Kalina dziś pierwszy raz brała udział w lekcji angielskiego na kursie.
Jezu, jakie to przyjemne! Ktoś Kalinę poprawia, ktoś ją dopytuje, ktoś zachęca by powtórzyła dla lepszego zapamiętania. No cudne!
Kalina cały swój angielski zawdzięcza wyłącznie własnej samodzielnej pracy i cieszy się, że teraz ma okazję usłyszeć, jak mówią inni uczący się.
Kalina może na kursie rozmawiać po angielsku w atmosferze zwracania uwagi na staranność, a nie w sytuacji zaspokajania wyłącznie potrzeb komunikacyjnych. A to zupełnie inna bajka.
I dowiedziała się na przykład Kalina, że o indywidualnych sportach mówi się "to do", np. to do yoga, to do tai chi. Ale "to practice" jest w przypadku sportu najbezpieczniejsze, bo zawsze poprawne - i takie rady są dla Kaliny nieocenione.
A to i ja dowiedzialam sie czegos nowego u Kaliny, bo nie wiedzialam. Czyli spacer z Toyka jest to do spacer, a tyranie w robocie bedzie to practice. :)))
OdpowiedzUsuńHahaha! Ale zawsze bezpiecznie "to practice" :-)
UsuńPięknie, że cudne!
OdpowiedzUsuńzazdroszczę Kalinie entuzjazmu :) ja chodziłam na fajny kurs w małej grupie 12 czy 10 osób nas było i nawet 2 lata chodziłam ale niestety poziom mojego angielskiego jest mało zadowalający. Nie ogarniam tych czasów i w sumie to tylko teraźniejszy jakoś mi szedł. Więc porzuciłam i nie wróce. Nie mam do tego zdolności niestety.
OdpowiedzUsuńTo ja przeciwnie - mam ogromna przyjemność z uczenia się języków. Chyba nawet mogę powiedzieć, że to dla mnie forma relaksu.
Usuńkalinoooo ja jestem na etapie komunikacji jeszcze bez niuansow :-) mój bardzo intensywny kurs cztery godziny w tygodniu, trwał 9 m-cy, potem egzamin. zdany. potem ... bagatela cztery lata przerwy...i teraz uczę się sama internetowo. taka historia. wrócę do ludzi za jakiś czas. Naczelnik robi za konsultanta. Powodzenia.
OdpowiedzUsuńEgzamin!?! No Teatralna, to super! Nie zdawałam nigdy żadnego egzaminu z angielskiego.
UsuńDoprawdy jesteś, Kalino, chyba pierwszą osobą, jaką znam, która czerpie taką radość z bycia poprawianą :) Podziwiam Twój zapał i perfekcjonizm, pamiętaj jednak, że najważniejsze jest by mówić - anglojęzyczni na pewno docenią Twój zapał i pochwalą za znajomość języka. Nawet jeśli przemycisz w mowie jakieś drobne błędy.
OdpowiedzUsuńTaito, gdy już mam okazję, nie rozmawiam z Anglikami czy Amerykanami, co ułatwia sprawę :-)
UsuńW jaki sposób, bo nie do końca wiem, co masz na myśli? Biorąc pod uwagę Twój zapał, myślałam, że z entuzjazmem wdajesz się w pogawędki z każdym, kto tylko mówi po angielsku, a już szczególnie z native speakerami.
Usuń