - próbowały chronić Kalinę przed bólem. 
Kalina kładzie sie na podłodze i jęczy, a mąż Kaliny delikatnie masuje kamienie, które nagle pojawiły się pod skórą Kaliny.
To kolejny rozdział kwarantanny.
Nie ma nudy, panie. Nie ma...



niedziela, 5 kwietnia 2020

elastyczność

        Mama Kaliny traci elastyczność.

- Mamo, na kartce masz wszystko napisane - mówi Kalina do telefonu, stojąc pod balkonem mamy.

           Mama stoi na balkonie, trzyma w rękach kartkę i patrzy na papier zaskoczona.

- Tu nic nie ma, Kalinko. Pusta kartka - odpowiada do słuchawki.

        Kalina nie wie, jakimi słowami powiedzieć mamie, że kartkę trzeba odwrócić na drugą stronę. 

         Kalina nie wie, skąd wziąć cierpliwość, żeby teraz rozmawiać z mamą. Cierpliwość jest towarem deficytowym w czasach, gdy Kalina ze strachem wchodzi do budynku, w którym mama mieszka, żeby zostawić jej na progu obiad w słoiku i owoce. Kalina wie, że jedna z sąsiadek mamy nie zachowuje żadnych warunków odosobnienia. Jeździ teraz po lekarzach, chodzi do banku, załatwia sprawy w urzędach, chodzi codziennie na zakupy. Kalina zabroniła mamie wychodzić za próg. Śmieci w worku mama kładzie na wycieraczce - ktoś z sąsiadów zabiera je, gdy wychodzi z budynku. Kalina wie, że wirus zakłada koronę cierniową na głowy osób w wieku mamy.

        Mama codziennie pyta Kalinę, czy może jednak nic się nie stanie, gdy pójdzie na spacer. Może się nie stanie - myśli Kalina. Może.

- Mamo, czy potrzebujesz karmę dla kota? - pyta Kalina, zamawiając zakupy w sklepie internetowym.
- Kalinko, kocią karmę mam. Zupełnie nie potrzebuję.
Następnego dnia mama dzwoni:
- Kalinko, czy mogłabyć zamówić mi kocią karmę? Biedna kotka nie ma co jeść.

        W życiu bezkwarantannowym takie sytuacje były ciężkie. Teraz to spadające na Kalinę głazy. 

          Ludzie szyją maseczki, przekazują je potrzebującym. Czy ktoś wysyła potrzebującym świeżo uszytą cierpliwość?

piątek, 3 kwietnia 2020

zegar

Przestawił mi się zegar biologiczny. Zasypiam po obiedzie, budzę się przed kolacją. Zasypiam około 4 w nocy i budzę się o ósmej. Zupełnie jakby czas snu rozbił się na dwa kawałki.
Dwie noce w każdej dobie. Sypiam między czwartą a ósmą. Każdą czwartą i każdą ósmą...

wtorek, 31 marca 2020

yukacie

Kalina kupiła w czasie ubiegłym dwa kimona w lumpeksie. Cudne. Okazało się, że to oczywiście nie są kimona, tylko yukaty, co wcale nie zmniejszyło zachwytów Kaliny nad owymi.
Dzisiaj Kalina ubrała yukatę. Założyła. Owinęła się. No nie wiem, co się robi z yukatą. Zrobiłam to, co trzeba i przechadzam się w niej po domu. W yukacie można się tylko przechadzać, bo znacznie skraca długość kroku ludzkiego.
Nie szkodzi.
Kalina nieznacznie nie potrafi posługiwać się rękoma w yukacie. Zahacza o wszystko rękawami, wkłada je pod kran, do garnków, zaczepia o patelnię.
Nie szkodzi.
Kwarantanna w yukacie mija mniej kwarantannowo.

niedziela, 29 marca 2020

pracuje

Mama Kaliny nie może sobie poradzić ze zmianami.
Kalina ledwo zaczęła pracować w szkole, a już do niej nie chodzi.
- I jak tam, Kalinko, jesteś w domu?
- Tak, mamo. Szkoły są teraz zamknięte.
- Jak to, zamknięte?! Przecież tam są dzieci!
- Mamo, przecież wiesz, że ja też powinnam być teraz w szkole, ale nie jestem. Pracuję z domu. Dzieci też są teraz w domach.
- To jak one się uczą?
- W swoich domach, mamo.
- To kto jest w szkołach?
- Nikogo nie ma.
- To gdzie ty teraz pracujesz?
- No w domu, mamo.
- No widzisz, Kalinko, a ja myślałam, że ty cały czas pracujesz w szkole.

