czwartek, 1 grudnia 2016

reklamach


o, takie (luxuryblog)
- Wiem, że sto razy już było o reklamach w internecie. O tym, że wystarczy raz wejść na stronę z tabletkami na porost zębów, żeby być nękanym reklamami o tematyce zębotwórczej przez długie tygodnie.
Zdarzyło mi się nawet tłumaczyć mamie, żeby nie mówiła wszystkim, jakie reklamy jej się pokazują, bo to mówi wiele o tym, jakie strony w internecie przegląda, a nie każdy musi wiedzieć, że w szopce na narzędzia pojawiły się myszy...
Wszystko to wiem.
Ale... Ale od kilku dni jestem bombardowana reklamami miedzianych garnków za około 7000 zł każdy. Garnki są istotnie piękne, błyszczą jak patelnia do smażenia powideł w domu babci Kasi, ale ich obecność na ekranie mojego laptopa mnie zadziwia. Nie wchodzę na żadne strony garnkowe, nie kupuję sprzętu kuchennego przez internet, nawet o tym nie myślę...
Owszem, powiedziałam niedawno mojej kuzynce w Warszawie, że ma ładny garnek żeliwny, ale laptop był wtedy w drugim pokoju! Wyłączony! Naprawdę nie mógł usłyszeć!

środa, 30 listopada 2016

życiowe

meczyki.pl
- W taką pogodę jak dziś zamierają mi podstawowe funkcje życiowe. Przede wszystkim zaczyna nawalać termoregulacja i ośrodek sytości w mózgu. Skutkuje to bezustannym wrażeniem wszechprzenikającego zimna i ciągłym poczuciem, że "może bym coś zjadła". Oba te stany cechują się nienasyconością i nieskończonością. Bez względu na to, jak bardzo uda mi się wygrzać w wannie albo pod kołdrą, za chwilę znowu jest mi zimno. I bez względu na to, ile kanapek z kozim wędzonym serem zjem (rekord to 6,5) i tak nie czuję się najedzona. Zaczynam nawet obawiać się, że czynność związana z wpychaniem w siebie pokarmu przestała już nosić znamiona jedzenia, a jest to czyste, żywe i niczym nieskażone obżeranie się. Sprawę dodatkowo utrudnia fakt, że teraz całymi dniami pracuję, czyli siedzę w domu i jem. Przy tym wykonuję pewną pracę intelektualną, która jednak zdecydowanie zajmuje mi mniej czasu niż przygotowywanie i pożeranie kanapek z serem*.

*- ser kozi naturalnie wędzony, pachnący dymem z ogniska, rozsmarowujący się na kanapkach, o idealnej konsystencji, no coś okropnego...

wtorek, 29 listopada 2016

pajęczynie

Artsrebro
- Nieścisłości języka polskiego drażnią na każdym kroku. Trzyletni synek znajomych rzucił się na ziemię, walcząc o honor, gdy rodzice próbowali go przekonać, że pająk mieszka na pajęczynie. On twierdził, że na pajączynie. Rodzice się nie rzucili na ziemię, bo i tak nie mieli żadnych argumentów, żeby wyjaśnić, dlaczego ktoś w zamierzchłej przeszłości, kto nie znał się na logice, ustalił pewne zasady. A właściwie ich brak.
Słowo "zamierzchła" też wydaje się mocnym nadużyciem. Rozumiałabym, gdyby brzmiało ono "zapoprzednia".

poniedziałek, 28 listopada 2016

kruchutko

W głowie się nie mieści
Ona uwielbia dowiadywać się, że mam problemy. Pyta tak długo, aż może się do czegoś przyssać i drąży temat do momentu, gdy znajdzie jakąś wadę. Na przykład:
- I co, kruchutko z pracą?
- Nie, właśnie świetnie mi idzie. Skończyłam teraz cztery projekty i zaczynam wreszcie ten największy.
- To pewnie przemęczona jesteś?
- Ja to lubię, więc nawet jeśli mnie to męczy, to robię to z radością.
- Ale kasy pewnie z tego dużej nie ma?
- No wiesz... Szału nie ma, ale jakoś daję radę.
- To jak tyle pracujesz, to pewnie czasu dla dzieci nie masz?
I tak dalej, i tak dalej...

Prawdziwych przyjaciół poznaje się po tym, jak znoszą nasze sukcesy.

energetyczne

- Są ludzie, którzy wysysają ze mnie całą energię. Sprawiają, że pękają mi komory w mózgu. I nawet jeśli wiem, że to wampiry energetyczne, nie umiem się przed tym bronić. A po każdym spotkaniu wpadam w stupor, próbując dojść do siebie.

Dreamstime
- Poczytaj sobie o tym, jak się przed tym ochronić.
- Czytałam. I ja to już wiem!
- Jak?
- Unikać!
- To dlaczego nie unikasz?
- Bo nie mogę!
- A, to jednak lepiej poczytaj jeszcze raz...