Kalina uczy się radzić sobie z triggerami, które w najmniej odpowiednich momentach ściągają Kalinę do jądra ciemności. Już umie Kalina powiedzieć uczniom: nagle źle się poczułam. I siada wtedy Kalina na chwilę.
W takiej chwili Kalina ma podobne objawy, jakby stała na autostradzie i nagle zobaczyła nadjeżdżający prosto na siebie samochód. Zatrzymuje się oddech, ciało jest sparaliżowane, mięśnie się napinają. Boli brzuch, pot zrasza skórę. Lęk przejmuje kontrolę nad ciałem.
Pytała Kalina terapeutkę, jak z tym sobie radzić. Trzeba radzić sobie z przyczyną. Z czynnikiem wywołującym. Kalina próbuje. Wyrzuca z domu wszystko co ma związek z czynnikiem wywołującym. Przy okazji znajduje kolejne dowody zdrady i oszustw.
Taki to dom: dzienny i nocny.
Skończyła Kalina "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Drugi raz skończyła. To książka dla biologów, nieprawdaż?
Gdybym ja tak chciala wyrzucic z domu czynniki wywolujace, to musialabym tym czynnikom znalezc mieszkania i je umeblowac. Chyba czekaja Cie generalne porzadki, musisz okadzic kazden kacik i zakamarek z demonow przeszlosci.
OdpowiedzUsuńOkadzam, Pantero. Ale nawet okadzanie boli.
UsuńTa ostatnia pozycja ksiazkowa to raczej dla astrologow. Ale ja sie nie znam na ksiazkach.
OdpowiedzUsuńO, dla astrologów też...
UsuńTo jest świetna książka. Nie wiem dla kogo, ale świetna :)
OdpowiedzUsuńŚwietna. To prawda.
UsuńKsiążki nie czytałam, ale widziałam film Pokot, świetny!
OdpowiedzUsuńPolecam książkę obok filmu.
Usuńnieprawda :-) wszystkie jej książki są świetne te wczesne zwłaszcza co ona sama mówi, ze w poprzednimstuleciu...tylko jednej nie przeczytałam i nie przecyztam...to jest książka dla ludzi o mocnych nerwach. o psychopatach i popierdoleńcach. ludziach.
OdpowiedzUsuńoraz Kalino trzymaj sie i czyść przestrzeń...
Czyszczę. Niełatwo jest.
UsuńJedyna książka tej autorki jaką przeczytałam. (Inne niestety nie moja bajka- nad czym ubolewam, ale pozostaję w nadziei, że kiedyś może dorosnę). Nadrobiłam zaległości. Trzymam kciuki i ślę wsparcie. Sprzątanie życia to ciężka praca, ale jak się potem oddycha..!
OdpowiedzUsuńZaczynałam od Biegunów. To majstersztyk plecenia opowieści.
Usuńjakie to przykre i straszne że tym wyzwalaczem są rzeczy po człowieku nie godnym a nie związane z leczeniem. To znaczy, że nie godny więcej narobił szkód nich choroba. Co też pokazuje i tłumaczy powiedzenie ludzie ludziom zgotowali wiemy co.
OdpowiedzUsuńSiły Kalino !
Staram się nie myśleć o chorobie. Za ciężko myśleć o kilku rzeczach jednocześnie. Nie ma czasu na życie.
UsuńKiedyś wyrzucałam takie czynniki przez kilka miesięcy. Zawsze w kącie szafy coś się urywało. Bolało za każdym razem (też zdrada i kłamstwa). Mogę tylko jedno na pocieszenie powiedzieć: to minie. Bolało długo i mocno. Tylko z każdym dniem odrobinę mniej. Różnice zobaczyłam dopiero po kilku miesiącach. Porzuciłam wspólne obszary jak strefę skażoną. Poszłam budować nowe. Nie wracałam. Dziś już nie boli. Ściskam Cię mocno!
OdpowiedzUsuńWyrzucam większą część życia. Z córkami u boku, dla których to jest całe życie. Nie chcą wszystkiego wyrzucać. Muszą mieć jakąś historię.
UsuńPotrafisz nazwać ciemność i te chwile zatrzymanego oddechu. To, że umiesz już powiedzieć „muszę usiąść”, to ogromny krok. To też znak, że odzyskujesz siebie, kawałek po kawałku, nawet jeśli wciąż boli. Jestem z Tobą myślami.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Czuję jak odzyskuję. Siebie i przestrzeń wokół.
Usuń