sobota, 10 lutego 2018

poza

Mój mąż spędzi poza domem najbliższy miesiąc.
Nie jest to dobrowolny pobyt.
Nie został tam skierowany wyrokiem żadnego sądu. Raczej jest to kaprys losu.
Dotarł tam wczoraj, na sygnale, przewieziony z innego miejsca, do którego również nikt nie idzie dobrowolnie.
Usiłuje jakoś oswoić przestrzeń i zaplanować sobie to, co mógłby tam robić. Możliwości są dość ograniczone. Jego ciało nie pozwala na zbyt wiele, a i parametry techniczne okolicy są dość skromne - bardzo słaby zasięg telefonu, bardzo słaby internet, telewizor w osobnym pomieszczeniu.
Nie może wychodzić z budynku. Schody są dla niego jednoznaczne z końcem świata.
Nie może wykonywać obszernych ruchów.
Ma osłabione ręce i zabandażowaną nogę.
Ma wielką ranę na klatce piersiowej i sporo mniejszych na brzuchu i szyi.
Schudł w ciągu kilku tygodni, tracąc mięśnie i dobry humor.
Boli go kręgosłup i dusza.
Ta ostatnia wyje po nocach, razem z duszami pozostałych pacjentów.

piątek, 9 lutego 2018

po to

onet.pl
Czasem zapominam, po co Bóg stworzył przyjaciół, ale teraz akurat wiem.
Po to, żeby byli ode mnie mądrzejsi.
Po to, żeby stali na płycie lotniska z zapalonymi lampami w rękach i gdy zobaczą, że obieram zły kurs i za chwilę walnę nosem w pobliską górę, to zaczną machać lampami jak szaleni, nakierują gdzie trzeba, a potem na własnych plecach przeciągną mnie do właściwej bramki.
Po to, żeby mi powiedzieli: a właśnie, że nie.
Po to, żeby mnie zapytali: wolisz ojojoj czy kopniaka w dupę?
Po to, żeby mi powiedzieli: ale wcale nie musisz.

środa, 7 lutego 2018

im


Im dłuższy dzień, tym mam mniej czasu.
Im mam mniej czasu, tym mam więcej rzeczy do zrobienia.
Im mam więcej rzeczy do zrobienia, tym dzień jest krótszy.
Im dzień jest krótszy, tym noc jest dłuższa.
Im noc jest dłuższa, tym ja więcej czasu spędzam na niespaniu.
Im więcej czasu spędzam na niespaniu, tym dzień jest dłuższy.
Im dłuższy dzień....
                                         da capo al. fine