Kalina uczy się radzić sobie z triggerami, które w najmniej odpowiednich momentach ściągają Kalinę do jądra ciemności. Już umie Kalina powiedzieć uczniom: nagle źle się poczułam. I siada wtedy Kalina na chwilę.
W takiej chwili Kalina ma podobne objawy, jakby stała na autostradzie i nagle zobaczyła nadjeżdżający prosto na siebie samochód. Zatrzymuje się oddech, ciało jest sparaliżowane, mięśnie się napinają. Boli brzuch, pot zrasza skórę. Lęk przejmuje kontrolę nad ciałem.
Pytała Kalina terapeutkę, jak z tym sobie radzić. Trzeba radzić sobie z przyczyną. Z czynnikiem wywołującym. Kalina próbuje. Wyrzuca z domu wszystko co ma związek z czynnikiem wywołującym. Przy okazji znajduje kolejne dowody zdrady i oszustw.
Taki to dom: dzienny i nocny.
Skończyła Kalina "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Drugi raz skończyła. To książka dla biologów, nieprawdaż?