![]() |
| wordpress.com |
Dzisiaj o tej właśnie godzinie rozbudziłam się na dobre. Włączyłam internet i wpisałam w google pytanie, co oznacza budzenie się o tej godzinie.
I tu jest sedno sedna: jeśli jesteście w podobnej sytuacji - nie róbcie tego!
Nie sprawdzajcie, jeśli jesteście wątłego zdrowia psychicznego i fizycznego!
Otóż przeczytałam ochtylion artykułów o tym, że conocne budzenie się o tej właśnie godzinie jest objawem... no w zasadzie wszystkiego. Opętania, wszelakich chorób, zaburzeń trawienia, złej pracy nerek, wątroby, płuc, serca lub mózgu, smutku, wysokiego ciśnienia krwi, niskiego ciśnienia krwi, żałoby, apatii, stresu, braku stresów, oczyszczania się organizmu z toksyn a nawet gromadzenia się toksyn w organizmie - w zasadzie każdy może znaleźć coś dla siebie...
Dzisiaj wybrałam złą pracę wątroby, brak stresów, opętanie, pełnię, niedobór płynów w organizmie i żyłę wodną.
Opcji jest tyle, że wystarczy mi aż do Wielkanocy. Internet daje człowiekowi wolność. Wolność wyboru. ;-)

Opętanie! :D
OdpowiedzUsuńJakiz to nieopisywalnie straszliwy, srogi demon byc musi, zeby w az taki przerazajacy sposób sie objawiac, jak nastawianie budzika o 3 w nocy!!!
(czy tam o której ten Twój sie aktywuje)
Zadne tak chodzenie po suficie, plucie krwia i gadanie od rzeczy po hebrajsku. Od razu z grubej rury uderza :)))
(a mi w klawiature chyba dzisiaj wszedl. Pardon za literówki, taka powazna kwestia, a ja tu literówki sadze)
Usuń1. Nie mogę napisać o której się mój aktywuje, bo gdy przeczytasz w internecie, czego to jest świadectwem, to uznasz, że trzeba mnie wysłać na dwuletni kurs egzorcyzmów jako narzędzie ćwiczebne.
Usuń2. Może powinnam sobie sama nastawiać budzik na kwadrans wcześniej. Wtedy nie będę się budzić o tej diabelksije (przepraszam, Diable) porze?!
No i kto się pierwszy wpisał pod tym postem, no kto?
UsuńCo prawda w buraczkach, ale jednak...😉
O, o, o! Bardzo słuszna uwaga! Zawsze czujny! Zawsze na posterunku! I jeszcze ludzi po nocach nęka ;-)
UsuńBusiness is business, a rynek rzadzi sie twardymi prawami - to i trzeba trzymac kopyto na pulsie wydarzen. Panie wybacza.
UsuńWolałabym, żebyś mnie budziła w samo południe. Wtedy, gdy zasypiam nad klawiaturą... ;-)
UsuńOd jakiegoś czasu zazwyczaj wstaję raz w nocy, aby... pójść do łazienki. W lipcu byłam 2 tygodnie na kursie i mieszkałam z koleżanką (która, jak twierdzi, od dawna wstaje kilka razy w nocy, aby... pójść do łazienki) w pokoju z łóżkami, na które trzeba się było wdrapać po pionowej drabince, bo pod spodem były biurka. Już pierwszej nocy okazało się, że nocne fizjologiczne potrzeby przeszły nam obu, jak ręką odjął. Zastanawiam się nad zakupem biurka, drabinki i przemeblowaniem sypialni:) Oprócz tego budzę się, bo czemu nie, ok. 5.10-5.15, no ale ja mam niskie ciśnienie.
OdpowiedzUsuńHa, ha, ha! Patent z drabinką - boski! Ciekawe, czy sam fakt posiadania w sypialni drabinki działa antydiuretycznie, czy koniecznie drabinka musi być zamontowana poniżej materaca... I ile szczebli musi mieć drabinka, żeby pęcherz nie wszczynał alarmu (nie jestem pewna, czy słowo "wszczynał" nie jest zbyt dwuznaczne w tym kontekście...) ;-)
UsuńSlowo jest baaardzo dwuznaczne, a drabinke nalezy poddac szczegolowym badaniom, lacznie z pochodzeniem przynajmniej piec generacji wstecz :)
UsuńTo się fachowo nazywa "lustracja" ;-)
UsuńKoniecznie zamontowana i koniecznie bardzo pionowo! W połączeniu z lękiem wysokości oraz brakiem koordynacji ruchowej i zmysłu równowagi działa rewelacyjnie.
UsuńA koty? Są w tym zestawie przypadłości te "milusie" sieściuchy?
OdpowiedzUsuńregularnie wstaję o 4:15 żeby wypuścić kotkę, która właśnie tę godzinę uznała za najlepszą do wychodzenia na dwór. A jak jest na dworze (ciepłe nocki) to około 4:15 miauczy pod otwartym oknem jak opętana żeby ją do domu wpuścić.
Sprawdź, Kalino, czy Ty przypadkiem kota nie masz (tego czworonogiego, żeby nie było)😊
Zaczynam podejrzewać, że to faktycznie kot. Twój kot. Prawdopodobne tak głośno miauczy, że ja się od tego budzę. Tylko że trochę wcześniej, ale to jest mało istotne.
UsuńCzy widzisz ze swojego okna jakieś inne okno? No właśnie. To moje! ;-)
Mieszkasz pewnie na zachodzie, ja- na wschodzie. Różnica czasowa po prostu.
UsuńBo to wszystko odwrotnie się dzieje od normalności. Tak wyczytałam.
UsuńTo cudowne, że jeśli coś dzieje się na wschodzie, to ja (na zachodzie) słyszę to wcześniej. Myślę, że to nie jest kwestia zmiany czasu, tylko zakrzywienia toru, po którym porusza się dźwięk. Tor się zakrzywia ze względu na przyciąganie ziemskie i obniża lot, dzięki temu wpada do mojego ucha wcześniej niż później. To się nazywa Teoria Nievysp Anego.
UsuńA pamiętasz Czarnobyl? Pier*olnęło na wschodzie, i na zachodzie wcześniej wiedzieli i dopiero donieśli tym na wschodzie.
UsuńTen przykład nie jest najlepszy. O tym, że komuś pie***ęło zawsze najpierw dowiaduje się dalsze otoczenie, potem bliższe, a na końcu sam zainteresowany... ;-)
UsuńO kurczę, już parę razy zastanawiałam się, czy aby nie jestem pier*olnięta.
UsuńTo znaczy, że inni uważają tak już od dawna?
Jakby Ci to, Bo, powiedzieć. Ja jeszcze nie zauważyłam, a jestem dalszym otoczeniem. Bądź spokojna. Masz czas :-)
UsuńUfff! Dzięki ☺
Usuńja mam swoją diagnozę. To Twoja godzina duchów :) ktoś chce Ci coś przekazać i dlatego budzi Cię o tej samej porze żebyś zwróciła na to uwagę :D
OdpowiedzUsuńKurczę blade, niech się wreszcie weźmie w garść i powie prosto z mostu o co mu chodzi, bo za chwilę ja też stanę się duchem, a wtedy nie będzie miał kogo budzić! ;-)
Usuńwybieram opętanie !! oraz gdy przecholuję z alko albo mój organizm tak stwierdzi, śpię z zegarkiem w ręku 5 godzin i ani minuty dłużej !!az się boje sprawdzić.
OdpowiedzUsuńTo z pewnością oznacza, że w dzieciństwie spałaś w pokoju, w którym nie było zegara. ;-)
Usuń