Jestem w ten weekend psią nianią i doświadczam słodyczy przebywania z czworonogiem.
Obudzić się, otworzyć oczy i zobaczyć psi nos 5 cm od swojej twarzy to sól życia. I cukier.
Jestem w ten weekend psią nianią i doświadczam słodyczy przebywania z czworonogiem.
Obudzić się, otworzyć oczy i zobaczyć psi nos 5 cm od swojej twarzy to sól życia. I cukier.
Kolejna matka pisze do mnie, że jej syn jest grzecznym chłopcem i ona nie rozumie, dlaczego ja uważam inaczej.
Przemyślałam sprawę. Odpisałam jej, że nie kwestionuję, że jej syn jest przy niej grzeczny. Oceniam jego zachowanie na moich lekcjach.
Kolejna koleżanka zrezygnowała z pracy.
Niedługo zostaną w szkołach tylko osoby, które mają rok do emerytury.
Jak się czujecie, mamusie "grzecznych chłopców"? To między innymi dzięki wam nauczyciele rezygnują z pracy. Bo praca nauczyciela ma coraz mniej wspólnego z nauczaniem, a coraz więcej z poskramianiem waszych "grzecznych synków". A na studiach nie uczono nas tresury dzikich zwierząt, natomiast wbijano nam różne metody organizowania nauki problemowej i w grupach. W grupach?! Jak mam posadzić kilku takich "grzecznych chłopców" przy jednym stoliku? Przecież oni się pozabijają! Oni nie umieją ze sobą rozmawiać, tylko do siebie krzyczą. Do mnie zresztą też.
Dziś jeden zaczął biegać po stole. Wpisałam mu uwagę. Dostałam odpowiedź od mamy: inni chłopcy biegają po stołach częściej niż jej syn, a nie dostają uwag.
Matka uwierzyła synowi, że w szkołach dzieci nagminnie biegają po stołach?! Nie mam słów.
Kupiłam kilka książek i czytam z radością.
Aktualnie "Japonię utraconą".
Bardzo chciałabym pojechać do Japonii i zwiedzić ją z kimś, kto ją zna.