wtorek, 19 maja 2020

kucharskich

Kalina ma zwyczaj notowania w książkach kucharskich, czy danie smakuje, czy nie.
Ostatnio rodzina Kaliny kosztowała zielone curry z Jadłonomii.
- Smakuje wam? - spytała Kalina z pełną paszczą. - Co wpisać obok przepisu?
- Bardzo smaczne - powiedział mąż, przełykając.
- Wpisz: gotować, gdy córki nie ma w domu - powiedziała córka, zostawiając pół obiadu. Nie lubi pikantnych potraw.

Kalina czasem przypomina sobie, że jest dumna ze swoich córek i to był ten moment.

8 komentarzy:

  1. Moja mama się złościła, jak zostawiałam na talerzu, a Ty jesteś z dziecka dumna... to ja już nic nie rozumiem :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matki już takie są. Same nie wiedzą, co można, a co nie 😁

      Usuń
  2. mamy te same książki kucharskie :) Fajna córka :) wie jak ująć w słowa.

    A dzisiaj ogórkowa dla syna, a dla nas szapragi grillowane z pomidorami i czosnkiem. Wczoraj zobaczył szparagi i od razu orzekł, to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy patrzę na szparagi, dziwię się, że ktoś wpadł na to, żeby je zjeść. I bardzo jestem mu wdzięczna 😁

      Usuń
    2. Jaka mama, taka córka :) w obie strony :P

      Usuń
  3. można zapaść na nerwicę czytając takie notatki z nadzieją, że w końcu trafi się na coś jadalnego dla wszystkich. a tu tylko tego nie bo ostre, a tamtego nie bo nieostre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to ja przeważnie gotuję, ergo do jedzenia jest to, co ja lubię 😁

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":