Córka Kaliny ma numer 22 w szkolnym dzienniku, a fizyk wybiera osoby do tablicy według jakiegoś kodu numerowego. Oznacza to, że córka Kaliny maszeruje do tablicy zawsze, gdy fizykowi wpadnie do głowy skorzystać z aktualnej daty. Od stycznia się zmieni - wiadomo.
- Fizyk znowu wywołał mnie dziś do tablicy, Jeszcze osobę numer 2, 11 i 20 - powiedziała córka, kręcąc się na krześle.
- I co? - spytała matka Kalina.
- No chyba dobrze. Rozwiązałam zadanie i powiedział "możesz już usiąść".
Kalina jest niezmiernie wdzięczna losowi, że córka lubi i rozumie fizykę, ponieważ dla Kaliny fizyka stoi na pograniczu science-fiction i science. Zdecydowanie większa część w polu "fiction".
Kalinę niezmiennie zadziwia, że fizycy w dawnych czasach stawiali sobie tyle pytań. A najdziwniejsze jest to, że znajdowali na nie odpowiedzi.
Co prawda, zdaniem Kaliny, nikt oprócz fizyków tego nie rozumie i może się kiedyś okazać, że te wszystkie wzory, wykresy i wektory są tylko żartem fizyków z porządnych ludzi. Koszmarnym żartem.
Myślę, że te wszystkie niekończące się obliczenia, to wzór graficzny, do wykorzystania na tapetę, albo coś takiego.
OdpowiedzUsuńTo bardzo możliwe :-)
UsuńA tak mi się przypomniało, że w szkole podstawowej w siódmej klasie było nas 30 osób i ja miałam nr 15, i w większości przedmiotów rozpoczęcie lekcji rozpoczynało się od słów:
Usuń- no to od połowy, 15 tka do odpowiedzi.
I tak przez cały rok zbierałam pały i tróje, chociaż całościowo udało się na trójkach przeżyć tamten okres. W ósmej klasie odpadł ktoś z górnej części i koleżanka została 15 tką i miałam już więcej luzu, no i średnia wyszła mi ok 4, serio, te odpytywanie to był jakiś koszmar, a ja z nienacka nigdy nic nie wiedziałam, nawet jak wiedziałam, nie miałam tego daru gadania z nut wszędzie i o wszystkim w lekki przyswajalny sposób, potrzebowałam czasu, żeby odszukać, wydobyć, wydukać zaszufladkowaną wiedzę, dzisiaj wiem, że jednak coś mi w młodości dolegało w głowie....
Uczniowie przezywają horror podczas odpowiedzi. Pytałam tylko raz w życiu. I to była kara dla uczniów...
UsuńOo to my kolejna płaszczyznę porozumienia. Że też jeszcze funkcjonują takie zachowania....
OdpowiedzUsuńFizyka czy córki? :-)
Usuńwiadomo :) Fizyka że też jakieś odpowiedzi, numerki, do tablicy...systemy.
UsuńOdpytywanie na fizyce to kreda do łapki i liczenie na tablicy :-)
UsuńMowilo sie: fizyk ryzyk! A kod numerowy jest bardziej niz prosty.
OdpowiedzUsuńZa każdym razem inny. Czasem godzina, czasem data, czasem nie-wiadomo-co :-)
UsuńUczcie "sie dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny" - prawie jak u Jana Izydora Sztaudyngera
UsuńA to akurat mat-fiz z ogromna przewagą dziewczyn. Trafiłaś :-)
Usuń