czwartek, 21 grudnia 2023

przepychają

Od wczoraj córki Kaliny nadrabiają siostrzane zaległości. Siedzą w jednym łóżku, gadają, śmieją się, gadają, gadają, śmieją się, przepychają, gadają... Kalina od czasu do czasu zagląda do ich jaskini, żeby podładować baterie optymizmu i przypomnieć sobie, że święta będą cudowne. 

- Chciałabym pojechać do Paryża - mówi starsza, targając ciężką siatkę z warzywami. - Plan jest taki: przyjedziecie do mnie na wakacje, tydzień będziemy w Holandii, a potem pojedziemy pociągiem na trzy dni do Paryża. Pasuje ci?

Pasuje. Kalina planuje wakacyjny samochodowy wyjazd z przyjaciółką do Estonii. Estonia i Paryż. Brzmi cudnie. 

wtorek, 19 grudnia 2023

świątecznych

 Jutro przylatuje starsza córka Kaliny. 

- Mamo, nie kupiłam dodatkowego bagażu do samolotu i będę miała tylko maleńką walizeczkę. Myślisz, że dam radę w pożyczonych od was ciuchach przetrwać trzy tygodnie? 

Da radę, oczywiście, że da. Zawsze gdy przyjeżdża, robi przegląd naszych szaf i wszystkie ciuchy uwspólniają się w magiczny sposób. 

Słucham banalnych powieści obyczajowych na audiotece, podcastu "Mówi się" na spotify i amerykańskich piosenek świątecznych. 

Przeczytałam "Aptekarkę" Magdy Skubisz - bardzo polecaną przez znajomą. Nie moja bajka, nie mój sposób narracji. Przeczytałam ją robiąc pauzę w "Księgach Jakubowych". Dziś z radością wracam do Tokarczuk.



poniedziałek, 18 grudnia 2023

konsultację

Teatralna utyka na biodro, a mnie przypomniała się dziwna historia...

Gdy byłam nastolatką odkryto, że muszę mieć operowane oba biodra, ale prawe bardziej. Już miałam ustalony termin operacji, ale moja mama postanowiła skonsultować się z guru polskiej ortopedii. Guru nawet nie kazał mi się rozebrać do badania. Poprosił o zrobienie przysiadu, popatrzył jak chodzę, dotknął delikatnie z obu stron i poradził rezygnację z operacji. Uznał, że jestem chuda, drobna, więc moje zwichrowane biodra jeszcze popracują. A medycyna tak szybko się rozwija, że każdy rok opóźnienia to dla mnie szansa na mniej nieprzyjemną operację. Poradził tylko, żebym w ciąży zbytnio nie utyła, bo to może zaszkodzić biodrom.

Wówczas operacja miała wyglądać tak: przeszczep własnej kości z uda do stawu biodrowego. Gips na kilka miesięcy. Ponowna operacja. Gips na kilka miesięcy. W sumie - do siedmiu miesięcy w gipsie od pasa do pięt, z nogami w potężnym rozkroku - widziałam dziewczynkę, która to przechodziła. Stopy miała szerzej niż krawędzie łóżka szpitalnego.

Teraz moja operacja wyglądałaby tak: endoproteza. Kilka dni w szpitalu, naturalna rehabilitacja w domu, po kilku tygodniach spacery, żadnego gipsu. 

Nadal czekam. I często myślę o guru ortopedii. Dzięki niemu nie przeżyłam koszmaru. I jeszcze jedno, bardzo ważne w tej historii: guru był profesorem, szefem kliniki. Dostanie się do niego na konsultację graniczyło z cudem. Moja mama postanowiła załatwić sprawę po swojemu: bez żadnego dzwonienia czy umawiania wizyt spakowała mnie do samochodu i pojechała ze mną do kliniki. Wyłuszczyła sprawę pani sekretarce. Gdy pan profesor wychodził z gabinetu, mama poprosiła go o pomoc. Pomógł. Chodzę do dziś. Wiem, że gdzieś tam w przyszłości czekają na mnie dwie śliczne, błyszczące endoprotezy... Mam czas...

W czasie ciąży przytyłam. Nawet znacznie. Ale los o mnie zadbał: obie ciąże musiałam spędzić w pozycji leżącej. Biodra nie ucierpiały. :-)

niedziela, 17 grudnia 2023

nożyczki

Kalina wpadła w wir szycia. Drżyjcie nici i nożyczki. Będzie się działo.
Dziś skończona zostanie śliczna sukienka z cienkiej flaneli. Jeśli los będzie sprzyjał. 

Kalina poczytała, posprawdzała i już wie, że jest typem ekstrawertycznym acz neurotycznym, który charakteryzuje się dużymi zmianami nastroju, popadaniem w depresję, ale też wybuchami ogromnej radości i entuzjazmu. Dogadać potrafi się Kalina z każdym, ale też każdy może sprawić Kalinie przykrość.

I tak siedzi Kalina na gigantycznym wahadle, które zatrzymuje się przecież na ułamek sekundy tylko w pozycjach skrajnych. I jeśli teraz Kalina jest pełna zapału do pracy i nawet nie boi się mieć gości podczas świąt, to za moment najprawdopodobniej nie będzie takiej siły, która Kalinę wyciągnie spod kołdry.

No jedno jest pewne. Monotonii nie ma.