Koleżanka z pracy usiadła obok Kaliny.
- Chciałabym z tobą porozmawiać - zaczęła, gdy już zniknął z jej twarzy szeroki uśmiech. - Martwię się o ciebie. Jestem osobą, do której można mieć zaufanie. Widzę, że masz problemy i chcę ci pomóc. Myślę, że rozmowa ze mną może ci pomóc. Jakie masz problemy? Jak można ci pomóc?
Kalina siedziała osłupiała. Z takim czymś nie spotkała się jeszcze nigdy. Psychologicznie nadpobudliwa kobieta o zapędach moralizatorskich wyciąga z Kaliny zwierzenia. W najbardziej prymitywny sposób próbując zbudować zaufanie.
Kalina wyszła z siebie i stanęła obok.
- Ale ja nie mam żadnych podstaw, żeby mieć do ciebie zaufanie - powiedziała swoim najsłodszym cynicznym głosikiem.
Rozmowa trwała jeszcze chwilę. Koleżanka spróbowała z innej strony.
- Niedługo wakacje, odpoczniesz, problemów nie będzie.... - rzekła kojącym głosem.
- A skąd ty możesz wiedzieć, że moje problemy skończą się przed wakacjami? - spytała Kalina, a koleżanka stała się w tym momencie byłą koleżanką.
Życie zaskakuje, ale żeby aż tak?