czwartek, 1 lutego 2024

choroby

Kalina spędziła czwartek, szyjąc sobie ciuchy i usiłując nie zejść na zawał z powodu choroby córki. 

Po południu córka opanowała sytuację na tyle, że mogła powoli dojść do łazienki. Niestety pierwszy spacer skończył się wymiotami. 

Dziewczyna doszła na tyle do siebie, że mogła zadzwonić do lekarza. Holenderskiego. Naturalnie powiedział jej, że ma brać paracetamol. Cholerna służba zdrowia w Holandii...

Jakimś cudem udało się córce zorganizować sobie pilną teleporadę w Polsce. Przemiła pani doktor przejęła się sytuacją, zrobiła plan działania, rozpisała leki, które córka ma w domu, żeby ich przyjmowanie miało jakiś sens. Przyznała, że sytuacja jest niepokojąca. Ustaliła maksymalne dawki leków przeciwmigrenowych w połączeniu z ibuprofenem, które można przyjąć jednorazowo.

A co się działo?: po poniedziałkowej gorączce 39,7 i kaszlu choroba zmieniła kierunek na potworny, pulsujący jednostronny ból głowy, wymioty, zaburzenia snu i czuwania i silne osłabienie. 

Jeśli jutro nie będzie żadnej poprawy, Kalina wsiada w samochód i jedzie po córkę. 


Kalna zwalczyłą covida, dobrze się czuje, jutro zamierza wyjść z domu na spacer. Naturalnie spacer tylko wtedy, jeśli nie spędzi 12 godzin za kierownicą...


środa, 31 stycznia 2024

genialna

Zaczęłam "Genialną przyjaciółkę" Eleny Ferrante.
To moje drugie podejście. 
Pierwsze. kilka lat temu, zakończyło się szybkim odłożeniem na półkę.
Znacie?

kilkanaście

Kilkanaście lat temu znajoma powiedziała mi, że dużo czasu marnuje na robienie niezakupowych zakupów w internecie. Przegląda sobie strony sklepów, analizuje dokładnie sprzedawane przedmioty, wybiera i odkłada do koszyka. Potem sprawdza co jest w koszyku, usuwa te rzeczy, które jednak nie są idealne i... opuszcza sklep, niczego nie kupując.

Patrzyłam wówczas na tę kobietę z politowaniem, zawstydzeniem i poczuciem, że coś jest nie tak z jej psychiką. Było mi jej żal, nie spodziewałabym się, że robi coś tak głupiego i jednocześnie byłam zaskoczona, że można marnować czas na takie bzdury.

To było kilkanaście lat temu.

Tymczasem teraz ja... 

Z politowaniem nad samą sobą, zawstydzeniem i poczuciem, że coś jest nie tak z moją psychiką, robię tak samo...


wtorek, 30 stycznia 2024

teściowej

Kalina napisała sms-a do teściowej. Informacyjnego. Że covid i te sprawy.
Teściowa oddzwoniła natychmiast.
Następnego ranka teściowa zadzwoniła ponownie z informacją, że za chwilę będą z teściem na ulicy Kaliny i potrzebują kod do bramy na osiedle.
Przywieźli Kalinie "małe zakupy". Teraz Kalina może nie chodzić do sklepów przez najbliższe tygodnie. Ma w domu wszystko. Od herbaty począwszy, przez cytryny, daktyle, sery, masło, po mrożonki warzywne, pieczarki i rukolę. Zdarzył się nawet kurczak z rożna i dżem wiśniowy (Kalina uwielbia wiśnie!).
Kalina wzruszyła się po kokardę. 
I teraz wzruszona Kalina wciska w siebie jedzenie, które jakoś przestało wchodzić podczas infekcji....

mocno

Kalina rozmawia z córką przez telefon:

11.00

- No cześć, mamo. Jestem już po egzaminie. Dobrze mi poszło, tylko mam taki dziwny kaszel.

13.00

- Jakoś dziwnie się czuję, mamo. Chyba będę chora, ale inaczej niż zwykle.

18.00

- Mam coraz większy kaszel. Wzięłam ibuprofen. Myślisz, ze powinnam wziąć groprinosin?

22.00

- Mamo, mam 39,7'C. I bardzo mocno kaszlę.


Przespała część nocy. Odwołała dzisiejsze zajęcia na uniwersytecie. Ogarnia sytuację. 

Bardzo, bardzo mi jej żal...

poniedziałek, 29 stycznia 2024

demencję

Kalina ogląda od wczoraj książkę "Motyl". Kalina zna jej treść, bo widziała dwa razy film, oparty na tej powieści. To historia kobiety, która w pełni swojej świadomości popada w demencję. Bardzo przykra historia; piękny film.
I teraz ogląda Kalina książę i zastanawia się, czy udźwignie. 

Kalina ma doświadczenie demencji u mamy i babci. I bardzo Kalina boi się, że kiedyś sama wejdzie w taki stan. Boi się Kalina siebie w demencji. Kalina wie, jak strasznie demencja zmienia człowieka. Jak pozostawia tylko opakowanie, a zabiera inteligencję, błyskotliwość, uczucia i pamięć. 
I jak strasznym cierpieniem dla rodziny jest odłączenie bliskiej osoby od rzeczywistości.


niedziela, 28 stycznia 2024

rzeczywistość

U Kaliny zmiany. Kaszel w pełnym rozkwicie. Do tego katar i okropny ból gardła. Na szczęście bez gorączki.
No i głos rozsądku przez telefon: Mamo, zrób test covidowy.

I nagle wszystkie plany na ten tydzień biorą w łeb. Dwie rady pedagogiczne w obu szkołach niech się wypchają. Rzeczywistość pokazała Kalinie środkowy palec. 

Łóżko, łóżko i łóżko. To plan na najbliższe dni.
Nie wiem, ile się teraz leży z covidem. 
Na jutro mam umówioną teleporadę z bardzo niemiłym lekarzem. Wszyscy inni byli już zajęci. Nie dziwię się. Też wolałabym do każdego innego.