Na zebraniu w szkole mama dziecka ze spektrum autyzmu postanowiła się wypowiedzieć.
Dostrzega u swojego syna regres. Dziecko coraz bardziej buntuje się, nie pracuje na lekcjach, oddaje puste kartki na sprawdzianach. Jest agresywne w stosunku do innych uczniów, ale coraz częściej także w stosunku do nauczycieli. Mama przeanalizowała sytuację i uważa, że winna jest nauczycielka wspomagająca.
I tutaj właściwie można postawić kropkę.
Dodam tylko, że chłopiec jest dzieckiem z otyłością, ponieważ mama uspokaja je w domu jedzeniem, a do tego jest poważnie uzależnione od gier komputerowych (ma w swoim pokoju telewizor, x-boxa, playstation i komputer), co z pewnością ułatwia życie mamie. Niestety my w szkole nie mamy ani kartonów z kabanosami, ani fajnych strzelanek do grania...
Sprawa jest jasna, ale co dalej?
OdpowiedzUsuńNa nauczyciela zwyczajowo donosi się do kuratorium. Na rodziców nie ma gdzie donieść...
Usuńno chyba, że dziecię pije, pali i tak dalej w wieku 12 lat. i ktoś zadzwoni na policje, to wtedy zainteresuje sie odpowiednia służba i kurator wkracza do akcji. U was musicie poczekać aż pobije nauczyciela lub dziecko...
UsuńSą rodzice bezrefleksyjni i zawsze znajdą winnego, to się wiąże bezpośrednio z zachowaniami z Twojego wcześniejszego wpisu o ponadprzeciętności. Żal chłopca i nauczycieli, że muszą to unosić.
OdpowiedzUsuńW sytuacji dziecka z takimi problemami szukanie winnych, zamiast szukania rozwiązań jest dużym błędem
Usuńtak, komputer jako wychowawca i opiekun, to kiepskie narzędzie...
Usuńmoja siostra od 2 miesięcy pracuje w prywatnym przedszkolu. Jest oligofrenopedagogiem choć blisko 15 lat nie pracowała w zawodzie. Teraz na 35 dzieci ma 5 autystyków z "dodatkami". Najtrudniejszy z nich prowodyr wielu ciekawych akcji to syn Pani psycholog która podobnie w domu go chowa jak napisałaś i ostatnio się przyznała, że pozwala mu się bić. W sensie jemu bić ją pozwala. Także ten ...
OdpowiedzUsuńPodobno przekarmianie takich dzieci to norma. Gdy jedzą, są spokojne. Prawdą też jest, że rodzice dzieci z spektrum nie mają żadnej pomocy. Dla nich czas, gdy dziecko znajduje się pod jakąkolwiek opieką, to czas odpoczynku
UsuńWiem, że Rodzic powinien stać murem za swoim dzieckiem, ale to już pomału zaczyna przypominać bezrozumną ścianę, w którą można tylko bić głową. Na wywiadówce u CJ kiedyś słuchałam Rodzica klasowego agresora, który "O niczym nie wie", "pierwsze słyszy", mimo że nauczyciele kontaktowali się poprzez aplikację. Napominanie nic nie dało. W zeszłym tygodniu to "wspaniałe dziecko" nagrało kolegę w intymnej sytuacji i udostępniło filmik w sieci. "Bo tak". Mimo pogadanek z psychologiem szkolnym, Panią pedagog, wychowawczynią po sytuacji kiedy tez kogoś nagrał, ale nie zdążył udostępnić. Tym razem się udało. Ach, jaka popularność w sieci!!. Bezkarność aż boli...
OdpowiedzUsuńTaka sytuacja powinna się skończyć w sądzie rodzinnym.
Usuń