- Na obszarze zaznaczonym na mapie na żółto jest widmo - powiedziała z bardzo silnym akcentem, z trudem wymawiając polskie słowa.
Prowadzi zajęcia ze swojego ojczystego języka, ale od czasu do czasu mówi do studentów po polsku, zwłaszcza gdy czuje, że ich znajomość języka nie wystarczy na zrozumienie pewnych zawiłości.
- Widmo? - spytali studenci, chcąc poprawnie zanotować informację. Geografia bywa jednak zaskakującą nauką, łączącą ze sobą okultyzm, parapsychologię i fizykę kwantową.
- Tak, widmo.
Popatrzyła na nich zamyślona i spojrzała w okno. Studenci spoglądali na siebie zaskoczeni.
- A może to nie jest widmo? Wait a minute… Widmo... Widmo... Oh, sorry. Nie widmo. Widma. Tam jest widma. Czy widma to liczba pojedyncza?
- Nie, mówi się: tam są widma - odpowiedział grzecznie jeden ze studentów.
- Oh, dziękuję. Tam są widma. Zaznaczone na żółto - dodała z uśmiechem, wskazując spory obszar na mapie.
Zapadło milczenie. Nikt nie miał odwagi spytać o detale, a lektorka przyglądała się wpatrzonym w nią oczom polskich studentów.
- Sorry. Chyba jednak nie widma... Jak to się mówi? Oh, już wiem. Wydma. Na żółto zaznaczona jest wydma. - Studenci wypuścili z ulgą powietrze z płuc, a lektorka przeszła do dalszych wyjaśnień.
A jednak. Geografia nauką ścisłą jest. Źadne tam wirujące stoliki i duchy na cmentarzach.
sobota, 20 października 2018
piątek, 19 października 2018
wydźwięk
Jak zaskakująco zmienił się wydźwięk słowa "guz"...
Gdy byłam mała, guz oznaczał krótki, głośny płacz i przykładanie zimną łyżką.
Teraz oznacza płacz długi i cichy.
Łyżka wypadła z gry.
Gdy byłam mała, guz oznaczał krótki, głośny płacz i przykładanie zimną łyżką.
Teraz oznacza płacz długi i cichy.
Łyżka wypadła z gry.
środa, 17 października 2018
gafę
Walę głową w ścianę i odgryzam sobie palce u nóg ze wstydu.
Strzeliłam dzisiaj piękną, rasową gafę. Miss gafę. Przewodniczącą związku zawodowego gaf. Ostatnią żywą gafę na kontynencie. Najwyższą udokumentowaną gafę na półkuli północnej. Taką, o której będzie się opowiadać jeszcze w trzecim pokoleniu.
- A pamiętacie, jak Trump zachował się przy królowej Elżbiecie?
- Trump z Elżbietą?! To jeszcze nic! W październiku 2018 Kalina to dopiero strzeliła gafę...
- No tak, wiadomo, jej gafa była bezkonkurencyjna w XXI wieku...
Czekam na tytuł honoris causa z dziedziny gafiarstwa…
Dlaczego, ach dlaczego nie jestem zrównoważoną, spokojną, poważną kobietą powolną w słowach i nieśpieszną w myślach? Taką, która zanim coś palnie, potrafi choćby raz pomyśleć...?
Strzeliłam dzisiaj piękną, rasową gafę. Miss gafę. Przewodniczącą związku zawodowego gaf. Ostatnią żywą gafę na kontynencie. Najwyższą udokumentowaną gafę na półkuli północnej. Taką, o której będzie się opowiadać jeszcze w trzecim pokoleniu.
- A pamiętacie, jak Trump zachował się przy królowej Elżbiecie?
- Trump z Elżbietą?! To jeszcze nic! W październiku 2018 Kalina to dopiero strzeliła gafę...
- No tak, wiadomo, jej gafa była bezkonkurencyjna w XXI wieku...
Czekam na tytuł honoris causa z dziedziny gafiarstwa…
Dlaczego, ach dlaczego nie jestem zrównoważoną, spokojną, poważną kobietą powolną w słowach i nieśpieszną w myślach? Taką, która zanim coś palnie, potrafi choćby raz pomyśleć...?
poniedziałek, 15 października 2018
powyżej
Pierwszego dnia, gdy temperatura spadła do kilku stopni powyżej zera, zaczęłam dokarmiać sikorki. Teraz temperatura dochodzi do 25 stopni, a ja nie wiem, co zrobić. Sikorki przylatują do mnie jak szalone, nie mam sumienia powiedzieć im, że dokarmianie ptaków w takich warunkach jest niewychowawcze...
Nie bez znaczenia jest również fakt, że uwielbiam patrzeć, jak ptaki wydziobują ziarno i kłócą się o miejsce na drążku. Przylatują rano, gdy robi się widno, a odlatują późnym popołudniem.
Jeśli zauważycie gdzieś wielką, pękatą sikorkę ze sporą otyłością brzuszną, pomyślcie, ile radości dało mi patrzenie, jak przesiaduje przy moim oknie...
Nie bez znaczenia jest również fakt, że uwielbiam patrzeć, jak ptaki wydziobują ziarno i kłócą się o miejsce na drążku. Przylatują rano, gdy robi się widno, a odlatują późnym popołudniem.
Jeśli zauważycie gdzieś wielką, pękatą sikorkę ze sporą otyłością brzuszną, pomyślcie, ile radości dało mi patrzenie, jak przesiaduje przy moim oknie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)