Logika mamy Kaliny być może jest dość pokrętna, ale jednak racja jest po stronie mamy:
jak ktoś pracuje w domu, to nie pracuje w szkole, prawda?


czwartek, 26 marca 2020

nauczania

Już wiem. Zrozumiałam. Widzę logikę i jest mi lżej.
Zrozumiałam, na czym polega problem z rodzicami, którzy teraz psioczą na nauczycieli.
Oni bardzo opiekują się swoimi dziećmi.
I to jest w zasadzie piękne, gdyby nie to, że oni to robią dopiero teraz.
I nagle dziwią się, że ich dzieci nie chcą się uczyć, nie chcą pisać w zeszycie, nie chcą uczestniczyć w lekcjach, są aroganckie, niewychowane, niezmotywowane.
Ciężko jest przyznać się do tego, że od momentu odstawienia dziecka od piersi miało się z nim kontakt sporadyczny i raczej wzrokowy.
Teraz chciałoby się, żeby to dziecko w podskokach uczyło się słówek z niemieckiego i wzorów z chemii, a ono mówi "zamknij drzwi".
A przecież chodziło do szkoły, miało nowy tornister co dwa lata i opłacony basen w piątki.
Coś tu nie gra.
No tak!
Wszystko gra, tylko nauczyciele nagle zmienili sposób nauczania i dziecko nie może się dostosować. I to jest powodem tego, że z trudem kojarzy, jak ma na imię jego siostra, i na dodatek nie wie, że nie trzyma się stóp na stole kuchennym, zwłaszcza gdy jakaś kobieta robi kolację. Aha, to matka.
Teraz wszyscy dostrzegli swoje dzieci. Rozpoznali je, jako przeszkadzający, niewyprowadzalny do ogródka element wystroju.

PS. Dziś jakaś internautka wypisała się intelektualnie twierdząc, że nauczyciele nie zrozumieją problemu rodziców, bo rodzice pracują teraz zdalnie, a mają swoje własne dzieci pod opieką
To cudowne. Jak świat światem żadna nauczycielka i żaden nauczyciel nie ma dzieci w domu i nie pracuje teraz zdalnie. Nigdy tego nie zrozumiemy. To prawda.

I jeszcze coś: rodzice szukają teraz zajęć dla swoich dzieci. Interaktywne zwiedzanie Luwru, wycieczki 3d po parku jurajskim, symulacja lotu balonem, "Czerwony Kapturek i dziadek do orzechów". Do wyboru, do koloru. Wszędzie same atrakcje bez wychodzenia z domu.
Do wszystkich tych zajęć potrzebne jest tylko dziecko i komputer.
To przykre.

środa, 25 marca 2020

zdalnie

Nie mogę pracować zdalnie, bo serwer mnie wyrzuca. Jest przeciążony.
- I to, jest, droga wycieczko, przykład na kwadraturę koła: jak przeprowadzić zdalnie lekcje, których nie da się przeprowadzić...

poniedziałek, 23 marca 2020

inaczej

Każdy inaczej.
Każdy inaczej rozumie "nie wychodzić z domu".
Każdy inaczej rozumie "nie spotykać się z ludźmi".
Każdy inaczej rozumie "mam ochotę na herbatę"...

wtorek, 17 marca 2020

jogi

Od miesiąc nie ćwiczyłam jogi. Dziś się z nią przeprosiłam i zaczęłam z jogą dzień.

Jasna pogoda, że też mam aż tyle mięśni i ścięgien, których normalnie nie używam?!
Jak to możliwe, że nie zaniknęły w wyniku ewolucji?!



niedziela, 15 marca 2020

telewizor

Hipnotyzuje mnie telewizor. 
Mąż ogląda wiadomości, a ja za każdym razem, gdy przechodzę obok, staję i zaczynam słuchać. 
To niczego nie zmienia. Nie daje mi siły. Ani mądrości. A jednak słucham. Jak dotykanie językiem bolącego zęba. 



czwartek, 12 marca 2020

zamknięcia

Kalina wysyła uczniom biologiczne filmy do oglądania. 
"Żeby ich chociaż trochę zatrzymać w domach" - prosiła dyrekcja. - "Niech robią notatki, niech mają zajęcie."

