Koleżanka optometrystka zaprezentowała test na astygmatyzm.
Zrobiłam sobie.
Zepsuty.
Nie działa, bo po uważnym przyjrzeniu się obrazkowi należało powiedzieć, które patyczki są innego koloru i innej grubości, a obrazek bardzo wyraźnie, już na pierwszy rzut oka, składał się z zupełnie różnych patyczków w dwóch bardzo różnych kolorach.
Przeczytałam instrukcję obsługi testu: osoby z astygmatyzmem widzą niektóre patyczki innego koloru.
Ale żeby aż tak???
Witaj w świecie astygmatyków! Jest dużo ciekawszy :)
OdpowiedzUsuńAstygmatyzm to serie niefortunnych sytuacji. 😉
Usuńooo to wolę nie sprawdzać, jak jest ze mną :P
OdpowiedzUsuńHahaha. Nie sprawdzaj 😉
Usuń