czwartek, 23 lutego 2023

dlaczego

Kalina poczuła się bardzo obrażona przez ucznia. Wezwano rodziców. Rozmowa niemiła. Kalina była na wskroś nieprzyjemna dla rodziców, choć bardzo uważała, żeby być kulturalną.  

Rozmowa zakończyła się przeproszeniem Kaliny i decyzją, że Kalina nie składa oficjalnego zawiadomienia o znieważeniu nauczyciela, ponieważ stało się to pierwszy raz. Przy kolejnym - maszyna ruszy.

I to wywołało lawinę. Koleżanki z pracy atakują Kalinę: jak mogła? Przecież uczeń nic złego nie zrobił. Uczniowie robią gorsze rzeczy i nic się nie dzieje. Kalina uważa się za kogoś lepszego. Zgłaszanie takich sytuacji i tak nic nie zmieni, bo zostaną umorzone. Kalina nie powinna być niemiła dla rodziców, bo teraz rodzice będą niemili dla innych nauczycieli, itd, itp. 

Kalina nie umie żyć w stresie i natychmiast zareagowała gorączką. Tak ma Kalina. Nie dość, że uczeń zachował się wobec Kaliny bardzo źle, to jeszcze koleżanki z pracy, zamiast trzymać kciuki za Kalinę i ją wspierać, organizują ataki wielopoziomowe. 

O co tu chodzi? Nauczyciele narzekają, że jest w szkołach źle. Uczniowie przekraczają kolejne granice a nauczyciel jest bezradny. I gdy znajdzie się jakaś Kalina, która się przeciwstawia, nauczyciele zaczynają narzekać na nią. Dlaczego? Bo sami nic nigdy nie zrobili? Bo się boją? Bo nie lubią, gdy ktoś próbuje coś zmienić? Bo wszyscy są szczęśliwi, gdy są nieszczęśliwi? Bo tak było i nie wolno zmieniać? Bo walimy w łeb każdego, kto się wychyla? Bo jest dobrze jak jest? Bo nie lubimy zmian, nawet na lepsze? Bo się boimy? 

Kalina leży z gorączką i czeka na telefon od swojej pani doktor. Po tym wszystkim, po braku wsparcia i atakach, po zachowaniu ucznia i reakcji koleżanek z pracy musiało się coś stać z Kaliną. Kalina wie, że jej psychika nie jest szyta mocną nicią.



13 komentarzy:

  1. Jesli nauczyciele nie beda reagowac na slowne uczniow zaczepki, niedlugo rusza uczniowie z rekoczynami, zacznie sie od przebijania opon i niszczenia lusterek w autach, pozniej pojda w ruch piesci wobec nauczycieli. Bo nie ma nic bardziej napedzajacego przemoc jak poczucie bezkarnosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. A w tym jestem ja. Kobieta. Człowiek. Z poczuciem godności.

      Usuń
  2. Chodzi o to, że wyprzedziłaś kwoczki. Kwoczki zawsze biegną na wyścigi, ko ko ko, z pinezkami, żeby przypinać zdjęcia na gazetki (rzekomo robione przez uczniów), z nieproszonymi radami, ko ko ko, do młodszych pracowników, bo kwoczki wiedzą najlepiej, z prośbami, komu zmienić ocenę, ko ko ko, bo "ich" uczeń mógłby dostać pasek na świadectwie, a tak to nie dostanie, ko ko ko, bo jesteś złą nauczycielką. Stan polskiej oświaty jest częściowo emanacją rzeczywistości, w której niewielu jest nauczycieli, którzy byli najlepsi na swoim roku studiów a i tak nauczycielami zostali, natomiast wielu marzyło o zawodzie nauczyciela blisko swojego domu, żeby można było dziobać ziarno w tym samym miejscu do emerytury, i to swoje marzenie spełniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracujesz w szkole? Pracujesz w szkole, to pewne!

      Usuń
    2. Ba, pracowałam. Trochę się historii ludzkich widziało, trochę esów floresów podczas rady pedagogicznej się narysowało 😊

      Usuń
  3. Kalino bardzo ci współczuję, serio. Nie ma nic gorszego niż taka ekipa nauczycielska. Ale nie przejmuj się kochana, bo im za chwilkę uczniowie wespół z rodzicami nasrają na głowę a ciebie będą SZANOWAĆ. Nie poddawaj się i nie słuchaj tych kwok. Ściskam :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj się dowiedziałam, że u jednej nauczycielki na lekcji uczniowie trzymają nogi na ławkach. Dopytałam, czy dobrze zrozumiałam. Buty na stolikach. Odchyleni na krzesłach. Albo można poustawiać na ławce kartony z sokami i butelki z napojami i sobie popijać. Teraz rozumiem, dlaczego zaliczana jestem do tych wymagających. Na moich lekcjach naprawdę wymagam minimum kultury. Ale, jak się dowiedziałam, to jest dowodem na to, że czuję się lepsza. Jeśli lepszość polega na oczekiwaniu szacunku od ucznia, to tak. Jestem lepsza.

      Usuń
    2. No to bądź nadal. Ci uczniowie w dalszej drodze życia zapamiętają Ciebie, tę nauczycielkę, która wymagała i uczyła, a nie te inne panie. Tak to działa, chociaż w stanie bycia uczniem człowiek o tym w ogóle nie wie.
      A stadne zachowania, no cóż, to trudny temat... Wszyscy się boją, wszyscy się wolą nie wychylać, wszyscy... Generalizuję.
      Chciałabym Cię jakoś wesprzeć, ale co tu na pisać...

      Usuń
    3. Kalino, nauczycielom nie ma się co dziwić, że zastraszeni i dobici, niektórzy bez charakteru, oraz wypaleni zawodowo...taki zawód. pisdzielce napierdalają, rodziców pojebało a dzieci to tylko dzieci. czasami bywają trudne. RÓB SWOJE.
      Lubię dzieci. I one o tym wiedzą )) pozwalam im na sporo na moich lekcjach. Nie trzymają co prawda nóg na ławkach ale siedzą nie w typowych ławkach, i czasami pozycjach(jak im wygodnie a nie jak wieść gminna niesie) nie interesują mnie ich zeszyty, nie sprawdzam, są dla nich. Gdy im zimno to siadają sobie na podłodze, przy grzejniku, mają na ławkach picie, pozwalam zjeść, gdy nie zdążyły na przerwie ... one mnie szanują za moją wiedzę, za zrozumienie i że zawsze staję po ich stronie, wysłucham, pocieszę, nie boją się mnie. no może niektórzy ;-)

      Usuń
  4. Nie rozumiem twoich koleżanek nauczycielek,ich postawa też świadczy o degradacji tego zawodu,szkoły.Widać,ze przez lata odbierają lekcje konformizmu..Dziecko agresywne na pewno wymaga pomocy,podania pomocnej dłoni,ale na pewno nie kosztem nauczyciela czy innego dziecka. Czy ktoś pokusi się o analizę przyczyny niewlaściwego zachowania? rodzice?pedagog szkolny? moze inny specjalista? Ale zło nie powinno być bezkarne,niezależnie od przyczyny.Trzymaj się,Kalino,

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś wspaniała. Zauważyłam, że konfrontacja, a raczej brak takiej potrzeby u ludzi, obniża w nich chęć bycia odważnym i moralnym. Powtórzę, jesteś wspaniała.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":