Nie należę do osób, które szarżują w samochodzie, ale gdy siedzę za kierownicą, przemieszczam się w jakimś kierunku.
Tak było do wczoraj.
Stało się bowiem tak, że chcąc wrócić do domu nieco szybciej, pojechałam krótszą drogą, a skrót był krótszy tylko w teorii.
Chociaż nie.
Skrót był krótszy. O 10 kilometrów.
Ale okazał się dłuższy o 2 godziny...
piątek, 30 listopada 2018
czwartek, 29 listopada 2018
ciśnienie
Uszy zatykają się ludziom w samolocie, podczas nurkowania, w czasie jazdy windą, albo samochodem z górki na pazurki.
Oznacza to, że ciśnienie atmosferyczne na zewnątrz błony bębenkowej próbuje wepchnąć błonę do środka głowy. Czyli w głowie jest niższe ciśnienie.
W celach prewencyjnych trzeba nawkładać czegoś do środka głowy, żeby wyrównać ewentualne różnice ciśnień - zapobiegnie to zatykaniu się uszy.
Wniosek nasuwa się automatycznie: trzeba trochę poczytać, żeby wyrównać ciśnienie. Nawkładać słów i myśli. Z powodów medycznych poczytać, żadnych innych. Profilaktycznie. Zamiast szczepień.
Mnie zatykają się uszy od jakiegoś czasu.
Czyli:
podusia, kocyk i "Dokąd odchodzą parasolki". To mi wypełni tekstem cały umysł i jeszcze będzie zapas na kilka dni.
Co za cudowna książka!
Oznacza to, że ciśnienie atmosferyczne na zewnątrz błony bębenkowej próbuje wepchnąć błonę do środka głowy. Czyli w głowie jest niższe ciśnienie.
W celach prewencyjnych trzeba nawkładać czegoś do środka głowy, żeby wyrównać ewentualne różnice ciśnień - zapobiegnie to zatykaniu się uszy.
Wniosek nasuwa się automatycznie: trzeba trochę poczytać, żeby wyrównać ciśnienie. Nawkładać słów i myśli. Z powodów medycznych poczytać, żadnych innych. Profilaktycznie. Zamiast szczepień.
Mnie zatykają się uszy od jakiegoś czasu.
Czyli:
podusia, kocyk i "Dokąd odchodzą parasolki". To mi wypełni tekstem cały umysł i jeszcze będzie zapas na kilka dni.
Co za cudowna książka!
środa, 28 listopada 2018
numerki
- Proszę państwa, skończyły się numerki do lekarzy, ale mamy jeszcze wolne numerki dla pacjentów telefonicznych. Jeśli ktoś z państwa ma przy sobie komórkę, proszę teraz zadzwonić, ja odbiorę i państwa zarejestruję jako pacjentów telefonicznych.
Pani w rejestracji powiedziała to do długiej kolejki kichających i kaszlących pacjentów. Między innymi do mnie.
Boże, gdzie ja żyję??
Im więcej widzę i słyszę takich absurdów, tym bardziej się cieszę, że moja córka chce stąd wyjechać. Byle dalej. Byle głębiej, Byle wyżej. Gdziekolwiek.
Pani w rejestracji powiedziała to do długiej kolejki kichających i kaszlących pacjentów. Między innymi do mnie.
Boże, gdzie ja żyję??
Im więcej widzę i słyszę takich absurdów, tym bardziej się cieszę, że moja córka chce stąd wyjechać. Byle dalej. Byle głębiej, Byle wyżej. Gdziekolwiek.
wtorek, 27 listopada 2018
chora
Mama jest chora.
Charczy, kaszle, zgrzyta, piszczy i skrzypi.
Dźwiękowo przypomina drzwi z zepsutymi zawiasami.
Dzisiaj idziemy do lekarza.
Niech naoliwi.
Charczy, kaszle, zgrzyta, piszczy i skrzypi.
Dźwiękowo przypomina drzwi z zepsutymi zawiasami.
Dzisiaj idziemy do lekarza.
Niech naoliwi.
poniedziałek, 26 listopada 2018
kaloryferów
Nie lubię kaloryferów. Ciepło, które wytwarzają, jest niemoje.
Moje ciało woli siedzieć w chłodnym pomieszczeniu, owinięte dwoma kocami, kołdrą i z grubaśnymi skarpetkami na stopach, niż przy buchających grzejnikach.
Upał latem nie robi na mnie żadnego wrażenia. Upał zimą nie daje mi żyć. Wysusza mi twarz, nos, gardło, dłonie, żołądek i stopy. Budzę się rano zmęczona obcym powietrzem.
Tak jest dziś.
