czwartek, 20 marca 2025

metod

Kalina została poproszona przez kolegę o pomoc w znalezieniu substancji, która usunie truciznę z organizmu.

Kalina zdębiała. Przerzuciła w myślach wszystkie pobliskie oddziały toksykologiczne, wzięła pod uwagę również detoks alkoholowy, gdyż nie wiedziała, w czym problem. 

Kolega niechętnie wypowiadał się na temat zażytej trucizny, ale przyznał, że chodzi o jego organizm.

I nagle wystrzelił, jak rakieta na księżyc: truciznę zapodał sobie właściwie sam, ponieważ miał podaną szczepionkę firmy Astra przeciw covidowi. A w niej przecież jest trucizna. I teraz ta trucizna pozostała w jego organizmie. Więc odstawił wszystkie leki, które dotychczas brał (w tym sporo psychiatrycznych), bo musi najpierw usunąć truciznę. Próbował już różnych metod, nawet węgiel aktywowany.

Przy węglu Kalina nie wytrzymała i wypowiedziała się jak ta głupia na temat niewchłanialności węgla z przewodu pokarmowego, co niezbicie świadczy o tym, że nie usunie on trucizny ze środka ciała.

Kolega nie był zadowolony. Węgiel też pomaga, uznał arbitralnie.

Kalina nie zaciągnęła hamulca. Pojechała chyba za daleko. Powiedziała koledze, że jej wiedza na temat szczepień jest zbyt duża, żeby rozmawiała o takich sprawach. Że jeśli kolega ma w ciele truciznę ze szczepień, to tylko jakaś alternatywna terapia mu pomoże. Że jeśli liczni lekarze odsyłają go, bo nic mu nie jest, to zapewne nic mu nie jest.

Kolega odwrócił się na pięcie i odszedł. W sprawach wiary nie ma dyskusji i Kalina powinna o tym pamiętać.

I teraz Kalina czeka, aż kolega będzie nauczał o płaskiej Ziemi i o leczniczym wpływie trzymania w dłoniach kaczych odchodów. Bo niewątpliwie jego zaangażowanie będzie się rozwijać.

wtorek, 18 marca 2025

mnożą

Kalina już wie, dlaczego nie lubi nauczycielek. Bo mnożą problemy. 

Kalina przestała się zatem odzywać w pewnych sytuacjach, tylko znajduje sobie zajęcia zastępcze, aby wytrzymać katastrofizm i negatywizm.

W tym tygodniu czeka Kalinę coroczne szkolenie z zasad organizowania egzaminu ósmoklasistów. Zasady nieznacznie zmieniają się co rok. 

W tym roku szkolenie będzie prowadzone, jak zawsze, przez najbardziej marudzącą i niezadowoloną osobę, jaką świat widział. Co roku jest przez nią prowadzone. W związku z tym przez całe szkolenie wszyscy słuchają tylko i wyłącznie o tym, co pójdzie źle, co się nie uda, jakie wszystko jest trudne i skomplikowane. 

Po pierwszym takim szkoleniu Kalina nie spała przez kilka dni i nocy, zamartwiając się niemożliwymi do ogarnięcia procedurami. Teraz Kalina, która jest przewodniczącą w głównej sali egzaminacyjnej, czyli odpowiada za największą grupę uczniów podczas egzaminu, już wie, że nie będzie źle. Wszystkie problemy rozwiązuje się na bieżąco. To uczniowie się stresują, a Kalina jest duża i umie panować nad sytuacją. 

I tylko trzeba się ciepło ubrać i znaleźć sobie fajne tematy do przemyśleń, bo siedzenie kilka godzin bez ruchu i bez zajęcia, jest bardzo wyczerpujące. 

niedziela, 16 marca 2025

ważne

Kalina pojechała dziś do schroniska, żeby wyjść na spacer z psem i okazało się że przyjechała 20 minut za późno. Cały misterny plan spędzenia niedzieli z futrzastym stworzeniem wziął w łeb.

Kalina coraz bardziej poszukuje psa. I postanowiła sobie, że jeśli wyniki badań będą "takie se", a w perspektywie długie leczenie, to najbliższa przyszłość będzie idealnym czasem na przyzwyczajenie nowego psa do Kaliny i nauczenie go, że jak spać to tylko w łóżku, a jak się wylegiwać, to tylko na sofie. A przy okazji pies będzie najlepszym na świecie motywatorem dla Kaliny, żeby wychodzić na spacery. Co może się okazać niezwykle ważne.

Kalina obserwuje siebie, myślącą o swojej chorobie. 

- Chcesz teraz namiary na kobietę, która dwa lata temu chorowała podobnie do Ciebie? Czy mam trzymać namiary i sama powiesz, kiedy? - spytała dziś na wieczornym spacerze przyjaciółka Kaliny.

- Teraz za wcześnie. Na razie nie chcę myśleć o innych chorych. Jestem tylko ja i kolejne rzeczy do zrobienia. Myślę, że będę chciała coś wiedzieć, gdy zaczną się procedury medyczne.

- Planujesz iść do różnych lekarzy, żeby skonfrontować diagnozę? 

- Nie. Jeśli pierwsza pani doktor wzbudzi moje zaufanie, będę jej wierna. A wzbudzi. To moja przyjaciółka z liceum. Siedziałam z nią 4 lata w jednej ławce. Nie mamy od lat kontaktu ze sobą, ale wiem, że jest wspaniałą lekarką.

- Idealnie. Gdybyś jednak chciała kogoś innego, daj znać. Znajdę. Już mam namiary.

Przyjaciółka Kaliny dostanie Pokojową Nagrodę Nobla. Z uzasadnieniem: za przechodzenie z Kaliną kolejnych cholernych chorób.