sobota, 23 marca 2024

parametry

Nie jest dobrze u Kaliny. Spadły wszystkie parametry, gwarantujące radosne życie.
Kalina wie, że nie umie sobie radzić z problemami. Że jedno małe gówienko potrafi rozwalić Kalinę na dłuższy czas. Że Kalina w kwestii szczęścia jest zero-jedynkowa: albo wszystko jest dobrze, albo nic nie jest dobrze.
I teraz nie jest.

Kalina próbuje walczyć ze sobą, ale jak tu z honorem walczyć z kimś, kto nie walczy?

Na twarzy Kaliny natychmiast widać wszystkie nieprzespane godziny, zapętlone myśli, troski, smutki i łzy. Dziś Kalina wygląda stosownie do okoliczności. Czyli źle. 



środa, 20 marca 2024

ginąć

Kalina zaczęła ginąć w papierach. 

Aktualnie poszukuje oryginału umowy, którą przeskanowała dwa tygodnie temu. No nie ma. 

Będzie trzeba napisać nowy oryginał.


Trudno cokolwiek znaleźć, bo cała sypialnia Kaliny jest obłożona pracami uczniów. 

Kalina obiecuje sobie tym samym, że koniec z przynoszeniem prac uczniów do domu. Należy poprawiać je w szkole, na przerwach, gdziekolwiek i kiedykolwiek, tylko nie w domu.

Amen.



wtorek, 19 marca 2024

podeszwy

Pierwszy raz w życiu Kalina kupiła sobie drugą parę tych samych butów, gdyż pierwsze właśnie zaczęły mieć dziwne przetarcia w newralgicznych miejscach, a lubi Kalina w nich chodzić bardzo. Może nawet za bardzo. 

Dotarła przesyłka.

Kalina odpakowała nowe buty.

Są inne.

Zawezwała Kalina na konsylium męża: jak to możliwe, że nowe buty mają inne podeszwy i inny kształt, chociaż miały być takie same? 

Mąż Kaliny, człowiek bez odrobiny zrozumienia dla spraw najistotniejszych, odrzekł: Podeszwa jest taka sama, tylko stara została bardzo starta. But ma taki sam kształt, tylko stary jest tak sponiewierany.

I została Kalina sama z nowymi i starymi butami. Z inną podeszwą i innym kształtem.

Zdążyła jeszcze tylko powiedzieć mężowi, że to kłamstwa są i pomówienia, że wcale że nic nie starła i nie sponiewierała i że to wszystko jest wina męża. Bo nie ma zrozumienia dla spraw najistotniejszych.


niedziela, 17 marca 2024

objętości

Kalina użyła dziś na próbę odżywki do włosów swojej córki i to, co teraz widzi Kalina w lustrze, jest zaiste imponujące.
Otóż z włosów Kaliny, delikatnie pofalowanych, długości do ramion, układających się w delikatne skręty, nie zostało nic. Natomiast na czerepie Kaliny umościł się obfity snopek cienkich nitek, sterczących na wszystkie strony.
Jeśli ktoś oglądał Bridget Jones i pamięta, jak wyglądała po jeździe kabrioletem, to wie, o czym piszę. 
To niezwykłe, że aż tak można sterczeć na wszystkie strony. 
Kalina rozważa zatrudnienie się jako wiedźma w zamku strachów, lub alternatywnie jako urządzenie do ściągania pajęczyn z zakamarków.
Dobrze, że nie pada, bo włosy wkręcałyby się Kalinie w szprychy parasola. 
I może troszkę Kalina przesadza, opisując swój wygląd, ale takie jej prawo.

Odżywka do włosów nadająca objętości, nadaje objętości. I to jest w tym wszystkim najbardziej zaskakujące.
;-)