W ogrodzie wszystko rośnie na potęgę.
Wyrastają malwy i łubiny, winogrona puszczają pąki, a czarne maliny cudownie się rozgałęziają.
Kiełkują kwiaty, które Kalina posiała niedawno.
A dziś Kalina przesadziła wszystkie czerwone koniczyny w jedno miejsce.
To jest tak zwana naturalna łąka wspomagana, utrzymywana w pewnych ramach estetycznych.
Czytam "Dom dzienny, dom nocny" Tokarczuk. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już gdzieś czytałam książkę o podobnej strukturze. I też cytowane tam były fragmenty hagiograficzne. A może to tylko deja vu?