piątek, 20 września 2019

koleiny

Kalina ma w szkole zajęcia indywidualne z dziećmi o szczególnych potrzebach edukacyjnych. Są to zawsze niezwykle miłe dzieci, a ich potrzeby edukacyjne istotnie są szczególne.

- Gdzie na Ziemi znajduje się woda? - spytała Kalina pod koniec lekcji z uroczym Karolkiem.
- W wężu w moim ogródku - odpowiedział jak zawsze uśmiechnięty Karol.
- A gdzie jeszcze? - dopytywała nierozgarnięta Kalina.
- Tylko tam.

Po głębszym zastanowieniu Kalina uznała, że wiadomość iż woda na Ziemi znajduje się w wężu ogrodowym jest dla Karola znacznie istotniejsza niż bezsensowne informacje o morzach i oceanach.  Pozostawiliśmy tę kwestię bez zmian.
Mądre dziecko nie dało się wepchnąć w dydaktyczne koleiny.

czwartek, 19 września 2019

ortezy

Wierzę, że los stawia mi na drodze różnych ludzi, którzy coś mi dają. Najróżniejszych. Przedziwnych. Zaskakujących. Dostaję uwagę, rozmowę, czas, dobre słowo, uśmiech, kanapkę z serem, radę, brak rady, uprzejmość, spojrzenie, pomachanie ręką, przepuszczenie w korku, pomoc przy zbieraniu rozsypanych ziemniaków.
Wierzę też, że mnie stawia los na drodze różnych osób i one dostają coś ode mnie.

Dziś dałam zaskakującą rzecz:
moja koleżanka pracuje w firmie, zajmującej się medycznym drukiem 3d. Poszukuje pacjentów, którzy chcieliby skorzystać z darmowych programów, związanych z wdrażaniem takiego druku do terapii. Ortezy, fragmenty kości, nowoczesne gipsy - gama jest bardzo szeroka.
Powiedziałam o tym pani dyrektor. Mamy sporo uczniów niepełnosprawnych - może któryś z nich czegoś takiego potrzebuje. I okazało się, że właśnie akurat w tym momencie jeden z naszych uczniów potrzebuje ortezy. Pogorszył się stan jego ciała, bez ortezy nie utrzyma w dłoni długopisu. Na NFZ same problemy, kupno nie wchodzi w grę - darmowy program to wybawienie go z problemów.

Radość - tak nazywa się to słowo!

wtorek, 17 września 2019

szczęścia

- Kalinko, czy mogłabyś mi przyszyć guzik do bluzki? - spytała mama Kaliny, kładąc na stole guzik, nitkę, igłę i bluzkę.
Kalina zabrała się ochoczo do dzieła. Wzięła do ręki igłę i nitkę, i rozpoczęła proces nawlekania. Pierwsza, druga, osiemnasta i trzydziesta próba nawleczenia igły spełzły na niczym. Kalina usiłowała nastawić zoom na oczko w igle, ale obiektywne trudności uniemożliwiały zobaczenie otworku. Po sprawdzeniu czy ucho igielne znajduje się po tej stronie igły, którą podejrzewa Kalina (tak było!), wznowiono próby wetknięcia nitki w igłę.

Minął siódmy tydzień, ale wreszcie się udało. Radość Kaliny i mamy nie miała granic. Jak to niewiele potrzeba człowiekowi do szczęścia.

niedziela, 15 września 2019

walkę

Natychmiast potrzebuję sposobu na walkę z przeziębieniem.
Domowego.
Skutecznego.
Mam kilkanaście godzin, by stanąć na nogach. Niechwiejących się.

Mam przed sobą ciężki tydzień, a ledwo ruszam rękami i nogami. Całą niewielką energię życiową zużywam na wysiłek, jaki sprawia mi każdorazowe napełnianie pęcherzyków płucnych. I opróżnianie.
Katar, kaszel, chrypa, bóle mięśni, stawów, głowy, skóry i zębów. Wielki ból wszystkiego.

Jutro pracuję wiele godzin poza domem. We wtorek pracuję wiele godzin poza domem.
O nie! W środę, czwartek i piątek też!
Pomocy!!!