niedziela, 4 września 2022

weselu

Byłam na weselu. Kulturalnym, spokojnym, miłym i normalnym. Z pysznym jedzeniem, własnoręcznie przygotowanymi nalewkami, smalcem domowej roboty i pysznymi kluskami śląskimi. Z domowym makaronem i szwedzkim stołem z najróżniejszymi herbatami. 
Podczas oczepin panna młoda rzuciła wianek, pan młody muszkę, a jedyna oczepinowa zabawa była naprawdę wspaniałą rozrywką - reprezentanci obu rodzin układali słowa z liter, które mieli zawieszone na piersiach i na plecach.
Nawet muzyka zadowalała wszystkich.
I znowu - można :-)

7 komentarzy:

  1. Jak sie chce, to wszystko mozna. Wyglada, ze trafila sie Wam fajna impreza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesela raczej nie kojarzą mi się dobrze, a to było inne. Miłe i nieudziwnione.

      Usuń
  2. i ja trafiłam na takie mojego dziecka teatralnego. bez tego całego cyrku. opisywałam. pokazywałam zdjęcia...ale Twoje mi przypomniało wesele mojej przyjaciółki jakieś 16 lat temu w pięknym pensjonacie w górach sowich, sowia dolina chyba z takim właśnie jadłem i bez cyrku w ogóle, bo grał zespół naszej koleżanki z roku na przykład ))) i muza była wypasiona. i sporo przyjaciół szalonych a mało wujków...

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba można pod ten opis podciągnąć moje drugie wesele :D kameralnie, bez wygłupów w restauracji ale muzykę przygotowaliśmy sami i sami puszczaliśmy. Zabaw nie było bo i nie było prowadzącego :) bawiliśmy się do 2 nad ranem tak dobrze, że zapomniałam bukietu. Kelner zadzwonił o 11.00 żeby nam o tym powiedzieć :) wcześniej nie chciał nas obudzić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nabrałam ochoty na taki bankiet...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":