środa, 2 grudnia 2020

PITa

Kalina dostała wezwanie do zrobienia korekty PITa.

Brzmi jak świetny żart.

Mogli również przysłać Kalinie wezwanie do zbudowania łodzi drążącej dziury w dnie oceanu. I też mogli dać tydzień na wykonanie.

Dziś Kalina podjęła walkę z systemem e-PIT i okazało się, że poległa już na wejściu. Trzy razy wpisała źle dane z poprzednich PITów i system uznał, że Kalina to nieKalina. Kazano spróbować jutro.

Skoro strona rządowa informuje, że nadejdzie jutro - warto żyć ;-)

niedziela, 29 listopada 2020

koronawirusem

 Buddyści mówią: Kalino, nie myśl o przyszłości ani o przeszłości. 

Kalina nie posłuchała. Myślała i myślała. Starała się i starała, żeby mama Kaliny nie zaraziła się koronawirusem. Najwyższe środki ostrożności. Maseczki. Dezynfekowanie wszystkiego. Dystans. Pracująca z dziećmi Kalina czuła się zagrożeniem dla mamy. Aż tu los pokazał Kalinie środkowy palec, umieścił mamę Kaliny w szpitalu i tam zaraził mamę koronawirusem. 

Mama Kaliny przebywa aktualnie w szpitalu covidowym. Przechodzi chorobę fantastycznie. Kalina życzy każdemu choremu, żeby tak ją przechodził. Niestety neurotoksyczność wirusa nie była dla mamy Kaliny łaskawa. Pobyt w szpitalu, wirusowe toksyny, odosobnienie, sama choroba - wszystko to sprawiło, że mama Kaliny odpłynęła duchem do innej krainy. Wraz z duchem odpłynął cały intelekt, cała pamięć, całe wszystko.

Mama Kaliny nie wie. Nie wie kim jest, gdzie jest i dlaczego. Nie wie, kim są opakowane w kosmiczne kostiumy pielęgniarki. Nie wie, kim jest jej córka. 

Buddyjskie "bądź tu i teraz" stało się dla mamy Kaliny celem i sensem życia. Niechcący.

Mama Kaliny w środę wychodzi ze szpitala. Dokładniej mówiąc: ciało mamy Kaliny w środę wychodzi ze szpitala. Gdzie jest duch mamy - Kalina nie wie. Prawdopodobnie tam, gdzie powinien być. Teraz.