Dziś jest gorzej.
Cholerny dzień, wypełniony cholernymi myślami. Dołującymi i odbierającymi chęć życia.
- Jak się czujesz, Kalino? - pytam sama siebie.
- Nie umiem oddychać. Zapomniałam jak przepycha się krew w tętnicach. Nie wiem jak produkuje się mówienie i słuchanie. Znowu nie jem. Znowu nie piję.
Mój ulubiony eufemizm: jest całkiem dobrze. Oznacza to, że w moim ciele są jeszcze jakieś narządy, które ostatkami sił jadą na oparach. Teraz do moich komórek dostarczana jest tylko rozpacz. I gniew. I poczucie braku bezpieczeństwa.
Czyli jest całkiem dobrze.
Kalino ŚCISKAM CIEBIE MOCNO ZA REKĘ, CZUJESZ TO? i mówię ODDYCHAJ KALINO, wszystko mija. Będzie jeszcze przepięknie :-****************************************************** bezpiecznie i kochająco.
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, ze jestes zabezpieczona farmakologicznie przeciw depresji? Nie wiem, jak Ty sie czujesz, ale dobrze wiem, jak ja czulam sie i czuje podczas tej strasznej choroby. Wiem, jak trudno wygrzebac sie z tego bagna.
OdpowiedzUsuńNie jest wcale dobrze.
Jak Cie pocieszyc? Chyba nie wspolczuciem? Nie?
OdpowiedzUsuńWyrzucasz z siebie to GORZEJ na blogu, może to ulży Kalinie?
OdpowiedzUsuńKalino!❤️
OdpowiedzUsuńcóż mogę zrobić poza ojojaniem i czekaniem na LEPIEJ
OdpowiedzUsuń