Kalina lubi jeść jajecznicę, puree ziemniaczane, wiśnie, truskawki, brzoskwinie, morele i chleb z masłem.
I śliwki. Wszystkie śliwki świata. I żółte sery. Białe też. I pomidory. Z odrobinką soli.
No i poziomki i maliny. Mmmm.
I tylko nie rozumie Kalina, dlaczego od stu lat trwa ta okropna jesienio-zima i naprawdę wytrzymać już nie można.
Albo i dłużej.
wczoraj przemarzłam, zmarzłam na kość biegnąc z auta do kina i potem z powrotem...padał śnieg z deszczem a dziś leży śnieg, no leży śnieg noooo
OdpowiedzUsuńWkurza mnie ten śnieg. Ciągle go widuję, a właściwie go nie ma... I szyby trzeba skrobać, nawet gdy się z pracy wychodzi to są zamarznięte...
UsuńTo wszystko, co Kalina lubi, Kalina moze znalezc na polkach sklepowych jesienio-zima. Nie recze za wiosne-lato... hmmm. Sama, lato zamykam w szkle: szczegolnie te sliwki, tak na dni zimowe i wspomnienie jesieni.
OdpowiedzUsuńŚliwki w postaci powideł, czy w jakiejś innej? Powidła nam się skończyły. Młodsza córka miała w tym roku dłuższy incydent miłości powidłowej i wszystkie wyjadła :-)
UsuńU nas juz niby wiosna, żonkile kwitną, ale chłód przenikliwy, brrry
OdpowiedzUsuńW ogródku mojej mamy kwitną przebiśniegi i zaczynają się wykluwać krokusy. U nas wszystko później, chociaż zimno podobne
Usuń