Jutro mogę zmienić zdanie i uwielbiać wygrzewanie się przy rozgrillowanych kaloryferach.
Takie życie.
Moje ciało woli siedzieć w chłodnym pomieszczeniu, owinięte dwoma kocami, kołdrą i z grubaśnymi skarpetkami na stopach, niż przy buchających grzejnikach.
Upał latem nie robi na mnie żadnego wrażenia. Upał zimą nie daje mi żyć. Wysusza mi twarz, nos, gardło, dłonie, żołądek i stopy. Budzę się rano zmęczona obcym powietrzem.
Tak jest dziś.
Jutro mogę zmienić zdanie i uwielbiać wygrzewanie się przy rozgrillowanych kaloryferach.
Takie życie.
niedziela, 25 listopada 2018
psa
Postanowiła podarować mężowi psa. Jej mąż bardzo chce mieć czworonoga w domu, ale nie zgadza się, żeby jakiś u nich zamieszkał.
Wiem, że to skomplikowane, ale proszę wziąć poprawkę na to, że faceta czasem lepiej nie próbować zrozumieć.
Umówiła się ze swoją koleżanką, że gdy już znajdzie odpowiedniego psa, da jej znać.
Ustalą stosowne miejsce i w jakiś sposób koleżanka podsunie im szczęśliwego wybrańca.
Biorą pod uwagę możliwość przywiązania go na moment do jakiegoś drzewa.
Czy znalezienie w lesie przywiązanego do drzewa ślicznego, zdrowego pieska, odpowiadającego ich potrzebom spacerowym, nie wzbudzi podejrzeń męża - nie wiem. Mam nadzieję, że wszystkie ewentualne podejrzenia zostaną szybko wylizane szorstkim, ciepłym językiem.
W ten sposób wszyscy wyjdą z impasu z twarzą:
On będzie miał wymarzonego psa, na którego się nie chce zgodzić.
Ona podaruje mu psa.
Pies dostanie to wszystko, czego mu trzeba do szczęścia.
Koleżanka będzie miała dożywotnie poczucie satysfakcji.
Usłyszałam tę historię. Mój mąż też ją usłyszał i powiedział, że on nie dałby się tak łatwo podejść i nie wziąłby do domu psa, którego znalazłby w lesie. Myślimy z córkami nad innym scenariuszem.
Wiem, że to skomplikowane, ale proszę wziąć poprawkę na to, że faceta czasem lepiej nie próbować zrozumieć.
Umówiła się ze swoją koleżanką, że gdy już znajdzie odpowiedniego psa, da jej znać.
Ustalą stosowne miejsce i w jakiś sposób koleżanka podsunie im szczęśliwego wybrańca.
Biorą pod uwagę możliwość przywiązania go na moment do jakiegoś drzewa.
Czy znalezienie w lesie przywiązanego do drzewa ślicznego, zdrowego pieska, odpowiadającego ich potrzebom spacerowym, nie wzbudzi podejrzeń męża - nie wiem. Mam nadzieję, że wszystkie ewentualne podejrzenia zostaną szybko wylizane szorstkim, ciepłym językiem.
W ten sposób wszyscy wyjdą z impasu z twarzą:
On będzie miał wymarzonego psa, na którego się nie chce zgodzić.
Ona podaruje mu psa.
Pies dostanie to wszystko, czego mu trzeba do szczęścia.
Koleżanka będzie miała dożywotnie poczucie satysfakcji.
Usłyszałam tę historię. Mój mąż też ją usłyszał i powiedział, że on nie dałby się tak łatwo podejść i nie wziąłby do domu psa, którego znalazłby w lesie. Myślimy z córkami nad innym scenariuszem.
bajkami
Kupiłam płyty CD z bajkami z mojego dzieciństwa. Słuchowiska, stanowiące majstersztyk aktorski. Kopciuszek, Legenda o Sielawowym Królu, Plastusiowy Pamiętnik, Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka, Kot w Butach, Królewna Snieżka. Same cuda.
Ostatnio w dość oficjalnej sytuacji zostałam zapytana, czy słucham audiobooków.
- Naturalnie! - ucieszyłam się. - W samochodzie! Właśnie dzisiaj zaczęłam "Pchłę Szachrajkę"!
Poczułam silne ukłucie w okolicy nosa. To wbijał się we mnie wzrok pani, która zadała pytanie...
Ostatnio w dość oficjalnej sytuacji zostałam zapytana, czy słucham audiobooków.
- Naturalnie! - ucieszyłam się. - W samochodzie! Właśnie dzisiaj zaczęłam "Pchłę Szachrajkę"!
Poczułam silne ukłucie w okolicy nosa. To wbijał się we mnie wzrok pani, która zadała pytanie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)