 |
| Artsrebro |
- Nieścisłości języka polskiego drażnią na każdym kroku. Trzyletni synek znajomych rzucił się na ziemię, walcząc o honor, gdy rodzice próbowali go przekonać, że pająk mieszka na paj
ęczynie. On twierdził, że na paj
ączynie. Rodzice się nie rzucili na ziemię, bo i tak nie mieli żadnych argumentów, żeby wyjaśnić, dlaczego ktoś w zamierzchłej przeszłości, kto nie znał się na logice, ustalił pewne zasady. A właściwie ich brak.
Słowo "zamierzchła" też wydaje się mocnym nadużyciem. Rozumiałabym, gdyby brzmiało ono "zapoprzednia".
Mój syn na śrubokręt mówił cukroment i wykłócał się z nami, że nie mamy racji. Dzisiaj mówi do mnie screwdriver i tłumaczy - mamo, to jest właśnie cukroment.
OdpowiedzUsuńCiekawe, jak uzasadniał? ;-)
UsuńNie uzasadnił! On się tylko śmieje i mówi: a może daltoniści mają rację?!
UsuńMają! Tylko że inną! Bo racji jest zawsze wiele! ;-)
UsuńA idz pani z tymi zasadami, od których wiecej jest wyjatków, niz nie-wyjatków. Rozumiem tego synka znajomych.
OdpowiedzUsuńAczkolwiek mam nadzieje, ze sie przyzwyczaji z czasem, bo jak kiedys sie dowie, ze dzięcioł wcalnie nie mieszka w dzięcielinie - to moze byc pierwszy krok do powaznych problemów ;)
Masz rację! Powinien. Uważam, że dzięcioł powinien mieszkać w dzięcielinie. W dziupli natomiast powinien mieszkać dzióbek. A właściwie dziubek.
Usuń