- I co? Dobre było?
- Nie wiem... Byłam tak skupiona na tym, żeby trafić pałeczkami do ust, że zapomniałam pomyśleć o smaku...
- To może zrobimy sobie takie domowe sushi, żeby poćwiczyć jedzenie tymi kijeczkami?
- Świetnie... A mamy coś, co się nadaje?
- No... Sałatę... Ryż... Tuńczyka w puszce i mandarynkę!
- Robimy. W końcu Japończycy też nie od razu zaczynali od wodorostów...
- To może założymy jeszcze szlafroki, żeby stworzyć klimat?
- No rewelacja! Włączę Chopina, w końcu to ich ulubiony kompozytor...