sobota, 20 kwietnia 2024

przeniesiona

Szuka Kalina spokojnych, miłych, łagodnych książek do czytania. 
Jeśli możecie coś polecić - poproszę. Kupię sobie w skupszopie, bo bardzo lubię ten sklep.

Szuka Kalina spokojnych, miłych, łagodnych filmów do oglądania, dostępnych na Netflix.
Jeśli możecie coś polecić - poproszę. 

W tym tygodniu chwila wytchnienia. Żadnych badań, żadnych lekarzy. 

Pod koniec tygodnia Kalina najprawdopodobniej zostanie zawieziona przez męża do Berlina i wsadzona w pociąg do Amsterdamu. I spędzi Kalina w Holandii tydzień, łażąc po sklepach z używaną porcelaną, używanymi torebkami, używanymi rzeczami w stylu kowbojskim i każdym innym, o jakim można sobie tylko zamarzyć. W Hadze jest na przykład sklep z używanymi jeansowymi ogrodniczkami i butami Birkenstock. A w samym centrum jest sklep z luksusowymi rzeczami z lat 70 i 80. Córki Kaliny go uwielbiają, przymierzają w nim marynarki z poduchami na ramionach, pensjonarskie sukienki w kratę z falbankami, dziwaczne szpilki i berety z pomponami. Kalina patrzy na nie i czuje się przeniesiona do swojego dzieciństwa. A w sekrecie może Kalina wyznać, że nie lubi tego stylu. A dla córek Kaliny to szyk i smak. 


piątek, 19 kwietnia 2024

in case

Kalina zobaczyła swoją chorobę na zdjęciu.
No jest. 
Jakoś bez zdjęcia, gdy choroba istniała w sferze werbalnej, było Kalinie lżej.
Teraz i zdjęcie jest, i papiery poświadczające...

Cudowna prawniczka przygotowała dla Kaliny listę rzeczy do zrobienia. Just in case. 
Kalina załatwia kolejno różne rzeczy. Just in case. 
Dziś notariusz. Just in case... 



środa, 17 kwietnia 2024

niepotrzebnie

Burze, ulewy, gradobicia - Kalina wie, że kwiecień plecień, ale to nie znaczy, że Kalina wyraża na to zgodę.

Nie i nie.

Pogoda powinna być umiarkowana. Łagodne słońce i od czasu do czasu obfity, acz łagodny deszcz.

Do tego temperatury umożliwiające chodzenie bez skarpetek.

I pełna puszka z kawą w domu.

I wygodniejsza lampka przy łóżku, bo przy tej zupełnie źle się czyta.

A  gdyby ktoś robił Kalinie śniadanie do łóżka to już nawet mogłaby od czasu do czasu przejść w okolicy jakaś burza. 

Kalina jest na zwolnieniu lekarskim, ale wie, że w pracy syf. Wypełzły problemy, zamiatane od dawna pod dywan. Dobrze, że Kaliny tam teraz nie ma. Źle, że docierają do niej strzępki informacji i stresuje się niepotrzebnie. 





niedziela, 14 kwietnia 2024

dalszą

Umawianie wizyt u lekarzy, badań potrzebnych przed dalszą diagnostyką, załatwianie niezbędnych rzeczy (np. piżama zapinana na guziki) - to teraz rzeczywistość Kaliny.

- Tak dzielnie zapuściłaś włosy, a teraz znowu będą krótkie - powiedziała córka Kaliny.

Kalina postanowiła iść do fryzjerki i obciąć włosy na bardzo krótko. Będzie czas przyzwyczaić się do krótkich, późniejszy brak włosów nie będzie takim szokiem.

Do chirurga Kalina może zarejestrować się dopiero na 20 maja. To dla Kaliny za długie oczekiwanie. Spróbuje Kalina zadzwonić, poprosić, zgłosić się jako "osoba awaryjna", gdyby ktoś odwołał wizytę. Może się uda.

Są chwile, że Kalina zapomina, w jaki syf wdepnęła. Są chwile, że pamięta. Te drugie są i dłuższe i cięższe. 

Objawy choroby dają o sobie znać. Naturalnie teraz Kalina ma bardziej wyostrzone postrzeganie i szybko je zauważa. Przedtem były przypisywane zmęczeniu, złej pogodzie, niewyspaniu, stresom i nieodpowiedniej diecie. Teraz już wiadomo, że w ciele Kaliny zaniemogło sterowanie pewnymi procesami.