sobota, 8 grudnia 2018

olać

Każdy rodzic, posyłający dziecko do szkoły, powinien podpisać dokument, stwierdzający, że rozumie, że szkoła jest instytucją dbającą o dobro wszystkich uczniów i nie jest możliwe dostosowywanie jej działalności do zachcianek, fochów, dąsów, gustów i przyzwyczajeń jednego ucznia. To bardzo ułatwiłoby ucinanie pewnych wlokących się jak flaki z olejem komplikacji.

Zastanawia mnie, że rodzice nie uczą swoich dzieci, że większość szkolnych kłopotów należy olać. A być może jest to nawet najważniejsza rzecz, jakiej człowiek powinien się w życiu nauczyć.

piątek, 7 grudnia 2018

ciemność

Zasnęłam po południu i obudziłam się zupełnie zdezorientowana.
Nie wiedziałam czy jest rano, czy wieczór, czy po południu. Gdyby ta ciemność za oknami miała chociaż jakieś różne odcienie, byłoby łatwiej.
Usłyszałam, że teraz dzień ma mniej niż 8 godzin. To przecież oznacza, że 3/4 doby jest ciemno. Wolałam tego nie wiedzieć.

czwartek, 6 grudnia 2018

teorie

Są teorie, że nasze życie płodowe ma na nas ogromny wpływ.
Jeśli tak jest, to mój przypadek byłby niezwykły.
Całe życie płodowe słyszałam od lekarzy, rodziców i starszego rodzeństwa, że będę trojaczkami. Tak stwierdziła medycyna, a wszyscy jej uwierzyli.
Moja mama ostatnie tygodnie przed moim urodzeniem spędziła w szpitalu, na moje narodziny szykowana była specjalna ekipa położnych i pediatrów.
A tymczasem urodziłam się tylko ja. Nikogo więcej ze mną nie było.
Medycyna się pomyliła.
Jaki wpływ może mieć takie zdarzenie?
Które cechy charakteru mogę usprawiedliwiać tym, że przez kilka miesięcy uznawano mnie za trzy różne osoby? ;-)


znały

- Kto to był Wilhelm Lenan?
- Nie mam pojęcia.
- Pani od historii mówiła, że gdy ona była mała, polski rząd dbał o to, żeby wszystkie dzieci znały tę postać.
- Ciekawe...
- To jakiś Rosjanin.
- A co on zrobił?
- Był przywódcą partii.
- A nie chodzi o Włodzimierza Lenina?
- O, tak! Pomyliło mi się!

No i co, Wołodia? Łyso ci? ;-)

środa, 5 grudnia 2018

osiągnięć

Dziesięcioletnie dziewczynki dostały listę 70 wynalazków, odkryć i wydarzeń, mających miejsce w XX wieku. Miały wśród nich wskazać 10, które odegrały najważniejszą rolę w życiu ich mam, babć i prababć.
Z niecierpliwością czekałam na efekty ich pracy.
Ich decyzje mnie zdumiały. Nie spodziewałam się tak dojrzałego podejścia do myślenia o historii własnej rodziny.

Co wybrały?
Na liście ważnych dla dziewczynek osiągnięć pojawiło się wprowadzenie do powszechnego użytku pierwszego antybiotyku (co ciekawe, samo odkrycie antybiotyków nie było tak ważne; dopiero ich używanie. Nie miało też żadnego znaczenia pierwsze dostrzeżenie wirusa przez mikroskop).
Kilka osób uznało, że uzyskanie pierwszego połączenia radiowego przez Atlantyk miało duży wpływ na życie (ludzie mieszkający daleko od siebie mogli wiedzieć, co się u nich dzieje - wyjaśniono).
Doceniono również wyprodukowanie pierwszego długopisu, a dwie osoby wskazały na pierwszy lot śmigłowcem.
Kilka dziewczynek wybrało telewizor i telefon komórkowy, ale nie były one kluczowe.
Trzy albo cztery młode damy zaznaczyły produkcję nylonowych rajstop. Trudno nie przyznać im racji.
Nikt nie wybrał lądowania na Księżycu, płyty gramofonowej, parkometru, kuchenki mikrofalowej, kasety magnetofonowej i bankomatów. Nawet wyprodukowanie komputera osobistego nie zrobiło na młodych damach żadnego wrażenia.

A co wygrało? Jaki przedmiot, zdaniem współczesnych małych kobiet, miał największy wpływ na ludzkość w ubiegłym wieku?

Plaster z opatrunkiem. Zdaniem dziewcząt ten przedmiot był najważniejszy w poprzednim stuleciu dla życia ich rodzin. Wybrały go niemal wszystkie.

Jestem zachwycona. Sama bym na to nie wpadła, ale ja przecież nie patrzę na XX wiek z właściwej perspektywy.

niedziela, 2 grudnia 2018

niedzielę

Spędziłam niedzielę.
Nie robiłam nic.
Teraz wiem, jak się czują ludzie, którzy nie robią nic.
Kurza twarz - źle się czują.