Przygotowuję pierniczki, słuchając Jane Austen. Dobrze, że napisała kilka książek - nie muszę słuchać ciągle tej samej.
Jutro przylatuje starsza córka i Kalina się cieszy.
- Kiedy jedziecie na lotnisko? - spytała młodsza córka, gdy wieczorem wróciła z całodziennego świętowania z przyjaciółmi z klasy.
- Jutro o 12. Jadę sama. Chcesz ze mną?
- No jasne - powiedziała i odczłapała w przemoczonych skarpetach i poskręcanych od deszczu włosach.
Jej zegar biologiczny, tak jak większości nastolatków, funkcjonuje w innej strefie czasowej. Najchętniej chodziłaby spać o 4 rano i wstawała o 14.00. Wtedy jest wyspana i wypoczęta. Fakt, że w swój pierwszy wolny dzień chce dobrowolnie wstać w środku nocy, czyli o 10.00, oznacza że naprawdę stęskniła się za siostrą. Będzie w domu głośno od ich śmiechu. To lubię.