Nieco jesieni u Kaliny.
Za oknem kolejne fazy znikania zieleni z drzew.
Zepsuł się piekarnik i nawala pralka.
U córki Kaliny zdiagnozowano potężną celiakię. Dieta bezglutenowa zapukała do drzwi i rozgościła się na dobre.
Kalina też przeszła na bezgluten. Tak jest łatwiej. Stopniowo Kalina pozbywa się wszystkich mąk i makaronów. Okazuje się, że gluten jest nawet w sosie sojowym i proszku do pieczenia. Zadziwiające. Czytanie etykiet pisanych mikropismem to teraz konieczność.
W szkole uczymy dzieci reagowania na alarm "azyl".
Co za czasy...