Jest zła, bo jej syn ocenia wszystkich przez pryzmat posiadanych pieniędzy. Chłopak patrzy na buty, bluzy, spodnie. Gdy już im się przyjrzy, widzi też ludzkie twarze. Mówi o koledze "ten, co ma skarpetki za 300 zł", albo o koleżance "ma torebkę za 6000 od Diora". To szkoła podstawowa, a uczniowie z najbogatszych rodzin zebrani są w jednym miejscu jak w jakiejś enklawie.
- Niepokoi mnie to - powiedziała, a Kalina pomyślała, że to dobrze o niej świadczy.
- Myślę, że warto pokazać mu wyraźnie wasze spojrzenie na posiadanie pieniędzy - powiedziała Kalina, która zawsze uważa, że niedaleko jabłko i przykład bez słów więcej znaczy niż same słowa.
- Tak zrobiłam. Byliśmy u naszych bardzo bogatych znajomych. Po wyjściu od nich spytałam syna: jak myślisz, czy oni są bardzo bogaci? Odpowiedział, że nie. No właśnie, powiedziałam. Po nich nie widać. Ubierają się w lumpeksie, bo taką mają filozofię życiową. Widzisz, jak łatwo się pomylić w ocenie?!
I Kalina czuje, że coś tu poszło nie tak jak powinno. Że uczenie dziecka ostrożności w ocenie cudzego bogactwa nie jest jednak tym, co Kalina uznałaby za właściwe podejście. I że pytanie własnego dziecka po wyjściu z czyjegoś domu, jak ocenia bogactwo właścicieli jest dokładnie tym, z czym należałoby walczyć, jeśli się nie chce, żeby syn mówił o koledze, że jest bogaty, a nie, że lepi najdłuższego robala z plasteliny.
Kalino, otóż jest to klasyczna walka z wiatrakami. Ale może powinna pokazać zdjęcia tych rodzin ukraińskich, które zostawiły wszystko, nawet rolls roysa i wszystko im przepadło....finalnie więc, jakby nie to jest najważniejsze, w co ubrani uciekali. Ale to czy targali swoje zwierzęta na plecach, swoje psy i koty? czy zostawili ...A i niebezpieczne. bo naród tutejszy dojrzał kurteczkę za 4000 tysie na granicy białoruskiej i zbyt dobrze ubranych Ukraińców. też dojrzał i się zjeżył i sabotował.
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony...może skoro tacy bogaci, to samolotem na Hawaje do domku letniskowego uciekną przed złem tego świata i nie ma co sie tu rozwodzić. Ja bym chciała być tak bogata.
nigdy nie miałam i nadal nie mam do czynienia z ludźmi tak naprawdę bogatymi więc nawet takie przykłady są mi obce i w sumie bardzo mnie to cieszy.
OdpowiedzUsuńBogactwo, dzisiaj jest, jutro go nie ma. Dzieci naśladują rodziców, więc wygląda na to, że coś mocno poszło nie tak.
OdpowiedzUsuń