Piątek.
Jutro ziemia, łopata, pierwsze pająki, gałęzie i "o cholera, zapomniałam, że to tu rośnie".
Poznałam siostrę mojej koleżanki. Jest starsza ode mnie. Rozmawiała ze mną jak starsza siostra. Rozstawałam się z nią ze łzami w oczach.
- Masz siostrę, Kalina? - spytała.
- Straciłam ją razem ze śmiercią mamy - odpowiedziałam.
- A my z moją odnalazłyśmy się po śmierci rodziców - odpowiedziała.
- Zazdroszczę.
- Współczuję.
nigdy nie miałam...
OdpowiedzUsuńMoże to i lepiej...
UsuńKochana pani Kalino, prosze bardzo pisac wiecej i czesciej, uszczesliwi wtedy pani bardzo duzo ludzi. Pozdrowienia monika
OdpowiedzUsuńoj, jaki zaskakujący wpis...
UsuńAle jaki miły :) Z moją starszą siostrą zawsze więcej mnie dzieliło, niż łączyło. Niestety.
UsuńObyśmy poznawaly tylko przyjaznnych i dobrych ludzi, takie życzenie...
OdpowiedzUsuń