sobota, 5 listopada 2022

sweter

Kalina kupiła na olx bardzo tani, ręcznie robiony, wełniany sweter. 

Ręcznie robiony w Ekwadorze. 

Sweter jest zrobiony "nieidealnie", czyli idealnie dla Kaliny właśnie. Pachnie pięknie owczą wełną. Jest nieco szorstki w dotyku, zapinany, szeroki i z kieszeniami. Ma cudny, naturalny kolor. Kolor owcy. 

Sweter spełnia wszystkie warunki, aby być doskonałym swetrem. 

Poprzedni grubaśny sweter nosiła Kalina 156 lat i przestał on już być i ciepły i ładny. 

Ten nowy, ekwadorski, będzie służył aż do demencji. A nawet dłużej.


piątek, 4 listopada 2022

Lecha

Kalina zastępuje na niektórych lekcjach chorą polonistkę. Dziś w klasie szóstej czytaliśmy legendę o Lechu, Czechu i Rusie.

Kalina napisała na tablicy: Lech, Czech i Rus, po czym odwróciła się do klasy i rzekła:

- Lecha, Czecha i Rucha już mamy...


środa, 2 listopada 2022

fizyk

Córka Kaliny ma numer 22 w szkolnym dzienniku, a fizyk wybiera osoby do tablicy według jakiegoś kodu numerowego. Oznacza to, że córka Kaliny maszeruje do tablicy zawsze, gdy fizykowi wpadnie do głowy skorzystać z aktualnej daty. Od stycznia się zmieni - wiadomo.

- Fizyk znowu wywołał mnie dziś do tablicy, Jeszcze osobę numer 2, 11 i 20 - powiedziała córka, kręcąc się na krześle.

- I co? - spytała matka Kalina.

- No chyba dobrze. Rozwiązałam zadanie i powiedział "możesz już usiąść".

Kalina jest niezmiernie wdzięczna losowi, że córka lubi i rozumie fizykę, ponieważ dla Kaliny fizyka stoi na pograniczu science-fiction i science. Zdecydowanie większa część w polu "fiction". 

Kalinę niezmiennie zadziwia, że fizycy w dawnych czasach stawiali sobie tyle pytań. A najdziwniejsze jest to, że znajdowali na nie odpowiedzi. 

Co prawda, zdaniem Kaliny, nikt oprócz fizyków tego nie rozumie i może się kiedyś okazać, że te wszystkie wzory, wykresy i wektory są tylko żartem fizyków z porządnych ludzi. Koszmarnym żartem.

batony

 - Jak możesz pić mleko?! Mleko jest okropne! Biedne krowy są trzymane w nieludzkich warunkach, a ty to wzmacniasz! - powiedziała do Kaliny oburzona, pijąc czarną kawę.


Minęło kilka dni.

Kalina zauważyła ją z czekoladowym batonem w ręku. Nadgryzionym.

- Jesz batony? - spytała Kalina.

- Jem tylko marsy i bounty. To taka moja słabość.


Kalina odeszła, bo dalsza dyskusja groziła zejściem na poziom, poniżej którego się nie schodzi. Weganizm w nowej wersji: jak najgłośniej krzyczeć, że się jest weganką. Może nikt nie zauważy, że to tylko krzyk.




wtorek, 1 listopada 2022

raczej

 - Jej mama mnie nie lubi i teraz nie wiem, czy możemy się przyjaźnić - powiedziała Kalinie, siedząc na kanapie, między plastyką a geografią.

- A chcesz się z nią przyjaźnić, czy raczej z jej mamą? - spytała Kalina.

Uśmiechnęła się swoim najpiękniejszym, szczerbatym uśmiechem.

- Moja mama też tak mówi - powiedziała.

Wstała i odeszła.

Mam nadzieję, że ta przyjaźń, po takiej próbie, przetrwa już wszystko. Przynajmniej do przyszłego miesiąca, bo takie są przecież podstawówkowe przyjaźnie. Trwają do końca życia, a czasem nawet do końca następnej przerwy. Albo i dłużej


miejscem

Świat byłby gorszym miejscem, gdyby nie było w nim śliwek, jajecznicy, kawy z mlekiem oraz herbaty z pigwą i miodem.


poniedziałek, 31 października 2022

posiadanie

Jest zła, bo jej syn ocenia wszystkich przez pryzmat posiadanych pieniędzy. Chłopak patrzy na buty, bluzy, spodnie. Gdy już im się przyjrzy, widzi też ludzkie twarze. Mówi o koledze "ten, co ma skarpetki za 300 zł", albo o koleżance "ma torebkę za 6000 od Diora". To szkoła podstawowa, a uczniowie z najbogatszych rodzin zebrani są w jednym miejscu jak w jakiejś enklawie. 

- Niepokoi mnie to - powiedziała, a Kalina pomyślała, że to dobrze o niej świadczy.

- Myślę, że warto pokazać mu wyraźnie wasze spojrzenie na posiadanie pieniędzy - powiedziała Kalina, która zawsze uważa, że niedaleko jabłko i przykład bez słów więcej znaczy niż same słowa.

- Tak zrobiłam. Byliśmy u naszych bardzo bogatych znajomych. Po wyjściu od nich spytałam syna: jak myślisz, czy oni są bardzo bogaci? Odpowiedział, że nie. No właśnie, powiedziałam. Po nich nie widać. Ubierają się w lumpeksie, bo taką mają filozofię życiową. Widzisz, jak łatwo się pomylić w ocenie?!

I Kalina czuje, że coś tu poszło nie tak jak powinno. Że uczenie dziecka ostrożności w ocenie cudzego bogactwa nie jest jednak tym, co Kalina uznałaby za właściwe podejście. I że pytanie własnego dziecka po wyjściu z czyjegoś domu, jak ocenia bogactwo właścicieli jest dokładnie tym, z czym należałoby walczyć, jeśli się nie chce, żeby syn mówił o koledze, że jest bogaty, a nie, że lepi najdłuższego robala z plasteliny. 


niedziela, 30 października 2022

wszystko

Jakby się wszystko mieszało, komplikowało...
Zapominam o sobie spokojnej.

dlaczego

Staram się zrozumieć przyczyny własnych emocji. 
Dlaczego go nie lubię? Dlaczego denerwuje mnie jego sposób mówienia? W jaką część mnie wbija się jego narracja?  Wkurza mnie niemiłosiernie. Po spotkaniu z nim jestem wypłukana z energii. Widuję się z nim raz na kilka lat, ale odchorowuję to każdą cząstką siebie przez kilka dni.

Dzisiaj zrobił wykład mojemu mężowi na temat mszyc. Nie wytrzymałam.
- Czy zdajesz sobie sprawę, że mówisz do faceta, który jest z wykształcenia entomologiem?
Machnął na mnie ręką uciszając mnie i nie przerwał. 

Chciałabym umieć odbijać od siebie. Nie brać do środka. Strzepywać i iść dalej. A jednak nie odbijam, biorę i niosę.