- ?
- Jestem chora. W nocy nie mogłam spać, miałam dreszcze, boli mnie gardło i mam katar.
- No faktycznie, wyglądasz jak miesięczny topielec... Może masz gorączkę?
- Chyba tak.
- To zmierz...
- Ile ci wyszło?
- 37,5. Tak jak przypuszczałam. Złapałam jakąś grypę. Oby to tylko nie było zapalenie płuc albo opon mózgowych. Podobno teraz szaleje.
- Zrobić ci herbatę?
- Tak, zrób. Wiesz co, ten termometr jest chyba zepsuty. Ja wyraźnie czuję, że mam wyższą gorączkę niż marne 37,5... Możesz zmierzyć sobie, żeby sprawdzić czy termometr dobrze działa? Jeśli wyjdzie ci poniżej 36 to jest zepsuty. Mam wrażenie, że pokazuje około 1 stopnia za nisko. Tak się czuję na 38,5.
- Masz herbatę, połknij tabletkę i pokaż ten termometr...
- I co? Ile masz?
- 38,7. Oddawaj herbatę i przynieś mi tabletkę. O mały włos bym się tobą opiekowała... Z taką gorączką... Oby to tylko nie było zapalenie opon mózgowych, bo podobno teraz szaleje... Też chyba jakoś tak niewyraźnie się czuję...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":