sobota, 22 sierpnia 2015

chłodno

- Wieczorami jest całkiem chłodno, w nocy trzeba spać pod kołdrą, rano długi rękaw nie jest przesadą... I co powiedzą teraz ci wszyscy, którzy narzekali na upały?
- Co powiedzą? Hurra! Nie ma upałów!

piątek, 21 sierpnia 2015

psychopatą

- Na wysokości wzroku, tuż przy stole, postawiłam na półce książkę "Czy jesteś psychopatą?". Teraz mam doskonały materiał badawczy. Mogę obserwować reakcje ludzi.
- A jakie są?
- Jedni pytają, czy ta książka stoi w tym miejscu z okazji ich przyjścia, inni pytają, czy odpowiedziałam pozytywnie na postawione pytanie, zdarzają się też tacy, którzy zaczynają poruszać temat psychopatii. Najbardziej niebezpieczni wydają się ci, którzy widzą tę książkę, ale nie mówią nic, tylko nerwowo ogryzają paznokcie i wyłamują sobie palce.

czwartek, 20 sierpnia 2015

smacznego

- Młody kelner, trochę zdenerwowany, przyniósł nam menu. Zamawiając jedzenie dla dzieci spytałam go, czy uważa, że to dobry wybór. Odradził nam potrawę dla młodszej. Zaproponował coś prostego, idealnego dla dziecka, spoza karty. Starszej wytłumaczył, co dokładnie będzie na jej talerzu. Podczas posiłku dolewał nam wody do szklanek, pytał, czy wszystko w porządku i zaśmiał się szczerze, gdy zobaczył, że cała rodzina wyjada z mojego talerza gotowaną kapustę. Gdy zabierał talerze, zagadał ludzkim głosem. Wniosek jest jeden: oprócz smacznego jedzenia, w knajpie niezbędny dla mojego pełnego szczęścia jest smaczny kelner.
- Widzisz, i o to chodzi w gender! Gdyby jakiś facet powiedział, że w knajpie oprócz smacznego jedzenia potrzebuje smacznej kelnerki, zostałby uznany za zboczeńca. To są te różnice w wychowaniu, w kulturze, które należy znieść. Ró-wne-trak-to-wa-nie. Nie może być tak, że mężczyznę od razu uznamy za zboczeńca, a kobieta może mówić to samo całkiem bezkarnie!
- To straszne! Nigdy bym nie przypuszczała, że jedzenie gotowanej kapusty może nieść za sobą takie konsekwencje!

wtorek, 18 sierpnia 2015

odpowiadać

- Izabelka nominowała mnie do nagrody LBA.
- To dobrze, czy źle?
- Dobrze. To bardzo miłe. W nagrodę muszę odpowiedzieć na pytania, które mi zadała.
- Daj tę listę. Będę ci czytać, a ty pisz, bo nie dasz rady przeskakiwać między ekranami.
- Wiesz, że nie lubię odpowiadać...
- Jak skończysz, to powiesz mi, czy bolało:


1. Dlaczego założyłaś bloga?
Bo B. nie umiała się zmobilizować i założyłam jej bloga, przypisanego do mojego konta Google. Potem założyłam swojego bloga, żeby zebrać pomysły do pracy. A potem, jakoś poszło...
 2. Jak myślisz, czy blogi nie są już przeżytkiem?
Nie wiem. Zatrzymałam się na tym etapie i nie znam nowszych propozycji.
 3. Co myślisz i czy myślałaś o zarabianiu na blogu?
Bardzo bym chciała zarabiać na blogu, gdyby to wiązało się z robieniem dokładnie tego samego, co dotychczas. Niestety blogi komercyjne bardzo różnią się od "normalnych", więc odrzucam taką ewentualność... Pisanie pod dyktando reklamodawców to nie moja bajka.
 4. Co lubisz robić wieczorem z wolnym czasem?
Jeśli mam natchnienie, to pracuję. Jeśli go nie mam - czytam, albo oglądam filmy na DVD. Albo biorę niekończące się kąpiele w wannie!
 5. Czy czytasz przy jedzeniu?
Nie, nie da się jeść leżąc na boku w łóżku.
6. Ciekawa jestem jakie jest Twoje zdanie na temat tego, dlaczego w Polsce ludzie czytają mało książek.
Nie zgadzam się z tą tezą. W Polsce mało ludzi czyta. Ale ci, którzy czytają, pochłaniają mnóstwo książek! Czyli w Polsce ludzie czytają dużo książek. Jeśli czytają…
7. Czy jest książka, po którą nie sięgniesz?
Z pewnością niejedna…
8. Sushi czy ryż z jabłkami i cynamonem?
Najpierw sushi, potem ryż z cynamonem.
 9. Gdybyś miała się przeprowadzić, to jaki kraj byś wybrała?
Spokojny… Taki, o którym nigdy nic nie mówią w „Wiadomościach”, bo nie dzieje się tam nic "ciekawego"… Z łagodnym klimatem… Nieodległy kulturowo…

