Kalina spakowała do samochodu gruby sweter, dwie pary pełnych butów, sztormiak i dżinsy. A na siebie zakłada jutro ukochaną cieniutką, flanelową sukienkę bez rękawów.
Zacznie Kalina dzień w klimacie subtropikalnym, a wieczorem dotrze do klimatu "jasna-cholera-jak zimno".
- Mamo, u nas strasznie wieje, leje i jest bardzo zimno - ostrzegła starsza córka, która jutro spodziewa się odwiedzin swojej mamy.
Niestosowna różnica temperatur. Niestosowna.
Spędzimy w Hadze ponad tydzień, odwiedzając nasze ulubione pchle targi i sklepy vintage. I znowu Kalina będzie oglądała na wieszakach sukienki prawie po babci Marii, które obecnie kosztują dziesiątki euro.