Mama Kaliny zostawiła w spadku instrukcję przyrządzania potraw wigilijnych. W tym roku Kalina pierwszy raz nie skorzysta. Już czas, żeby Kalina robiła święta po kalinowemu.
To ogromna zmiana dla Kaliny. Co ciekawe, zmiana niezauważalna dla kalinowych córek.
- Mamo, co się da, kupuj gotowe - powiedziała starsza, która przyjedzie 23 grudnia.
- Ja i tak nie lubiłam tych potraw - powiedziała młodsza, która jutro pierwszy raz od dwóch tygodni idzie do szkoły.
Zakręt historii. No, może zakręcik.
Czas przestac sie spinac, zaproponowac dzieciom czynna pomoc w gotowaniu, meza tez zagonic do roboty, szybciej skonczyc, a potem sobie lezec i pachniec.
OdpowiedzUsuńLeżeć - to bardzo miła perspektywa :-)
Usuńale za to jaki odświeżający ten zakręt ))) no kalinowe córki wiadomo jaką droą podążą.
OdpowiedzUsuńOdejdą w swoje strony. I to całe szczęście :-)
UsuńA co lubiła Kalina? Może by tak to ugotować?
OdpowiedzUsuńPrezenty lubiła. Te będą :-)
UsuńRowniez swieta nalezy dobrze zaplanowac. Podobno dobre zaplanowanie to polowa roboty zrobiona. Nowoczesnie zaplanowanych swiat!
OdpowiedzUsuńPlanowanie to nie jest mocna strona Klainy. Żywioł - to Kalinie lepiej wychodzi :-)
Usuńja z potraw wigilijnych umiem zrobić ziemniaki :D i to by było na tyle. Kapusta niby prosta sprawa ale nigdy nie wychodzi mi tak smaczna jak mamie. Moja smakuje jak wszystkie składniki osobno. Bez sensu. Pewnie jak zabraknie mojej mamy będę też z tych co będą uszka i barszcz zamawiali gotowe gdzieś z knajpy bo z marketu to raczej nie. I szczerze mówiąc nie przepadam za karpiem. W cholerę ości i dłubania (nie raz już mi wlazły ości w migdałki) więc wolę inną rybę np. taką po grecku z marchewką i pomidorowym sosem. Więc też chętnie te tradycje kiedyś zmienię. Bez żalu i łezki. No może potraw mamy będzie mi brakować bo lubię ale sama nie sądzę bym ogarnęła temat nawet z wytycznymi i przepisami
OdpowiedzUsuńTermomix gotuje zamiast Kaliny. Dzięki temu rodzina Kaliny je coś ponad ziemniaki :-)
Usuńten przewspaniały "kucharz" jaki by nie był uszek z grzybami niestety nie zrobi ani kapusty z grzybami więc przy potrawach wigilijnych nie bardzo chyba pomoże. Ale szacun bo ja jeszcze jednak się na niego nie zdecydowałam. Cena mnie poraża
UsuńA moje potrawy wigilijne juz od kilku lat ewoluuja, po prostu przyrzadzam to, co rzeczywiscie lubimy i jemy. Oprocz paru tradycyjnych ukochanych przez rodzinke dan wprowadzilam np. do naszego menu kompletnie obcy polskiej tradycji gravlax i tatara z tunczyka, zastanawiam sie tez nad ceviche. Po co przygotowywac cos, czego zje sie doslownie JEDNA lyzke??
OdpowiedzUsuńŁał, jakie piękne nazwy. Muszę sprawdzić, co to :-)
UsuńTo tylko ryby, wszystkie spozywane na surowo po uprzednim zamarynowaniu i wszystkie pyszne. Polecam ja - dawny wrog ryb i do tego jeszcze surowych!
UsuńJaka jest Twoja ulubiona potrawa?
OdpowiedzUsuńKciuki za córkę trzymam :*
Chyba lubię wszystkie, ale umiarkowanie. Dla żadnej nie chciałabym stać w kuchni pół dnia :-)
Usuń