Młodsza córka Kaliny przeprowadziła się właśnie do nowego telefonu i straciła podczas tego procesu wszystkie wiadomości i inne rzeczy. Kalina widzi, jak córce jest przykro, ale Kalina wie, że to dobra chwila.
Córka zauważy, że strata to nie jest koniec, tylko etap. I że nawet po stracie da się żyć.
Kalina też musi się tego kiedyś dowiedzieć.
czasami lepiej być ignorantem, niż doświadczać. gdyby tylko był wybór.
OdpowiedzUsuńGdy już się doświadcza - dobrze się uczyć.
Usuńno tak Kalino, poruszasz tematy nie łatwe... nie wiem czy lepiej wiedzieć czy nie lepiej najpóźniej...ale może im później tym lepiej...bo to jednak przykre i obezwładniające jest uczucie, ta świadomość. Mnie się nie udało jeszcze tego opanować, pogodzić się a odejście na zawsze mnie nadal przeraża...paraliżuje. w telefonie mam nadal kontakty już nie istniejące przynajmniej w tym wymiarze.
OdpowiedzUsuńTeż mam minione kontakty w telefonie. Nie umiem zrezygnować z moźliwości zadzwonienia do zmarłych... 😪
Usuńdoświadczam tej straty z każdą zmianą telefonu czyli co jakeś 3 lata plus jeszcze strata zapisanych na telefonie a nie na karcie numerów które wydaje mi się, że przeniosłam a jednak nie i jakoś żyję. Odradzam się jak feniks z popiołów ;D
OdpowiedzUsuńDajesz nadzieję 😉
UsuńZmieniam telefon co dwa lata, to czas na podsumowania, archiwizację rzeczy ważnych, usuwanie nieważnych. Współczesna cezura.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę uporządkowania. Mój telefon funkcjonuje do wyczerpania...
UsuńSyn mnie obdarował nowym telefonem, ta sama firma, więc zapewnił, że wszystko będzie na miejscu, że chmura, ze appki, ale jednak nie... cały czas się natykam, że czegoś mi brakuje, ale to nic, jest piękny :*
OdpowiedzUsuńMoże to dobry sposób na sprawdzenie, co jest nam naprawdę potrzebne w telefonie...
Usuń