Bo okazało się, że od momentu zamknięcia szkół uczniowie zapchali centra handlowe i kina. I fastfoody.


wtorek, 10 marca 2020

zdjęcie

Kalina pokazała uczniom zdjęcie pewnego znanego wokalisty pewnej znanej grupy. The Doors, znaczy się.
- Kto to? - spytała naiwnie.
- Magda Gessler - odpowiedział ktoś z tyłu sali.

Jaciękręcę...

czwartek, 5 marca 2020

PITy

Nadszedł moment, gdy Kalina i jej mąż powinni rozliczyć swoje PITy.
W ubiegłym roku Kalina musiała własną osobę przemieścić do urzędu skarbowego, ponieważ wyniknęły pewne nieprawidłowości i tam dowiedziała się, że PITów już nie trzeba wypełniać, tylko się je akceptuje.
To duża zmiana w życiu Kaliny i jej męża, gdyż nie radzili sobie oni nigdy z Pitami.
Mąż Kaliny spróbował w tym roku sam zrobić ten jeden prosty ruch aby zaakceptować PITy i okazało się, że poległ.
Nie ma takiego PITa, któy byłby dość prosty dla Kaliny i jej męża.

Nie ma takiego ministra finansów, który by nam podskoczył. I dorównał. Indolencją dorównał.

środa, 4 marca 2020

piątek, 28 lutego 2020

drzwiach

Kalina wychodzi z gabinetu lekarskiego, przepuszczając w drzwiach mamę. Mama zawsze staje tuż za drzwiami, obojętnie co to za drzwi: do windy, obrotowe drzwi w urzędzie, drzwi w tramwaju. Mama wychodzi i staje. W końcu wyszła, to się zatrzymuje. Zawsze Kalina na nią wpada, gdy idzie za mamą. I tyle razy już wpadła na mamę i nadal się nie nauczyła, że mama i tak się zatrzymuje.
Kalina przestała mówić mamie, że ma się nie zatrzymywać. Jak mama się może czegoś nauczyć, skoro Kalina nie może? ;-)

Mama lepiej czuje się w sklepach, gdy pcha przed sobą wózek. Wózek dodaje jej stabilności. Niestety wózek w rękach mamy jest narzędziem zbrodni. Zbrodni na obuwiu Kaliny. Gdy mama z Kaliną są razem w sklepie i Kalina ogląda jakiś towar, mama zawsze podchodzi do Kaliny, żeby też obejrzeć. A wtedy okazuje się, że znajdujący się przed mamą wózek sklepowy wjeżdża w Kalinę. A zwłaszcza w jej buty.
- Mamo, idź, proszę pierwsza, bo co chwilę wjeżdżasz mi w buty.
- Ależ ja ci w nic nie wjeżdżam - odpowiada mama, wbijając wózkowe kółko w kostkę Kaliny.

A życie toczy się dalej, bez względu na to, czy buty Kaliny są całe poobijane, czy też nie. Bo życie po to jest, żeby się toczyć. Jak kółka od wózka w sklepie

środa, 26 lutego 2020

rozrodczy

Humor zeszytów szkolnych, dział rozmnażanie człowieka:

1. Podczas ciąży rozwijający się organizm znajduje się w jajniku (w niektórych przypadkach w pochwie, a niekiedy i w jajowodzie) kobiety.
2. Menstruacja zachodzi u mężczyzn w pewnym okresie życia (to zdanie za poprawne uznawali i chłopcy i dziewczynki...)
3. Miesiączka u kobiet trwa miesiąc.
4. Pępowina zapobiega wypadnięciu dziecka z macicy podczas porodu.
5. Sperma to wydzielina dróg rodnych mężczyzny, zawierająca komórki jajowe.
6. Plemniki wytwarzane są przez najądrza (także przez nasieniowody lub nawet penisa).
7. Ciąża u człowieka trwa 10 miesięcy.
8. Pochwa u kobiety służy do sikania.


I hit sezonu, wisienka na torcie lub gwóźdź do trumny:
Układ rozrodczy mężczyzny składa się z jąder, nasieniowodów, prącia i worka próżniowego.

