![]() |
| hilavitkutin.com |
Wzbogacona o cały niezbędny ogrom wiedzy o na temat tworzenia humanoidalnych istot usiadłam w kinie, zaopatrzona w worek śliwek (jesienią śliwki są jednym z moich podstawowych pokarmów) i migdały w czekoladzie z cynamonem (kto czytał poprzednie posty, ten wie, jak cierpię...).
Wytrzymałam wymagane biletem 3 godziny, chociaż było ciężko. Reklamy przed seansem trwały tak długo, że właściwie zanim się skończyły, moja potrzeba patrzenia na duży ekran była już zaspokojona.
Jeśli w teatrze zaczną odgrywać reklamy przed spektaklami, przestanę chodzić! Nawet z mężem! ;-)




