Minął kryzys. Życie toczy się jakby nigdy nic. Czyli z codziennymi niepokojami i troskami.
I w tym "jakby nigdy nic" Kalina obudziła się z dziwnym bólem skóry. Z tyłu uda. Lustro. Okulary. I zaskoczenie. Spora czerwona plama w miejscu, gdzie miesiąc temu był kleszcz.
Wizyta u lekarza i diagnoza: rumień wędrujący. Początek boreliozy.
Teraz antybiotyk.
Dobrze, że jest rumień, bo bez niego borelioza rozwijałaby się w konspiracji.
Borelioza nie przeskoczyła limitu stresu Kaliny. Zatem traktuje ją Kalina po macoszemu. Jeśli borelioza chciała być królową balu, szukała poklasku i atencji - źle trafiła. U Kaliny dostanie tylko antybiotyk. Wielki jak czopek. I to przez 10 dni.
dwa dni temu wyciągnęłam sobie dwa kleszcze z jednej nogi...
OdpowiedzUsuńale nie chcę się bać, że borelioza będzie królowa balu. czy rumień...bo jakby nic nie mogę jusz zrobuić a i niestety w ogóle nic nie mogę zrobić, mam ogród, śpimy ze zwierzetami z których spadają kleszcze...
podobno można się zaszczepić i te opcje wybiorę.
Kalino ciesze się, ze kryzys minął. bardzo.
UsuńRóżnie bywa.
UsuńCieszę się, że wychodzisz z dołu. Czytam Cię i trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńCzasem wychodzę z dołka, czasem wpadam. Raczej w nim siedzę.
UsuńNo nie, tego jeszcze brakowako! Kleszcze von! Wszystkie. Nie torturowac mi tu ciala Kaliny.
OdpowiedzUsuńo, nie wiedziałam że rumień może wyjść po takim czasie. Jakoś sądziłam, że od razu. Współczuje kolejnej kiepskiej przygody ale się cieszę, że Kalina się odezwała i że jest lepiej.
OdpowiedzUsuńPoczytaj o boreliozie. To dziwaczna choroba.
UsuńDo pelni szczescia brakowalo Ci nie tylko kleszcza, ale takiego, ktory Cie zarazil. Dobrze, ze w pore zauwazylas zagrozenie. Trzymam kciuki, zeby antybiotyk zadzialal, bo wiesz na moim przykladzie, ze to nie takie proste, niektore bakterie sa na konkretne antybiotyki odporne.
OdpowiedzUsuńChyba się udało. Rumień zniknął.
UsuńNo kurczę, mnie ciągle cos tu gryzie, oglądam i oglądam...
OdpowiedzUsuńAntybiotyk niechaj pokona całe zło!
Takiego rumienia nie da się przeoczycz. Wyraźny, duży i szybko rośnie. Łobuziak.
UsuńGłaski. Kleszcze i komary to jedyne zwierzęta, które osobiście mam ochotę ugryźć i wyssać. Twojego mogłabym wyssać, żeby go wywróciło na lewą stronę, napompować i wyssać ponownie.
OdpowiedzUsuńNigdy nie bałam się kleszczy. Wyjmowałam odważnie i zapominałam. Jak widać, kleszcze czuły się niedocenione...
UsuńPrzytulam, z opóźnieniem, bo jestem na wakacjach, ale jestem.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wypoczęłaś należycie ❤️
UsuńZ wnuczką wypoczywa się tak, że powieka drga cały czas :P ale luzik!
Usuń