Praca w szkole to najlepsza robota pod słońcem! ;-)






niedziela, 16 lutego 2020

wolontariuszy

Szkolenie dla wolontariuszy - szczególne wydarzenie.
Niemal wszyscy uśmiechnięci, pełni energii i pasji.
Serdeczni dla siebie, weseli i żartujący.
Prawdziwi wolontariusze - przyszli, bo chcieli.
I Ona. Z zaciętą miną, skoncentrowana i skupiona. Atakująca wszystkich, którzy nie wiedzą - a nie wiedzą wszyscy. W końcu przyszli na szkolenie, żeby się dowiedzieć.
Nieżyczliwa.
Uciszająca śmiejących się, pouczająca i mówiąca coraz głośniej i głośniej.
Myślę o tym, co się stanie, gdy zacznie pracować. Gdy stanie między dziesiątkami dzieciaków, dla których to wszystko robimy.

O Losie, strzeż nas przed ochotnikami, którzy nie chcą, ale robią!

Biorę udział w tym przedsięwzięciu nie po raz pierwszy, ale tym razem naprawdę się męczę.

sobota, 15 lutego 2020

uczciwie

Powiedziałam uczniom uczciwie, że na następnej lekcji musimy rozmawiać na temat, którego nie lubię.
Nie znam się, nie lubię, nie ciekawi mnie.
Spytałam, czy ktoś nie zechciałby przygotować lekcji i poprowadzić jej za mnie.
Zgłosiło się pół klasy.
Hurra!

czwartek, 13 lutego 2020

nóż

Oddałam włosy pod nóż. Pod nożyczki raczej.
Opadła kurtyna i została Kalina z króciutkimi włoskami. Siwa Kalina. Srebrna. Inna.
Za każdym razem, gdy widzę ją przypadkowo w lustrze, jestem zdziwiona.
Młodsza córka nie poznała matki na ulicy.

Jutro idę tak do pracy i jeśli 25o uczniów mojej szkoły zapyta mnie, czy obcięłam włosy, będzie to znaczyło, że różnica istotnie jest znaczna.

I tylko jak wyszłam na ulicę bez czapki, poczułam ile ciepła utraciłam z odpadającymi włosami...

sobota, 8 lutego 2020

obserwująca

W poniedziałek koniec ferii.
Zaczynam poniedziałek lekcją domową z chłopcem, który z powodu swojej choroby nie może chodzić do szkoły.To ciekawe doświadczenie.
Trochę się uczymy, trochę rozmawiamy o jego chorobie, trochę o jej leczeniu - w końcu każda choroba dotyka biologii, a to mój przedmiot.
Niedawno wzięłam do niego do domu prywatny mikroskop. Oglądaliśmy wszystko, co udało nam się ciekawego znaleźć w domu: gąbkę do mycia naczyń, kurz z podłogi, brud zza paznokcia, kocią sierść, przyprawy, żółty ser, szynkę, włosy, liście. Mama mojego ucznia wyszukiwała kolejne ciekawe przedmioty w kuchennych szafkach i lodówce, i razem z nami zachwycała się ich wyglądem w sporym powiększeniu.
Uwielbiam takie lekcje: zrelaksowany nastolatek, ciekawa życia mama i osoba obserwująca tę dwójkę, czyli ja.

martwą

Nie umiem sobie znaleźć miejsca.
Podejmuję mnóstwo decyzji, ale wcale nie czuję z tego powodu ulgi.
Waham się, a wahanie nie daje spokoju.
Co jakiś czas wchodzą mi przed oczy sprawy, którymi się martwię. Zamartwiam. Czyli czynię siebie martwą z ich powodu.
Czuję, że na coś czekam. Jeszcze tylko muszę się dowiedzieć, na co.