- Nawet nie bolało tak bardzo ;-)




cudowny

- Kupiłam nowy, cudowny krem. Ma działać jak połączenie wehikułu czasu z masażem relaksacyjnym. Nasmarowałam sobie całą twarz, a po dwóch minutach odczułam potworne pieczenie. Jak gazela pognałam do łazienki, żeby zetrzeć to żrące cudo. Używałam do tego gąbki, mokrego ręcznika, a na końcu nalałam wodę do miski i zanurzyłam twarz w kojącej chłodnej kąpieli. Po pół godzinie wyszłam z łazienki z czerwono-różową twarzą w wyraźne bąble.
Opowiedziałam o mojej kremowej przygodzie M. Wyśmiała mnie, powiedziała, że bierze ten krem, bo też chce, żeby jej wehikuł czasu przebył podróż wstecz. Od razu obejrzała opakowanie, odkręciła nakrętkę, powąchała, uznała, że wszystko jest w porządku i że to z pewnością ja coś źle zrobiłam. Nałożyła sobie krem na palec i rozsmarowała go na jednym policzku. Na próbę. Po dwóch minutach... jak gazela pognała do łazienki, żeby zetrzeć to żrące cudo. Dalszy ciąg bez zmian.
Jeśli śmiech ma działanie odmładzające i uzdrawiające, to jesteśmy teraz najmłodsze i najbardziej zrelaksowane w całym powiecie!

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

kina

- Na czym byłaś w kinie?
- Na "Małym księciu".
- Aaa, bo już myślałam, że coś się stało i polubiłaś chodzenie do kina.

wyszukanym

- Moja znajoma mówi niezmiernie wyszukanym językiem. Potrafi na przykład powiedzieć, że kupiła arcyokazyjnie mortadelę o doskonałych parametrach organoleptycznych.
- Może ty też do niej mówisz takim językiem?
- Naprawdę myślisz, że potrafiłabym? Kochana jesteś!

rozjaśnić

- Masz bardzo jasne włosy!
- To dlatego, że czytałam wyjaśnienie teorii Einsteina dla niematematyków. To mi tak umysł rozjaśniło, że aż zrobiłam się bardzo jasną blondynką.
- To nie brzmi zbyt przekonująco.
- A co, zaprzeczysz, że mam jasne włosy?
- Nie, ale jakoś nie przekonuje mnie, że czytanie wyjaśnienia teorii Einsteina mogło ci cokolwiek rozjaśnić...

zgubiłam

- Jak się mówi: zgubiłam twój kolczyk, czy: zgubiłam twojego kolczyka?
- A gdybym ja spytała jak się mówi: zgubiłam twój portfel, czy: zgubiłam twojego portfela?
- Nawe nie próbuj z takim przykładem!

niedziela, 16 sierpnia 2015

burzy

- Jak tam po burzy?
- Straty niewielkie, a zyski ogromne! Podlały mi się wszystkie rośliny, a do tego dziś była pierwsza niedziela w tym roku, kiedy nie obudziłam się o 7.15!
- Po co wstajesz w niedzielę tak wcześnie?
- Ja nie wstaję. Ja się budzę. Na 15 minut przed każdą mszą w kościele zaczynają dzwonić dzwony. Niemiłosiernie. Długo i dosadnie. Głośno i przeraźliwie. Pierwsza msza w niedzielę jest o 7.30, więc...
- A dzisiaj?
- Dzisiaj dzwony nie dzwoniły, bo albo piorun walnął wczoraj w dzwonnicę, albo Bóg inaczej się nad nami zlitował i pozwolił nam spać dłużej.