piątek, 29 lipca 2016

kołdrą

humorek.com.pl
- Przyglądałam się dzisiaj śpiącemu dziecku. Najpierw leżało pod kołderką. Nagle jedna noga podniosła się w górę i wyprostowała. W ułamku sekundy, po machnięciu wyprostowaną kończyną, dziecko znalazło się na kołdrze. Chwilę spało spokojnie, delektując się przyjemnym chłodem. Nie minęło pięć minut, gdy ta sama noga znowu się podniosła w górę i wyprostowała. Doszło do kolejnego machnięcia i ku mojemu zdumieniu dziecko znalazło się pod kołdrą, wykonując jednocześnie obrót dookoła własnej osi. W jaki sposób kołdra powędrowała za obracającym się ciałkiem, przykrywając wiercące się dziecko - nie wiem.
- A czyje to dziecko?
- No moje!
- To wiele tłumaczy. Macie to w genach. Ty też w nocy wykonujesz jeden obrót, a kołdra w tym czasie owija się wokół ciebie siedem razy, natomiast wszystkie poduszki nagle wskakują na twoją połowę łóżka...

zaklęcia

harry-potter.com.
- Usłyszałam niedawno, że książki o Harrym Potterze są groźne dla dzieci, bo tam podane są gotowe zaklęcia.
- Ktoś, kto to mówił, uważał, że one są prawdziwe?
- Nie wiem. Nie dałam rady dopytać, bo kompletnie mnie zamurowało.
- Stałaś jak zaczarowana? Czyli jednak prawdziwe...

poniedziałek, 25 lipca 2016

forsę

humorek.com.pl
- Gdy byliśmy młodzi, pojechaliśmy do Anglii. Razem ze znajomymi wybraliśmy się na wieczorny spacer "w miasto". W pewnym momencie nasi znajomi podeszli do ściany jakiegoś budynku, coś pogrzebali, chwilę tam postali i z metalowej szpary wyciągnęli banknoty. Staliśmy jak wmurowani. Takiego czegoś jeszcze świat nie widział. Urządzenie przypominające starą kasę ze sklepu mięsnego wyprodukowało na naszych oczach forsę! Musieliśmy wyglądać bardzo jednoznacznie, bo Angole zaczęli nam wyjaśniać, jak działa bankomat. To nas przerosło. Było czymś tak niewyobrażalnym, że poszliśmy do knajpy na drinka. A tam barman zrobił nam drinki i włożył do nich czarne plastikowe rurki. Czarne! Gdy wychodziliśmy z tego pubu, zapytaliśmy, czy możemy zabrać sobie te rurki na pamiątkę. Do dziś pamiętam wyraz twarzy naszych znajomych Anglików. Zgodzili się, ale myślę, że do dziś opowiadają o swoim spacerze ze studentami z Polski.
- To ty byłaś wtedy na studiach?! Nie opowiadaj tego! To postarza cię bardziej niż ta zielona sukienka!
- A co masz do zielonej sukienki?!

kozi

- Wczoraj na kolację był tylko chleb i kozi ser. Dzisiaj rano wstaję, zaglądam do lodówki, a tam żadnych zmian...
- Też nie rozumiem, co się stało... Jak tak dalej pójdzie, to dzisiaj w porze drugiego śniadania umrzemy z głodu.