Kalina wie, że nie umie sobie radzić z problemami. Że jedno małe gówienko potrafi rozwalić Kalinę na dłuższy czas. Że Kalina w kwestii szczęścia jest zero-jedynkowa: albo wszystko jest dobrze, albo nic nie jest dobrze.
I teraz nie jest.
Kalina próbuje walczyć ze sobą, ale jak tu z honorem walczyć z kimś, kto nie walczy?
Na twarzy Kaliny natychmiast widać wszystkie nieprzespane godziny, zapętlone myśli, troski, smutki i łzy. Dziś Kalina wygląda stosownie do okoliczności. Czyli źle.
I co ny tu Kalinie powiemy... Że kiedyś będzie dobrze? A skąd to mamy wiedzieć?
OdpowiedzUsuńWalka to stracona energia, a już zwłaszcza z kimś, kto walczyć nie chce.
Niech z tego zera zrobi się jedynka. Szybciutko.
Oby :-)
Usuńjak to mówią byle do wiosny a wiosna jest już więc życzę Kalinie wiosny w sercu i na twarzy <3
OdpowiedzUsuńBardzo na nią czekam. Potrzebuję słońca.
UsuńMoze nie walcz ze soba ani z kims, ani tym bardziej z honorem. Walcz z tym gowienkiem, zeby spac i mysli nie klebic, bez honoru, bez przepraszam, bez/wzglednie! Spac trzeba spokojnie i wygladac normalnie bez wzgledu na okolicznosci. Jutro bedzie lepszy dzien! Jutro bedzie tez dzien.
OdpowiedzUsuńWiesz jak jest: jak się siedzi w dołku, to słabo widać nadchodzący, nowy dzień...
UsuńA ja mysle, ze to wlasnie wiosna ma na nas wszystkich taki zgubny wplyw. To nie moze byc przypadek, ze tylu moich znajomych ma zdrowotne zaklocenia. Mua tez, o czym bedzie jutro na blogu. Zapraszam.
OdpowiedzUsuńDziś kolejna osoba powiedziała mi, że od czwartku ledwo przędzie. Coś się dzieje...
UsuńOj tam, jutro będzie lepiej...
OdpowiedzUsuń