sobota, 30 grudnia 2017

instrukcji

Niby wiem i rozumiem.

kwejk.pl
Ale jednak wbiło mnie w fotel, gdy postanowiłam raz w życiu dokładnie potraktować instrukcję obsługi płynu do prania. Założyłam okulary, bo instrukcja napisana jest czcionką dla mikrobiologów.
Przeczytałam, że jeśli tkaniny są bardzo zabrudzone, należy wlać do pralki 160 ml płynu, a jeżeli są zaledwie muśnięte brudem to 80 ml.
Ha, pomyślałam, tu cię mam!
Wzięłam do ręki nakrętkę, która stanowi miarkę dla płynu. Odczytanie informacji napisanej na nakrętce wymaga konsultacji z osobą, posługującą się mikroskopem jądrowym, ale jakoś dałam radę. Sprawdzałam kilkakrotnie: nakrętka odmierza 35 ml płynu.
Czy ja się nigdy nie doczekam tego, że będę mogła jak prawdziwa gospodyni domowa robić wszystko dokładnie tak jak należy?
No jak mam odmierzyć 80 ml płynu nakrętką, która ma 35 ml?
Po co ta instrukcja, okulary, mikroskop, klęczenie przy pralce i inne starania, skoro sam producent jasno i wyraźnie daje mi do zrozumienia, że instrukcji nie da się zastosować? ;-)

wtorek, 26 grudnia 2017

rodzi

A może tak ma być, że podczas Świąt rodzi się ktoś bardzo bliski w osobie, którą znamy od lat?
gazeta krakowska
I zamiast szperać między kłosami sianka w żłóbku w poszukiwaniu boga-człowieka, lepiej poszukać człowieka w człowieku?
I może pasterze, którzy przybieżeli do Betlejem, niekoniecznie muszą tam stać obok krowy i owcy, tylko mogą też siedzieć przy jednym stole i rozmawiać o poezji, odmianie liczebników i pryszczach?

Święta bez zadęcia.
To hasło na ten czas.