- Kupiłam chleb żytni razowy bez dodatku drożdży, produkowany na naturalnym zakwasie chlebowym...
- Jezu, jaka nazwa... Jesz kanapkę, czytasz taką etykietkę i potem masz niestrawność...
- Tak... Zwłaszcza intelektualną...
- Niedobrze mi...
- Może coś zjesz? Albo napijesz się gorzkiej herbaty? A może zrobię ci mięty? A może...
- Czy człowiek już nie może sobie prymitywnie pomarudzić, bez tej całej pseudotroskliwej otoczki?
- Przyniosę miskę...
-Może pojedziemy w sobotę na grzyby?
- Świetny pomysł. A do czego będziemy je zbierać?
- Potraktujemy je profesjonalnie.
- ??
- Tak jak wędkarze... Znajdziemy, obejrzymy i wypuścimy na wolność!
- Rozumiesz o co chodzi z tym atakiem w Kongo?
- Po pierwsze, to jest napad w Kenii, a nie w Kongo, a po drugie chodzi o politykę zewnętrzną partii rządzącej w Kenii. Otóż...
- Dzięki, dzięki... Miałam nadzieję, że wytłumaczenie tego zajmie Ci mniej niż 3 godziny...
- Znowu kupiłaś jabłka? Jest jesień, wszędzie tysiące różnych owoców: śliwki, winogrona, a ty ciągle te jabłka i jabłka...
- Możesz nie jeść.
- A żebyś wiedziała, że nie zjem!
- Tylko że to nie są jabłka, ale granaty, matole!
- Mogę jeszcze zmienić?
- Nie. Nie jesz i już!
- Myślisz, że powinnnam zadzwonić, i powiedzieć mu prawdę?
- Myślę, że tak.
- Wolałabym, żebyś powiedziała, że nie...
- Ach tak... Nie musisz. W końcu to jego wina!
- Nie, no bez przesady...
-Aha... Wina może jego nie jest, ale mógł się bardziej postarać, żebyś mu prawdę od razu powiedziała!
- O, to jest to! Dzięki!