czwartek, 6 lutego 2020

zaparkowało


     Zaparkowała swój duży, czerwony samochód na małym parkingu przy bocznej uliczce i poszła z Kaliną na spacer. Wróciły po godzinie i zatrzymały się przy samochodzie. Po chwili na ulicy pojawiła się kia nauki jazdy, włączyła migacz i zaparkowała tuż przy czerwonej kolubrynie. Nie zdążyła odjechać, gdy z drugiej strony czerwonego auta zaparkowała inna nauka jazdy. Pierwsza odjechała, pojawiła się trzecia. Rekordzista zaparkował najpierw z lewej strony, potem z prawej. Wiem, że brzmi to niewiarygodnie, ale w ciągu kwadransa przy jej samochodzie zaparkowało siedmiu uczących się parkowania delikwentów.
- Trudno mi uwierzyć, że nie prowadzisz działalności gospodarczej, związanej z wynajmowaniem samochodu do nauki parkowania. Sąsiedniego samochodu. Wielkiego i czerwonego - powiedziała Kalina, przyglądając się jak jakaś uczennica o milimetry mija zderzakiem drzwi czerwonego samochodu.
- Tak, wynajmuję samochód jako słupek - powiedziała koleżanka, szybko się pożegnała i odjechała.
     Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

środa, 5 lutego 2020

raj

Raj to wielka, niekończąca się hala, wypełniona półkami z używaną porcelaną. Na każdym kawałku porcelany przyklejona jest karteczka z napisem 1 euro. Czasami 2 euro, gdy towar jest niezwykle luksusowy. Na niektórych półkach są kubeczki, na innych czajniczki, albo miseczki, ale większość zastawiona jest filiżankami ze spodkami. Filiżanki przyklejone są do spodków taśmą klejącą, żeby się pary nie pogubiły.
Tak wygląda raj.
Znajduje się w Holandii, w każdym większym mieście.

wtorek, 4 lutego 2020

pszczołami

W domu Kaliny pojawiła się pszczoła. Samotna pszczoła, która z nie wiadomo jakich powodów obudziła się za wcześnie. A może jeszcze nie zasnęła?
Pszczoła nieporadnie latała po mieszkaniu Kaliny i wydawała się bardzo zmęczona. Kalina postanowiła dożywić pszczołę wodą z miodem. Pszczoła skorzystała z jadłodajni, wybrała sobie z menu kroplę miodu rzepakowego, spędziła kilka dni w terrarium, ugrzała się, napiła wody i wybrała wolność. Po otwarciu terrarium natychmiast rozprostowała skrzydła i poleciała w nieznanym kierunku. Tak to z pszczołami bywa.

Gdyby u kogoś nagle pojawiła się samotna pszczoła - proszę nie zamykać jej drzwi przed czułkami. Cóż ona winna, że wyemitowaliśmy taką ilość gazów cieplarnianych, że grzejemy się na własnej planecie jak w samochodzie zostawionym na parkingu podczas upału? Ptaki drą dzioby w miłosnych kwestiach pod koniec stycznia, samotne pszczoły przylatują do Kalin w grudniu, a dziki łażą całą zimę po ulicach w centrum miasta, zupełnie jakby szukały sobie miejsca, żeby umrzeć z kulą w głowie.

poniedziałek, 3 lutego 2020

czwartek, 23 stycznia 2020

integralnej

W umowie najmu istnieje zapis, że winda nie stanowi integralnej części budynku i jej awaria nie jest powodem do roszczenia sobie czegokolwiek względem właściciela budynku.
Winda nie działa od miesiąca. Budynek ma 10 pięter. Na wszystkich mieszkają lokatorzy.

Myślę, że wspomniany zapis jest dowodem na to, że ludzkość nie jest integralnie złączona ze zdrowym rozsądkiem.

wtorek, 21 stycznia 2020

niedziela, 19 stycznia 2020

nadejść


Mama Kaliny zaczyna mylić osoby ze swojego otoczenia. Nie wie, że kogoś zna.

Ten moment miał nigdy nie nadejść.

czwartek, 16 stycznia 2020

podróż

Niedługo Kalina wyjeżdża na kilka dni. W długą podróż. Planuje pokonać samochodem ponad 2500 km. Będzie to pierwsza tak długa samotna podróż Kaliny. Kalina zabierze ze sobą śpiwór, termosy, poduszkę i dużo czasu na rozmyślania. Kalina pozostanie w bezruchu przez wiele godzin, przemieszczając się jednocześnie na drugi koniec końca.

Zachęcona przez męża, Kalina pojechała do serwisu samochodowego, żeby sprawdzić, czy samochód też jest chętny na tak długą podróż. Okazało się, że nie był. Bardzo nie był. Los uchronił Kalinę przed katastrofą. Katastrofą w postaci pękniętej rurki od bógwieczego, katastrofą przez urwanym czymś ważnym, katastrofą przed wyciekiem z czegoś, co bezwzględnie musi być szczelne.

