- Jeśli mężczyzna postanowi, że zrobi jakąś rzecz w domu, to nie trzeba go niepokoić i co pół roku mu o tym przypominać...- Ale ty już od dwóch lat...
- Opracowuję koncepcję.
- To raczej wygląda na antykoncepcję.
- Jeśli chodzi o antykoncepcję, to...
Czyżbyś sugerowała, że im się najlepiej te koncepcje opracowuje tam, gdzie król piechotą chadza, czy że te koncepcje są mniej więcej tyle warte?
OdpowiedzUsuńMuszę to przemyśleć. Ta sprawa jest zbyt poważna, żeby udzielić pochopnej odpowiedzi. Myślę, że zajmie mi to do pół roku ;-)
UsuńO tak, koncepcja kolejne dwa lata...
OdpowiedzUsuńNo i potem rozpoczęcie realizacji - też bez pośpiechu ;-)
UsuńO tak, mój małżonek jest w tym mistrzem :)
UsuńU mnie przeważnie aż tak źle nie jest, ale niektóre sprawy rzeczywiście muszą poleżakować, zanim wejdą w tryb realizacji ;-)
UsuńNo, ciekawe, co z tą antykoncepcją. Co?
OdpowiedzUsuńo to to to sie zgadza
OdpowiedzUsuń