czwartek, 9 stycznia 2020

krzyczy

Kalina obserwuje siebie - matkę.
Bardzo się matka-Kalina zmieniła. Dorosła. Dojrzała. Nabrała ciszy w usta. Nabrała spokoju w ciało. Nabrała cierpliwości.

          - No chyba mi nie powiesz, że nie krzyczysz na swoje córki?! - powiedziała niedawno koleżanka do Kaliny.

Nie krzyczy Kalina. Kiedyś zdarzało się, gdy Kalina nadrabiała brak rozumu nadmiarem głosu. Teraz Kalina wie, że gdy krzykiem coś osiągała, natychmiast wszystko traciła. Na długo.
Bo najwięcej traci ze swojego środka ten, co krzyczy. Siebie wykrzykuje. Bezpowrotnie.
Widzi Kalina po tych, co ciągle krzyczą na innych, że już nic nie mają. Tylko krzyk.

8 komentarzy:

  1. Kalina się starzeje dlatego mądrzeje. Myślałam, że się w usta wodę nabiera a nie ciszę ... taką wodę do płukania zębów na ten przykład :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejszy jest efekt: w obu przypadkach nie powie się nic niestosownego 😉

      Usuń
  2. no brawo Kalina)))
    i ja już wiem swoje. choć mnie jeszcze czasami emocje ponoszą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoszą. Jeszcze czasem ponoszą. Ale już nie unoszą tak daleko jak dawniej.

      Usuń
  3. "Nadrabiać brak rozumu nadmiarem głosu" <3 Chyba to sobie zapiszę na okładce kalendarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że gdy ktoś coś mówi prawdziwie, nie musi krzyczeć. Wykrzykujemy cudze prawdy.

      Usuń
  4. U mnie jest dom ciszy, chociaż jest Sophia - służy jej, nam też. :) piękna i mądra jesteś Kalino :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz dom też jest cichy. A najbardziej się cieszę z tego, że stał się domem niespiesznym. Zrozumiałam że jestem odpowiedzialna za ciągłe poganianie. Przestałam. Nikt się nie spóźnia, nie biega w chaosie. To był mój problem, a nie dzieci...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":