Odsunięcie zagrożenia kosztowało Kalinę 4863 zł.
Tyle co najdroższa wersja biletu lotniczego.
Kalina ma wobec tego nadzieję, że w jej samochodzie będzie chociaż stewardessa, a bagaż będzie się umieszczał w bagażniku, jadąc po taśmie. I że nie będzie korków po drodze. W końcu coś się za taką kwotę należy. :-)

niedziela, 12 stycznia 2020

przecena


W sklepie Aldi Kalina nabyła z kosza opisanego "przecena" dwie patelnie. Komplet kosztował 15 zł, co wydało się Kalinie ceną niewygórowaną. A ponieważ jedna patelnia Kaliny wyemigrowała niedawno do Holandii, oferta zakupu dwóch za 15 zł była kusząca.
W domu się okazało. Oj, okazało się. Otóż okazało się, że Kalina nabyła żeliwne, kute, tzw cygańskie patelnie. Uznawane przez wielu za niezniszczalne, najlepsze, starodawne i bógwie jakie jeszcze.
Patelnie musiały być przed użyciem stosownie wypalane przez kilka godzin i teraz wyglądają jak stare, prawdziwe patelnie babci Janki.
Mama Kaliny natychmiast orzekła, że dostała podobne patelnie w prezencie ślubnym i pozbyła się ich dopiero niedawno. Czego żałuje.
Teraz Kalina troszczy się o nowe-stare patelnie bardziej niż o wszystkie inne naczynia razem wzięte. Związała się z nimi emocjonalnie, rozmawia z nimi, delikatnie smaruje oliwą, nie myje detergentami, trzyma na serwetkach i ma nadzieję, że zapisze je córkom w testamencie. Po jednej.

Podsumowanie:
Rok 2020 zaczął się dla Kaliny doskonale pod względem inwestycyjnym. Oby tak dalej.

czwartek, 9 stycznia 2020

krzyczy

Kalina obserwuje siebie - matkę.
Bardzo się matka-Kalina zmieniła. Dorosła. Dojrzała. Nabrała ciszy w usta. Nabrała spokoju w ciało. Nabrała cierpliwości.

          - No chyba mi nie powiesz, że nie krzyczysz na swoje córki?! - powiedziała niedawno koleżanka do Kaliny.

Nie krzyczy Kalina. Kiedyś zdarzało się, gdy Kalina nadrabiała brak rozumu nadmiarem głosu. Teraz Kalina wie, że gdy krzykiem coś osiągała, natychmiast wszystko traciła. Na długo.
Bo najwięcej traci ze swojego środka ten, co krzyczy. Siebie wykrzykuje. Bezpowrotnie.
Widzi Kalina po tych, co ciągle krzyczą na innych, że już nic nie mają. Tylko krzyk.

piątek, 3 stycznia 2020

rokiem

Kalinie brakuje tworzenia. Robienia. Wykonywania. Wytwarzania.
Kalina chce w tym roku dać więcej czasu tej części mózgu, która kocha sztukę i rzemiosło.

I oby 2020 był takim rokiem, w którym każdy da sobie tyle czasu ile chce na czynność, którą kocha.
I Ty też.
Tego Ci życzę.

bezdźwięcznych

- Halo, Kalinko, jak się nazywa możliwość, że rozmawia się przez komputer, ale jakby przez telefon?
- Skajp, mamo.
- Jak?
- Skajp.
- Nic nie mogę zrozumieć. Powiedz wyraźniej.
- SKAJP - rozdarła się Kalina, zastanawiając się, czy mężczyzna w samochodzie stojącym na sąsiednim pasie pomyśli, że Kalinę mordują.
- Nie mogę zrozumieć. Jakieś dziwne to słowo - powiedziała mama i po chwili rozłączyła się, życząc Kalinie spokojnej drogi.
           A Kalina została na światłach, myśląc o tym, jak nieprzewidujący był człowiek, wymyślający nazwę "skajp". Wsadzenie samych bezdźwięcznych spółgłosek powoduje, że nie da się tego słowa zrozumieć przez telefon, zwłaszcza gdy się jest mamą Kaliny.