Dziś Kalina ma dzień budowania ego, które urosło już na tyle, że można je zobaczyć gołym okiem, a nie tylko pod mikroskopem.
Otóż Kalina od tego roku prowadzi zajęcia indywidualne z dziećmi niepełnosprawnymi w swojej szkole i miała obawy, że dzieci nie będą chciały mieć zajęć z Kaliną. Oraz że rodzice dzieci będą niezadowoleni, że pani od biologii, a nie matematyk albo inny mądry człowiek.
Dziś przyszło do Kaliny na rozmowę kolejne dziecko z prośbą, żeby mieć z Kaliną zajęcia zamiast z inną panią. Pojawiła się też dziewczynka, które nie jest niepełnosprawna, ale chciałaby mieć godzinę dodatkowych zajęć z Kaliną.
I to miłe jest i Kalinie od razu chce się bardziej.
A nawet o wiele bardziej.
I ego Kaliny zaczęło kiełkować, chociaż to jesień.
Kalina na takich zajęciach powinna dbać o rozwój wszelkich sfer dziecka. Zatem Kalina zaplanowała szydełkowanie, szycie na maszynie, robienie kisielu, pisanie wierszy, czytanie prognoz pogody, analizowanie tras przelotu samolotów i przygotowywanie wymarzonych planów wakacyjnych. A także wirtualne spacery po różnych miastach, połączone z pisaniem przewodników po nich. Oraz naukę dzielenia i mnożenia podczas sadzenia nasion w maleńkich doniczkach rozsadowych.
Kalina zamierza bawić się na tych zajęciach równie dobrze jak dzieci. I ćwiczyć pamięć, koordynację i koncentrację.
I poleżymy sobie z dzieciakami w hamaku, który Kalina będzie wieszać w szkolnym ogródku i poczytamy na głos bajki o panu Kuleczce i innych takich.