środa, 30 listopada 2016

życiowe

meczyki.pl
- W taką pogodę jak dziś zamierają mi podstawowe funkcje życiowe. Przede wszystkim zaczyna nawalać termoregulacja i ośrodek sytości w mózgu. Skutkuje to bezustannym wrażeniem wszechprzenikającego zimna i ciągłym poczuciem, że "może bym coś zjadła". Oba te stany cechują się nienasyconością i nieskończonością. Bez względu na to, jak bardzo uda mi się wygrzać w wannie albo pod kołdrą, za chwilę znowu jest mi zimno. I bez względu na to, ile kanapek z kozim wędzonym serem zjem (rekord to 6,5) i tak nie czuję się najedzona. Zaczynam nawet obawiać się, że czynność związana z wpychaniem w siebie pokarmu przestała już nosić znamiona jedzenia, a jest to czyste, żywe i niczym nieskażone obżeranie się. Sprawę dodatkowo utrudnia fakt, że teraz całymi dniami pracuję, czyli siedzę w domu i jem. Przy tym wykonuję pewną pracę intelektualną, która jednak zdecydowanie zajmuje mi mniej czasu niż przygotowywanie i pożeranie kanapek z serem*.

*- ser kozi naturalnie wędzony, pachnący dymem z ogniska, rozsmarowujący się na kanapkach, o idealnej konsystencji, no coś okropnego...

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To jest nas trzy :)
      Tylko moje kanapki więcej urozmaicone, bo ja pożeram WSZYSTKO bez dyskryminacji niestety :( Jak już obłożyłam chlebuś suchą krakowską i humusem, a to zakanszałam galaretką z porzeczek prosto ze słoika, doszłam do wniosku, że źle ze mną.

      Usuń
    2. Cztery.
      Akurat wczoraj wieczorem, aczkolwiek nie przy pracy, a przy ksiazce (i przy kaloryferze) poszlo mi pól chleba orkiszowego z ziarnami, swiezutkiego...

      Usuń
    3. Diable, ale Ty to jednak masz silną wolę! ZOSTAWIŁAŚ PÓŁ CHLEBA! Świeżutkiego.
      A z masełkiem był? :)

      Usuń
    4. ....A miał chrupiącą skórkę? Bo te z chrupiącą skórką są najgorsze... Zdradliwe bestie... :)

      Usuń
    5. No juz tylko gdzieniegdzie chrupiaca, bo taki prosto z piecy to jednak - niestety - nie byl...

      A z maselkiem nie lubie (nie bij! :) ale byl z weganskich smalczykiem (duuuzo duzo cebulki!) na zmiane z avocado z pomidorem.

      Usuń
    6. Aha, Psie, a wiesz jak walczylam, zeby te drugie pól jednak zostawic?!!!
      :D

      Usuń
    7. Diable, ze smalczykiem vege z cebulką (duuuuużo cebulki! ach!)
      Toż to musiała być walka na gołe pięści! MMA pachnące świeżym chlebusiem i cebulką. Nawet kuszenie na pustyni przy tym to pikuś.
      Dzielna jesteś i twarda!

      Usuń
    8. no to pięć a kozi ser najlepszy od Kanionka i wędzony i z kozieradką i z suszonymi pomidorami. Na okoliczność zimna kupiłam sobie polarowy strój łosia do spędzania wieczorów po kąpieli )))bo do spania się nie nadaje

      Usuń
  2. Uwielbiam kozi ser i niekoniecznie musi byc wedzony :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm... Ja też. Ostatnio łyżką prosto z opakowania ;-)

      Usuń
  3. co tam meczyki trza było wrzucić fotę tej kanapki z kozim serem mnie też jest zimnooooo

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":